PSŻ Poznań oficjalnie zaprezentował drużynę na ten sezon. Nowi zawodnicy dzielą się pierwszymi wrażeniami

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

PSŻ Poznań oficjalnie zaprezentował drużynę na ten sezon. Nowi zawodnicy dzielą się pierwszymi wrażeniami - Zdjęcie główne
Autor: Michał Korek | Opis: PSŻ zaprezentował nowy skład na ten rok.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
ŻużelW miniony piątek o godzinie 18:00 w Galerii Pestka PSŻ Poznań oficjalnie zaprezentował swój skład na najbliższy sezon Metalkas 2. Ekstraligi. Wśród zawodników brakowało tylko Nielsa-Kristiana Iversena, który dochodzi do siebie po ciężkim wypadku na torze w King's Lynn. Kibice tłumnie i co ważne głośno powitali nowych zawodników. Skład PSŻ-u Poznań rozbudza ogromne oczekiwania względem play-offów, a wypowiedzi zawodników tylko to podkreślają.
reklama

Nowi zawodnicy PSŻ-u Poznań chcą udowodnić swoją wartość. Trener wskazuje na potrzebę stabilizacji

reklama

PSŻ Poznań z pewnością chce się odkuć po poprzednim, trudnym sezonie, w którym finalnie zajęli piąte miejsce w rozgrywkach Metalkas 2. Ekstraligi. Co prawda wynik ten nie był najgorszy, ale biorąc pod uwagę potencjał kadry, kibice mieli prawo oczekiwać czegoś więcej niż walki o bezpieczne utrzymanie. Trener Eryk Jóźwiak został przez nas zapytany o to, co tak naprawdę sprawiło, że tamten sezon nie potoczył się w pełni po myśli "Skorpionów"?

- Mieliśmy bardzo duże wahania formy, co też było widać po zawodnikach. Kiedy jeden zawodnik miał lepszy mecz to akurat drugi miał słabszy - nie było stabilizacji. Tu nie chodzi o to, żeby każdy robił dwucyfrowe wyniki, ale chcemy, by każdy z nas jechał na równym poziomie. Gdyby tak się zdarzyło, patrząc na średnie biegowe, bylibyśmy w troszkę innym miejscu po rundzie zasadniczej. Tymczasem mieliśmy bardzo duże wahania, co poskutkowało wieloma rotacjami. Musieliśmy szukać poprawy sytuacji, bo nie mogliśmy pozostać w stagnacji i nic nie robić. Raz próbowaliśmy Francisa Gustsa, a raz Szymona Szlauderbacha. Norrick Bloedorn też miał swoje słabsze momenty, więc trzeba go było podmienić. Myślę, że to nam nie pomogło, że nie mieliśmy sztywnej kadry - dzielił się z nami swoimi odczuciami trener Eryk Jóźwiak

reklama

Szkoleniowiec wraz z managerem - Jackiem Kannenbergiem - wyciągnął lekcję z tamtych momentów i teraz obaj panowi są gotowi pójść po pełną pulę z odnowionym składem pełnym doświadczonych zawodników. Bartosz Smektała w rozmowie z nami podkreślał, że jest to sama przyjemność pracować z takim zespołem, co dodatkowo podnosi oczekiwania. Część nowych zawodników ma coś do udowodnienia po poprzednim trudnym sezonie. Dotyczy to chociażby Kacpra Pludry, który przyszedł do zespołu PSŻ-u Poznań z samej Ekstraligi, gdzie został wypuszczony na głęboką wodę. 

- Myślę, że moje dwa ostatnie sezony nie były takie, jak bym chciał. Stąd też decyzja, żeby zejść o ligę niżej i ustabilizować formę, na tym poziomie jaki będzie mnie zadowalał (...) Poznań był bardzo zainteresowany moją osobą i analizując rynek, inne oferty, czy też te propozycje, które mogły się pojawić, PSŻ wydał mi się po prostu najlepszym wyborem (...) Będę chciał wnieść jak najwięcej punktów w każdym meczu i na tym głównie się skupię. Zamierzam być wartością dodaną dla drużyny i być zadowolonym z siebie - stwierdził nowy zawodnik U24 w zespole "Skorpionów".

reklama

fot. Michał Korek

Niejednoznaczny sezon na swoim koncie ma też Dimitri Berge. Francuz przyszedł do PSŻ-u Poznań prosto z Wilków Krosno, walczących niedawno o awans na najwyższy szczebel rozgrywkowy. Jego statystyki w poprzednim sezonie nie należały do najbardziej wyróżniających się, ale doświadczony żużlowiec odsuwa to, co było i koncentruje się w pełni na teraźniejszości. Przyznał w rozmowie z nami, że nie jest on zadowolony ze swoich występów, a niesatysfakcjonujący poziom jego jazdy był między innymi spowodowany wysokim poziomem rywalizacji.

- To nigdy nie jest łatwe, by podjąć decyzję o zmianie klubu. Nigdy nie wiesz, co się może wydarzyć, ale kiedy pierwszy raz spotkałem się z właścicielem klubu i managerem miałem pozytywne odczucia, co do wyboru tej drużyny. Decyzja stała się wtedy o wiele prostsza (...) Myślę, że poprzedni sezon był dla mnie dość dziwny - zacząłem go w dobry sposób, a potem nagle w połowie rozgrywek mój wynik nie był najlepszy. Złożyło się na to wiele czynników, ale teraz mam przed sobą nowe rozgrywki i nie zamierzam dużo myśleć nad tym, co było - zaznaczał dla nas Dimitri Berge. 

reklama

Liderzy podkreślają dobrą atmosferę w zespole. Wspólnymi siłami poprowadzą zespół do play-offów?

Pomimo różnych wcześniejszych niepowodzeń atmosfera wśród fanów PSŻ-u Poznań jest znakomita przed nadchodzącym sezonem. Podczas prezentacji zawodników szczególnie głośno zrobiło się wraz z wyjściem na scenę dwóch liderów - Ryana Douglasa i Bartosza Smektały. Kibice "Skorpionów" mocno dali do zrozumienia, jaką sympatią i wsparciem mogą się tu cieszyć kluczowi zawodnicy poznańskiej ekipy. Atmosfera w Galerii Pestka w jednym momencie zrobiła się iście stadionowa, co zrobiło pozytywne wrażenie w szczególności na Ryanie Douglasie, który tylko utwierdził się w przekonaniu, że podjął dobrą decyzję przedłużając kontrakt z klubem.

- Zdecydowanie miałem na stole oferty transferowe, ale jestem szczęśliwy w Poznaniu. Nie martwiłem się o swoją sytuację finansową tak więc mogę się skoncentrować na swojej pracy i jeździe na motocyklu. Wciąż mogę się tu rozwijać (...) Moja dobra forma z poprzedniego sezonu nie jest żadnym sekretem. Po prostu ciężko pracuję z sezonu na sezon nad tym, żeby wykonać kolejne kroki w drodze do dalszego rozwoju. To będzie moim celem także w tym sezonie, aby jeszcze bardziej poprawić swoją jazdę i czerpać z niej radość - deklarował gwiazdor PSŻ-u Poznań.

fot. Michał Korek

Pozytywną energią epatował również kapitan drużyny - Bartosz Smektała. Od lidera biła duża pewność siebie i przekonanie, że w tym roku drużyna PSŻ-u Poznań faktycznie może się zaprezentować na bardzo wysokim poziomie. Pomimo tego, że miniony sezon był dla kapitana "Skorpionów" dość trudny w związku z przejęciem roli kapitana i zmienną formą, zawodnik przyznał w rozmowie z nami, że nie nakłada na siebie żadnej presji. Twierdził, że jeśli zachowa chłodną głowę i dużo spokoju, ten sezon z pewnością będzie lepszy.

- Oczekiwania zawsze są wysokie nie tylko pod względem indywidualnym, ale też i w kontekście całej drużyny, patrząc na całokształt. Uważam, że mamy naprawdę dobry skład i fajną atmosferę, co jest bardzo ważne w zespole. Na papierze wygląda to optymistycznie, bo przy każdym zawodniku możemy dziś zapisać dwucyfrówkę, ale wiadomo, że sezon wszystko zweryfikuje. Jesteśmy teraz w trakcie przygotowań. Na dzień dzisiejszy każdy pojeździł sobie solo, porozjeżdżał ramy i to na tyle, a jutro czeka nas ściganie z mocną drużyną i to nam pokaże, gdzie jesteśmy i w jakim miejscu. Również to, czy zawodnicy są w formie i czy nasz sprzęt jest szybki - mówił dla nas Bartosz Smektała. 

Optymizmu dodaje fakt, że pomiędzy Douglasem, a Smektałą nie brakuje chemii. Australijczyk w rozmowie z nami komplementował kapitana drużyny, wskazując na to, że był to dobry wybór i w zespole panuje pewne przekonanie, co do tego. "Smyka" cechuje dobra komunikacja z zespołem, która w tym roku będzie wyjątkowo ważna w zróżnicowanej ekipie pełnej utalentowanych juniorów oraz doświadczonych weteranów. Podkreślał to także sam Eryk Jóźwiak, twierdząc, że dobra atmosfera stanowi kluczowy element chociażby pracy w parkingu i na torze. Opiekun drużyny zdecydowanie nie narzeka na trudności z zarządzaniem drużyną

-  Mamy wypracowany pewien model z Jackiem [Kannenbergiem], a drużyna nas zna. Może tylko z Dimitri [Berge] mieliśmy taki najmniejszy kontakt, a z Nielsem [Iversenem] znamy się jeszcze ze współpracy w Gdańsku. Nie ma problemów, a do każdego podchodzimy indywidualnie. Nie narzucamy żadnego szablonu wokół, którego wszyscy mają się poruszać. Towarzyszy nam dużo indywidualnych rozmów i wsłuchujemy się w potrzeby zawodników, więc każdego rozpatrujemy indywidualnie, a potem przerzucamy to na grupę - twierdził Eryk Jóźwiak w rozmowie z nami. 

Szkoleniowiec PSŻ-u Poznań chce zadbać o to, by starsi, bardziej doświadczeni zawodnicy, przede wszystkim odciążyli tych młodszych żużlowców. Eryk Jóźwiak argumentował to chociażby sytuacją Kacpra Pludry, licząc, że w Metalkas 2. Ekstralidze właściwe obudowanie go jakościowymi zawodnikami pozwoli zdjąć z jego barków dużą odpowiedzialność i zapewnić mu komfortowe pole do rozwoju. Rozłożenie ciężaru na bardziej doświadczonych zawodników przy zapewnieniu luzu młodszym powinno być receptą na sukces PSŻ-u.

- Celujemy w to, żeby starsi, bardziej doświadczeni zawodnicy odciążyli bardziej mentalnie młodszych czy chociażby tych, którzy mają coś do udowodnienia. Kacper Pludra miał dwa niepełne sezony w Ekstralidze, a tutaj u nas w końcu będzie mógł od A do Z przejechać sezon. Ma się czuć komfortowo i nie chcemy, żeby czuł jakąś hiperpresję z powodu wartości jego punktów. Po to jest ta drużyna zbudowana, żeby to ci bardziej doświadczeni zawodnicy byli głównymi dostarczycielami punktów. Reszta ma swobodnie i z luzem jechać na swoim poziomie i to na pewno da nam fajne punkty - podkreślał szkoleniowiec PSŻ-u Poznań. 

fot. Michał Korek

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo