Rozczarowujący sezon rezerw Lecha Poznań
Rezerwy Lecha Poznań mają za sobą sezon, o którym w klubie najchętniej chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Ambicje były bowiem zdecydowanie większe niż ostateczny wynik. Celem na rozgrywki 2025/26 był awans na szczebel centralny, jednak rzeczywistość bardzo szybko zweryfikowała te plany.
Owszem, były momenty, które pozwalały wierzyć, że zespół włączy się do walki o czołowe lokaty. Najlepszym przykładem pozostaje przełom września i października, kiedy lechici zanotowali serię sześciu ligowych zwycięstw z rzędu i wydawało się, że wreszcie złapali odpowiedni rytm. Problem w tym, że był to jedynie przebłysk. Końcówka rundy jesiennej okazała się wyjątkowo rozczarowująca, a wiosną druga drużyna Kolejorza praktycznie przez cały czas przeplatała dobre występy słabymi. Po wartościowych zwycięstwach przychodziły bolesne porażki, a zespół nie był w stanie zbudować regularności, która pozwoliłaby realnie myśleć o odrabianiu strat do czołówki.
Nie zmieniła tego nawet roszada na ławce trenerskiej. W trakcie rundy wiosennej z pracą pożegnał się Grzegorz Wojtkowiak, a jego miejsce zajął Maciej Wilusz. Początek kadencji 37-letniego szkoleniowca wyglądał obiecująco, ale z czasem również pod jego wodzą zaczęły wracać stare problemy. Drużyna ponownie gubiła punkty w meczach, w których powinna wygrywać, a największą bolączką rezerw nadal pozostawał brak stabilizacji.
Efekt końcowy trudno uznać za satysfakcjonujący - Lech II Poznań zakończył sezon dopiero na siódmym miejscu w tabeli II grupy Betclic 3. Ligi, tracąc aż 31 punktów do mistrzowskiego Zawiszy Bydgoszcz oraz 26 do Wikędu Luzino, który wywalczył miejsce premiowane grą w barażach o awans. Nie może zatem dziwić, że w klubie zapadła decyzja o kolejnej roszadzie na stanowisku szkoleniowca drużyny rezerw.
Zaskakujący ruch Lecha Poznań! Drugą drużynę przejął trener z Holandii
Przez lata Lech stawiał w rezerwach przede wszystkim na trenerów dobrze znających klubowe realia. W ostatnim czasie drugą drużynę prowadzili Maciej Wilusz i Grzegorz Wojtkowiak, a wcześniej tę funkcję pełnili także Rafał Ulatowski, Dariusz Żuraw oraz Ivan Djurdjević. Teraz w Poznaniu zdecydowano się jednak obrać zupełnie inny kierunek. Nowym trenerem rezerw został Holender Joop Oosterveld, który podpisał z klubem umowę obowiązującą do końca czerwca 2028 roku.
- Joop Oosterveld ma doświadczenie z pracy z juniorskimi drużynami oraz prowadził zespół na najwyższym poziomie w Szwecji. To trener, który potrafi wprowadzać młodych zawodników do seniorskiej piłki, a jego dołączenie do sztabu szkoleniowego drugiej drużyny jest kolejnym krokiem w konsekwentnej realizacji strategii Akademii, której celem jest zapewnienie młodym zawodnikom jak najlepszych warunków do rozwoju. Wierzymy, że dzięki Joopowi nasi zawodnicy wskoczą na jeszcze wyższy poziom i będą gotowi, aby rywalizować na najwyższym poziomie - powiedział Marcin Wróbel, dyrektor Akademii Lecha Poznań cytowany przez klubowe media.
To szkoleniowiec, który może pochwalić się naprawdę interesującym CV. W latach 2021-2024 pełnił funkcję dyrektora akademii PSV Eindhoven – jednego z najbardziej utytułowanych klubów w Holandii, który w ostatnich latach zdominował krajowe rozgrywki, trzy razy z rzędu sięgając po tytuł mistrzowski. Po zakończeniu pracy w Eindhoven przeniósł się do szwedzkiego BK Hacken, gdzie odpowiadał za rozwój zawodników w klubowej akademii oraz pracował jako trener rozwoju (development coach). Miał również okazję zebrać doświadczenie w seniorskiej piłce - pomiędzy wrześniem a grudniem 2024 roku poprowadził pierwszy zespół Hacken w ośmiu spotkaniach.
- Jestem bardzo szczęśliwy, że dołączam do mistrza Polski i najlepszej akademii w tym kraju. W ostatnim czasie w Häcken byłem odpowiedzialny za wprowadzanie zawodników do pierwszej drużyny, ale brakowało mi możliwości prowadzenia drużyny, powrotu na boisko, podejmowania własnych decyzji. Wiem, że w przeszłości pracował tutaj mój rodak, John van den Brom. Myślę, że moja filozofia prowadzenia zespołu jest podobna do tej, jaka panuje w klubie - dodał Joop Oosterveld.
Dla Lecha jest to więc nie tylko zmiana personalna, ale także wyraźny sygnał, że klub chce szukać nowych rozwiązań i czerpać z zagranicznych wzorców. W Poznaniu liczą, że doświadczenie zdobyte w jednej z najlepszych akademii Europy pomoże wynieść rezerwy na wyższy poziom i sprawi, że będą one nie tylko skuteczniej rozwijać młodych zawodników, ale również zaczną osiągać wyniki odpowiadające ambicjom całego klubu.
Komentarze (0)