Jakub Moder znów zagrał. Na razie tylko przez chwilę
Niedzielne spotkanie PSV Eindhoven z Feyenoordem Rotterdam zakończyło się remisem 1:1. W końcówce meczu na boisku pojawił się Jakub Moder, który otrzymał od trenera szansę na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry. Trudno oceniać jego występ przez pryzmat tak krótkiej chwili spędzonej na murawie, ale sam powrót do rywalizacji ma dla polskiego pomocnika spore znaczenie.
Były zawodnik Lecha Poznań nie grał w piłkę od połowy kwietnia. Tak długa przerwa była związana z kontuzją kolana i koniecznym zabiegiem. Latem 27-latek nie pojechał z drużyną na obóz przygotowawczy, a kolejne tygodnie nie przyniosły przełomu w jego sprawie. Moder musiał ponownie skupić się na rehabilitacji, zamiast walczyć o miejsce w składzie.
Jeszcze w ubiegłym tygodniu trener Feyenoordu Giovanni van Bronckhorst przekazał jednak dobre wiadomości. Szkoleniowiec poinformował, że Polak wrócił do treningów i pracował na pełnych obrotach od około półtora tygodnia. To sprawiło, że wreszcie doczekał się pierwszych minut w sezonie.
Lech nie chce powrotu za wszelką cenę
Z uwagi na sytuację Jakuba Modera, w ostatnich tygodniach pojawiały się doniesienia łączące piłkarza z Lechem Poznań. Temat został poruszony na październikowym spotkaniu zarządu z kibicami. Zgodnie z relacją jednego z uczestników wydarzenia, Piotr Rutkowski przyznał, że klub jest zainteresowany sprowadzeniem swojego wychowanka i utrzymuje z nim kontakt. Nie oznacza to jednak, że prowadzone są w tym celu konkretne negocjacje.
Właściciel Lecha zaznaczył, że pomocnik musiałby zacząć grać, a przy tym unikać kolejnych problemów zdrowotnych. Tych w ostatnim czasie w klubie też nie brakuje, dlatego sprowadzanie Modera byłoby rozwiązaniem ryzykownym. Jeśli 27-latek miałby jeszcze zagrać w niebiesko-białych barwach, ostatni dzwonek na taki transfer wybrzmiewa po zakończeniu obecnego sezonu. Mistrzowie Polski chcą, aby wychowankowie wracali do Poznania w peaku swojej dyspozycji, a nie dla odcinania kuponów.
Skoro jednak Moder wrócił na boisko, Lech w najbliższych tygodniach z pewnością będzie przyglądał się jego sytuacji. Nie da się ukryć, że latem w stolicy Wielkopolski znów będą rozglądać się za wzmocnieniem środka pola. Poznaniacy udanie współpracowali do tej pory z Feyenoordem (transfer Patrika Walemarka, wypożyczenie Plamena Andreeva). Ten ruch nie należy zatem do niemożliwych - tym bardziej, że zatrzymanie reprezentanta Polski nie jest priorytetem dla lidera Eredivisie.
- Podczas jego nieobecności sytuacja w drużynie po prostu się zmieniła. Feyenoord pozyskał Charlesa Vanhoutte'a, który zapewnia równowagę w środku pola. Ponadto w zespole jest trzech zdrowych, młodych zawodników: Oussama Targhalline, Luciano Valente i Gjivai Zechiel. Wszyscy robią duże postępy w rozwoju i zdobyli uznanie na arenie międzynarodowej, grając w reprezentacjach swojego kraju - mówił w rozmowie z WP Sportowe Fakty Wessel Antes, dziennikarz niderlandzkiego Voetbalzone.
Wszystko zależy też od tego, na jaki poziom piłkarz będzie w stanie wskoczyć po kontuzji. Nie można jeszcze realnie ocenić, jaką rolę będzie odgrywał w Rotterdamie w najbliższych miesiącach. Trener Van Bronckhorst jeszcze przed meczem z PSV podkreślał, że widzi w Moderze wartościowego piłkarza i liczy na jego powrót do pełnej sprawności. Wypowiedzi szkoleniowca nie wskazują na to, by chciał rezygnować z Polaka, ale przy obecnej konkurencji będzie mu trudno powalczyć o wyjściowy skład.
- Czeka go trudny okres w Feyenoordzie. Ze względu na nawracające problemy zdrowotne Polak udowodnił, że klub z Rotterdamu nie może regularnie na niego liczyć. Nie spodziewam się oczywiście, że Moder całkowicie przestanie grać, jednak ze względu na dużą konkurencję w zespole regularne występy w podstawowym składzie mogą okazać się dla niego bardzo trudne - dodał Holender we wspomnianej rozmowie.
Komentarze (0)