reklama

Były piłkarz Lecha Poznań ratuje punkt Warcie. Zieloni odnotowują czwarty remis z rzędu w Betclic 2. lidze

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: Kacper Pyto/Warta Poznań Facebook

Były piłkarz Lecha Poznań ratuje punkt Warcie. Zieloni odnotowują czwarty remis z rzędu w Betclic 2. lidze - Zdjęcie główne

Warta wciąż nie jest w stanie przełamać swojej serii remisów w Betclic 2. lidze. | foto Kacper Pyto/Warta Poznań Facebook

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Piłka nożnaKibice Warty Poznań wciąż muszą czekać na radość po zwycięstwie w Betclic 2. lidze. Ich ulubieńcy nie zdołali w sobotę pokonać ostatniego w tabeli GKS-u Jastrzębie i wciąż zajmują jedno z ostatnich miejsc w tegorocznych rozgrywkach. Pocieszeniem w tej sytuacji jest fakt, że w trakcie tej rywalizacji udało im się odnotować chociaż punkt za sprawą trafienia byłego piłkarza Lecha Poznań.
reklama

W teorii GKS Jastrzębie nie powinien był zawiesić podopiecznym trenera Macieja Tokarczyka wysoko poprzeczki. Sobotni rywale Warty Poznań przegrali aż cztery mecze spośród wszystkich pięciu, dokładając do tego remis z rezerwami ŁKS-u Łódź. Zieloni nie mogli trafić na słabszego rywala, który oprócz tego, że zajmował ostatnie miejsce w tabeli, miał również najsłabszą defensywę. W dodatku Warta historycznie tylko raz przegrała z GKS-em, notując sześć zwycięstw w 11 meczach.

Sytuacja poznaniaków przed tym meczem nie była jednak o wiele lepsza. Gości od trzech spotkań w Betclic 2. lidze stać było tylko na remisy, a sytuacji nie poprawiały również dwie, wcześniejsze porażki. Zieloni mieli przed sobą znakomitą okazję, by odnotować pierwsze zwycięstwo w tym sezonie Betclic 2. ligi i w jeszcze lepszych nastrojach rozpocząć zmagania przy Drodze Dębińskiej.

reklama

GKS Jastrzębie zaskoczyło Wartę Poznań

Mimo że zespół GKS-u pozornie stał na przegranej pozycji przed rywalizacją z Wartą Poznań, to jednak właśnie gospodarze pierwsi wyszli na prowadzenie! Zespół trenera Macieja Tokarczyka stracił gola już w czwartej minucie spotkania po jednym z pierwszych ataków. Jakby tego było mało piłkę w siatce swojej drużyny niefortunnie umieścił Szymon Michalski. Taki początek spotkania nie zwiastował niczego dobrego dla Warty Poznań.  

Drużyna ze stolicy Wielkopolski przebudziła się dopiero w okolicach 30. minuty, kiedy to zaczęła stwarzać większe zagrożenie pod bramką Mikołaja Molgi. Zmuszono go wtedy po raz pierwszy do interwencji w trakcie sobotniego spotkania. Warta mocno napierała na GKS, ale ten bronił się skutecznie. 

reklama

Pod koniec pierwszej części spotkania Zieloni mieli jeszcze kilka dogodnych okazji, ale rywale znów wyszli z nich obronną ręką. Tym samym rezultat spotkania do przerwy wynosił 1:0 dla GKS-u Jastrzębie. Gospodarze utrzymywali nieznaczną przewagę w posiadaniu piłki, ale to podopieczni trenera Macieja Tokarczyka byli bardzo bliscy wyrównania.

Były piłkarz Lecha uratował punkt nowej drużynie

Warta nie ściągnęła nogi z gazu również po powrocie na boisko. Zaledwie trzy minuty wystarczyły gościom z Poznania, by wyrównać stan rywalizacji za sprawą trafienia Igora Kornobisa. Goście przy swojej akcji bramkowej pokazali, jak niebezpieczni potrafi być, grając na małej przestrzeni w polu karnym. Przeciwnicy wyglądali na zupełnie bezradnych, gdy były piłkarz Lecha Poznań umieścił piłkę w siatce.

reklama

Tym samym zespół trenera Tokarczyka wreszcie został nagrodzony za swoje wysiłki pod bramką Mikołaja Molgi z końcówki pierwszej połowy. Warta po tamtym trafieniu zaczęła się tylko rozkręcać, a GKS Jastrzębie sprawiało wrażenie, jakby nie potrafiło się temu jakkolwiek skutecznie przeciwstawić.

Zespół przyjezdnych dominował w posiadaniu piłki na początku drugiej połowy, ale ta znacząca przewaga, jaką była kontrola przebiegu spotkania nie przełożyła się na kolejne zdobycze bramkowe. Zielonym brakowało celności przy strzałach w kierunku bramki GKS-u, mimo że było ich naprawdę sporo. Z czasem proporcje w posiadaniu piłki stały się bardziej wyrównane, lecz goście nieustannie pokazywali, że bardzo bliscy prowadzenia w meczu. Niestety ich okazje strzeleckie nie wystarczyły do zwycięstwa

reklama

GKS Jastrzębie - Warta Poznań 1:1 (1:0)

Bramki: Michalski 4. (trafienie samobójcze) - GKS Jastrzębie - Kornobis 48. - Warta Poznań

GKS Jastrzębie: Molga, Kriegler, Wybraniec, Matysek, Gębala, Jakuć, Gościniarek, Mroczko, Osipiak, Baranowicz, Bykowski.

Warta Poznań: Przybylak, Michalski, Wojcinowicz, Waluś, Kumoch, Niedzielski, Kornobis, Szymanek, Avdieiev, Zalewski, Smoczyński.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo