Lech Poznań UAM postawił się mistrzyniom Polski! Szczęście pomogło beniaminkowi

Opublikowano:
Autor:

Lech Poznań UAM postawił się mistrzyniom Polski! Szczęście pomogło beniaminkowi - Zdjęcie główne
Autor: Tomasz Deska | Opis: Beniaminek pokazał kły z mistrzyniami Polski. GKS Katowice traci punkty na własnym terenie.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLech Poznań UAM sprawił swoimi kibicom wyjątkowo miłą niespodziankę, zabierając punkty mistrzyniom Polski w sobotnim meczu na ich terenie. GKS Katowice w swoim pierwszym starciu z beniaminkiem ze stolicy Wielkopolski przekonał się o sile jego defensywy i z pewnością nauczył się tego, że nie należy zostawiać lechitkom dużo przestrzeni w ataku. Podopieczne Alicji Zając bezwzględnie z niej skorzystały i umocniły swoją pozycję w walce o utrzymanie.
reklama

Pierwsza połowa nie zachwyciła w ofensywie. GKS minimalnie przechylił szalę na swoją korzyść

reklama

Lech Poznań UAM zaczął mecz odważnie, naciskając wysoko na mistrzynie Polski. Podopieczne Alicji Zając nie postawiły na długotrwałe ataki pozycyjne, a zamiast tego decydowały się na szybkie akcje zazwyczaj dzięki indywidualnym rajdom w pole karne Kingi Seweryn. Rywalki jednak dość pewnie radziły sobie w zażegnywaniu zagrożeń i był to jasny znak dla Kolejorza, że będzie potrzebował czegoś więcej niż dryblingów i wygranych pojedynków, aby zaskoczyć przeciwniczki. 

Mimo nieudanych prób ataków, przyjezdne prezentowały się bardzo dobrze w organizacji gry i w fazie defensywnej. Każda z piłkarek Lecha Poznań UAM pokazywała dużo jakości przy przechwytach i dzięki dobrze zawiązywanemu pressingowi wymuszały na przeciwniczkach łatwe straty. Piłkarki GKS-u Katowice często wybierały długie podania na dobieg, które padały łatwym łupem obrończyń Kolejorza. Gościnie zdecydowanie nie były bliskie wyjścia na prowadzenie w pierwszych 30 minutach, ale bez wątpienia trzymały rękę na pulsie, nie dając się zdominować.

reklama

Podopieczne trenerki Karoliny Koch miały problemy ze stworzeniem poważniejszego zagrożenia pod bramką przeciwniczek, a pierwsza groźna okazja strzelecka przyszła w zasadzie w 25. minucie. Wtedy to Katerina Vojtkowa posłała groźny strzał z dystansu. Lech Poznań UAM umiejętnie się bronił i nie dawał przeciwniczkom wejść w pole karne. Jednak bez dobrze zawiązywanych kontrataków, odpowiedniej liczby celnych podań oraz częstych decyzji o strzałach, piłkarki Kolejorza nie mogły o wyjściu na prowadzenie.

Najgorsze dla przyjezdnych przyszło tuż przed przerwą po ich dobrym momencie w meczu. W 42. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego zakotłowało się w polu karnym Jagody Sapor i choć bramkarka świetnie interweniowała nogami w sytuacji sam na sam przy strzale Bińkowskiej, to przy dobitce Kalaberovej nie miała już najmniejszych szans. Piłkarka GKS-u Katowice posłała potężne uderzenie z bliskiej odległości pod poprzeczkę, dając prowadzenie gospodyniom. Lech Poznań UAM niespodziewanie znalazł się w trudnej sytuacji po tym, gdy przez zdecydowaną większość pierwszej połowy skutecznie odpierał ataki swoich przeciwniczek.

reklama

Lech Poznań UAM poradził sobie ze swoimi problemami. Beniaminek właściwie zarządzał meczem

Z początkiem drugiej połowy GKS Katowice przyjął bardziej bierną postawę i oddał inicjatywę lechitkom. Podopieczne Alicji Zając mimo większych możliwości na przeprowadzanie swoich ataków, nie zdołały jednak regularnie przedostawać się pod pole karne przeciwniczek. Wciąż brakowało im jakości przy długotrwałym rozegraniu na małej przestrzeni, co uniemożliwiało przynajmniej oddawanie strzałów na bramkę. Było to o tyle frustrujące, że Lech Poznań UAM miał naprawdę dobre pomysły w omijaniu linii pressingu rywali, lecz niecelnych zagrań było zdecydowanie za dużo. 

Przyjezdne otrzymały szansę do groźniejszego ataku dopiero wtedy, gdy GKS Katowice cofnął się do głębszej defensywy. Podopieczne Alicji Zając natychmiast skorzystały z wolnej przestrzeni przed polem karnym. W 62. minucie Alicja Piechocka popisała się mocnym uderzeniem z dystansu, po którym piłka odbiła się od słupka. Kinga Seweryn pofrunęła za nią w bok bramki, a z kilku metrów przy dobitce nie pomyliła się Oliwia Związek, która pojawiła się na boisku zaledwie kwadrans wcześniej.

reklama

Lech Poznań UAM znów znalazł się we względnie komfortowej sytuacji, mając duże szanse na przynajmniej punkt w rywalizacji z czołową ekipy Ekstraligi. Podopieczne Alicji Zając wróciły do tego, co grały przez pierwsze pół godziny pierwszej połowy, czyli przede wszystkim spokojniejszej gry w środku pola i tym samym rozsądniejszego gospodarowania futbolówką. Równocześnie Katowiczanki nie zwiększały swoich szans pod bramką Jagody Sapor. Gospodynie stawiały na pojedyncze zrywy najszybszych zawodniczek na skrzydłach, ale świetnie dysponowane defensorki Lecha Poznań UAM nie pozwalały im na przedarcie się w pole karne.

Beniaminek potrafił niemalże całkowicie zniwelować zagrożenie po stronie utytułowanych rywalek, którym w końcówce ewidentnie brakowało kreatywności w ofensywie jak również sił do toczenia kolejnych pojedynków fizycznych. Lech Poznań UAM zagrał bardziej pragmatycznie jak gdyby przede wszystkim chciał utrzymać jeden punkt do samego końca. To finalnie mu się udało mimo bardzo nerwowej końcówki i intensywnych ataków GKS-u Katowice. Kolejorz po tym spotkaniu wskoczył na piąte miejsce w tabeli Ekstraligi przy swoich zaległościach. 

GKS Katowice - Lech Poznań UAM 1:1 (1:0)

 

Bramki: Kalaberova 42. - GKS - Związek 62. - Lech

GKS: Seweryn - Nowak, Milovanović, Vojtkowa, Bińkowska, Hmirova, Vuskane (Nieciąg 72.), Kalaberova, Kozarzewska, Zawadzka, Jaszek (Malesa 72.). 

Lech: Sapor - Poniedziałek, Kuleczka, Łuczak - Przybył (Sworska 90.), Porada (Kwiatkowska 46.), Piechocka, Wojtkowiak (Rogus 72.), Jurek (Wojciechowska 46.) - Prochwicz, Borowa (Związek 46.).

Kartki: Vojtkowa 88. - GKS 

Sędziowała: Agnieszka Olesiak (Kraków)

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo