reklama

Rezerwowi Lecha Poznań uciszyli krytyków. Kogo oceniliśmy najwyżej po meczu z Legią Warszawa?

Opublikowano:
Autor:

Rezerwowi Lecha Poznań uciszyli krytyków. Kogo oceniliśmy najwyżej po meczu z Legią Warszawa? - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski | Opis: Lech Poznań zyskał w hitowym starciu kilku nieoczywistych bohaterów.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLech Poznań zdaniem trenera Marka Papszuna nie dojeżdża w meczach z dużymi drużynami, ale na szczęście w obecnym sezonie z tymi małymi wciąż punktuje całkiem nieźle. Mistrzowie Polski nie dali się dziś zagiąć Legii Warszawa, która włożyła ogrom wysiłku w to, by utrudnić życie piłkarzom Kolejorza. Niels Frederiksen miał dzisiaj jednak w swojej talii kilku asów, którzy przeważyli szalę na korzyść aktualnego lidera PKO BP Ekstraklasy.
reklama

Oceny zawodników Lecha Poznań po meczu z Legią Warszawa

  • Mateusz Lis- 9

Jeden z największych bohaterów Lecha. Kilkukrotnie był zmuszony do wyższego zaasekurowania swoich obrońców i dokładnie wiedział, kiedy to robić. W okolicach 20. minuty spotkania odegrał decydującą rolę w utrzymaniu swojego zespołu na powierzchni. Legia bombardowała strzałami jego bramkę, a mimo to Lis zawsze wychodził z tych sytuacji nomen omen obronną ręką. Bezbłędnie prezentował się na linii, imponując refleksem i ustawieniem. Nie mylił się też przy wyjściach w powietrze przy dośrodkowaniach z rzutów rożnych. W niesamowitym stylu udźwignął ciężar końcówki, kiedy to w 78. minucie meczu zanotował arcyważną interwencję w sytuacji sam na sam przy strzale Mateusza Szczepaniaka, a potem popisał się wspaniałą paradą przy strzale w 92. minucie. To właśnie do niego po końcowym gwizdku doskoczyli wszyscy zawodnicy, co podkreśla jego wielkość w tym spotkaniu

reklama
  • Joel Pereira - 5

Zazwyczaj decydujący w zespole Lecha Poznań dziś zaliczył dość skromny występ. Jego obecność nie przynosiła Kolejorzowi nic konkretnego zarówno w obronie jak i w ataku. Portugalczyk nie miał dziś dużego wpływu na kreowanie gry, a zamiast tego jedynie decydował się na dalekie, często niecelne podania na połowę Legii, próbując oddalać zagrożenia. Duże problemy towarzyszyły mu także w defensywie, gdzie przegrywał pojedynki szybkościowe z rywalami i dawał się ogrywać na małej przestrzeni zwodami ciałem. 

  • Mateusz Skrzypczak - 5

Stoper Kolejorza nie miał dzisiaj zbyt wielu okazji do interwencji, od których zależał przebieg meczu. Jednakże w trudnych momentach pod bramką nie popełniał karygodnych błędów i stanowił pewny punkt swojej formacji. Były chwile, w których to jego refleks przy przechwytach czy wybiciach uniemożliwiał Legii przeprowadzenie groźnych akcji. Zachowywał także najwyższą czujność przy dośrodkowaniach w pole karne ze stałych fragmentów gry. Podobnie jak to było w przypadku Gurgula, zaliczył dość cichy występ, gdzie brakowało po jego stronie konkretów, ale z perspektywy trybun wyraźnie było widać jego boiskową wartość. 

reklama
  • Terry Yegbe - 5

Ghańczyk był mocno zmotywowany do tego, żeby dobrze się dziś zaprezentować i było to widać w jego ruchach. Podchodził wysoko i agresywnie do swoich rywali, ale co ważne z zachowaniem zdrowego rozsądku. Środkowy obrońca Kolejorza skutecznie wypychał swoich przeciwników daleko poza swoje pole karne i starał się trzymać legionistów mocno na dystans. Pokazał dzisiaj pewność siebie w swoich poczynaniach i brak strachu przed braniem odpowiedzialności, ale nie wystrzegł się błędu przy golu na 1:1, kiedy to zupełnie zagubił się przy kryciu Bogdana Viunnyka.

  • Michał Gurgul - 6

Lewy obrońca pierwszy raz w tym sezonie nie stanowił dzisiaj widocznego filaru na lewej stronie boiska. Legia korzystała po jego stronie na dośrodkowaniach, a młodzieżowego reprezentanta Polski niejednokrotnie musieli asekurować jego koledzy. Piłkarz zaliczył dość dyskretny występ, schodząc nisko pomiędzy stoperów i koncentrując się na zażegnywaniu zagrożeń głównie w polu karnym. Gurgul próbował grać wyżej, ale jego podania niezbyt często trafiały do adresatów, a ponadto rywale potrafili wychodzić spod jego pressingu. Finalnie zaliczył jednak tę złotą akcję, kiedy to pognał bokiem boiska, gdy tylko Hakans zrobił mu nieco przestrzeni i odegrał kluczową rolę przy golu na 2:1. 

reklama
  • Radosław Murawski - 9

Zrobił świetne wrażenie, ukazując na boisku duszę prawdziwego lechity i boiskowego pitbula gotowego zagryźć piłkarzy Legii żywcem. Dzięki swoim piekielnie agresywnym odbiorom na połowie boiska bardzo skutecznie uprzykrzał rywalom grę w ataku. Dodatkowo potrafił też odczytywać ich zagrania, co pokazywał swoimi przechwytami. Koledzy z drużyny mogli liczyć na jego rozegranie w grze pod presją blisko swojej bramki, gdzie zachowywał zimną krew. To jednak jego ogromna praca w grze bez piłki zasługiwała na najwyższe uznanie - odcinał dzś tlen środkowym pomocnikom Legii, nie dając im choćby centymetra wolnej przestrzeni. Jego boiskowa prezencja pokazywała jakby ten mecz był dla niego ikoniczną, jordanowską "sprawą osobistą". 

  • Antoni Kozubal (zszedł z boiska w 81. minucie) - 8
reklama

Brakowało po jego stronie dzisiaj konkretów w ofensywie, ale pomocnik Kolejorza nadrabiał to ogromem waleczności w każdej strefie boiska. Był jednym z graczy, którzy najwyżej wychodzili do pressingu tuż pod bramką Hindricha i przez cały czas intensywnie atakował rywali w pojedynkach. Odgrywał jedną z kluczowych ról do spółki z Leo Bengtssonem przy asekurowaniu Michała Gurgula w obronie, ale też potrafił pójść do końca za akcją pod bramką Hindricha. Kozubal wykonywał ogrom pracy na całym boisku, starając się maksymalnie pomóc drużynie przy dominującej Legii. Asysta w dzisiejszym spotkaniu stanowiłaby znakomite zwieńczenie jego alturistycznej postawy.

  • Pablo Rodriguez (zszedł z boiska w 67. minucie) - 6

Hiszpan rozegrał chaotyczną pierwszą połowę. Widać było, że próbuje realizować swoje założenia, ale piłka się go dziś wyjątkowo nie słuchała. Zamiast tego odskakiwała mu na kilka długości przez co ciężej było mu wyprowadzać akcje i decydować się na samodzielne rajdy, z których słynie. Pablo Rodriguez często przegrywał dziś pojedynki fizyczne z zawodnikami Legii, którzy nie pozwalali na to, by Hiszpan mógł wymknąć się im na czyste pozycje. Atuty pomocnika były dziś skutecznie gaszone i za każdym razem, gdy otrzymywał piłkę miał wokół siebie wianuszek obrońców.

  • Patrik Walemark (zszedł z boiska w 67. minucie) - 7

Mocno ograniczony w pierwszej połowie dokładał od siebie tyle, ile mógł chociaż w grze bez piłki. Walemark wysoko naciskał na swoich przeciwników w pressingu, dzięki czemu udało mu się chociażby wyeliminować z gry Rafała Adamskiego. Szwedowi nie brakowało intensywności w poczynaniach, a najbliżej zdobycia gola był w sytuacji, gdy piłkę prawieże z linii bramkowej wybił Kamil Piątkowski. Była to jedna z jego niewielu okazji strzeleckich, ale nawet w takich warunkach potrafił dać wiele Lechowi. To właśnie jego obłędne wyjście spod wysokiego nacisku Legii na własnej połowie rozpoczęło akcję bramkową Yannicka Agnero.

  • Leo Bengtsson (zszedł z boiska w 67. minucie) - 7

Początek meczu w jego wykonaniu był bardzo obiecujący, bowiem jego dynamika sprawiała rywalom dużo trudności przy kryciu. To właśnie okazja strzelecka Bengtssona przyczyniła się do żółtej kartki Pawła Wszołka, która doprowadziła do przedwczesnej zmiany lidera Legii Warszawa po przerwie. Wszelkie braki w ofensywie łatał zaangażowaniem w obronie przy wysokim pressingu, a także wtedy, kiedy do spółki z Kozubalem asekurował Michała Gurgula. Szwed skutecznie pracował na całym boisku i wywiązywał się z obowiązków. Formą w ataku błysnął wreszcie w 56. minucie meczu, gdy zaliczył asystę przy trafieniu Agnero. Jego motywujące gesty, pobudzające graczy Lecha pokazywały, jakie znaczenie miał dla niego ten mecz. 

  • Mikael Ishak (zszedł w 14. minucie) - grał za krótko, żeby ocenić

 

Rezerwowi 

 

  • Yannick Agnero (wszedł w 14. minucie) - 6

To już żadna nowość, że Iworyjczyk nie zachwyca z piłką przy nodze. Nie inaczej było także dzisiaj w rozegraniu, kiedy to kompletnie nie mógł zapanować nad futbolówką. Agnero mógł się jednak podobać w pressingu, gdzie prezentował masę determinacji, zdecydowania, zaangażowania i agresji. Koledzy mogli liczyć na jego fizyczność, ale też szybkość i agresję w doskoku do rywali. Napastnik Kolejorza nie dawał dziś wytchnienia przeciwnikom i maksymalnie utrudniał im grę. Nagrodą za jego wysiłki był gol na wagę prowadzenia 1:0 w 56. minucie, kiedy to pokonał Otto Hindricha strzałem do pustej bramki.

  • Daniel Hakans (wszedł w 67. minucie) - 6

Pokazał, że można być decydującym samym swoim poruszaniem się po boisku. To jego przemyślana, inteligentna gra ciałem na własnej połowie uwolniła Michała Gurgula, który wyprowadził akcję na 2:1. Oprócz tego koledzy z drużyny starali się mocno uaktywnić Fina dalekimi zagraniami na dobieg między liniami, które wymagały od legionistów wysiłku przy antycypowaniu ruchów Hakansa. Piłkarz znów udowodnił, że jest definicją piłkarskiego jokera z ławki i czuje się w tej roli jak ryba w wodzie. 

  • Filip Jagiełło (wszedł w 67. minucie) - 5 

Kolejny występ z grona tych "dyskretnych". Filip Jagiełło przyzwyczaił nas do tego, że jego jakości i wartość niekoniecznie polega na efektowności, a na efektywności. W jego przypadku stała ona dziś na satysfakcjonującym poziomie. Wprowadził do środka pola cenny spokój w ostatnich minutach, zapewniając kontrolę nad posiadaniem piłki. Aktywnie pracował też w grze bez piłki i starał się wychodzić wysoko do pressingu, odcinając legionistów od szans na dłuższą grę w ataku pozycyjnym. Pomocnik Kolejorza nie zawiódł i dołożył cegiełkę w postaci doświadczenia do ważnego zwycięstwa.

  • Luis Palma (wszedł w 67. minucie) - 6

"Honduranin wciąż się nie przełamuje, a jego obecność na boisku w sumie przyniosła Kolejorzowi niewiele konkretów. Luis Palma obijał części ciała kolejnych, kryjących go zawodników i nie sprawiał, że jego drużyna przybliżała się do zdobycia gola. Po jego stronie nie było ani strzałów, ani kluczowych podań, ani nawet wygranych pojedynków w defensywie. Skrzydłowy drużyny Nielsa Federiksena  był dzisiaj znowu tylko duchem".

Tak mogłaby wyglądać ocena skrzydłowego aż do 86. minuty, kiedy to stał się absolutnym bohaterem Kolejorza wyprowadzając zespół na prowadzenie 2:1 i zapewniając jej trzy punkty. Zapewnił sobie epickie przełamanie, a jego cieszynka najlepiej podkreślała, ile dla zawodnika znaczyło tamto kluczowe trafienie. Jego waga była o wiele większa niż awans w tabeli Ekstraklasy czy ogranie odwiecznego rywala.

  • Gustav Berggren (wszedł w 80. minucie) - grał za krótko, żeby ocenić

 

Legia Warszawa - Lech Poznań 1:2 (0:0)

 

Bramki: 0:1 Yannick Agnero 56', 1:1 Bogdan Wjunnyk 74', 1:2 Luis Palma 87'

Składy:

Legia: Otto Hindrich - Kamil Piątkowski, Rafał Augustyniak, Robert Deziel Jr - Paweł Wszołek (46. Ruben Vinagre), Wojciech Urbański, Bartosz Kapustka, Kacper Chodyna (67. Shinnosuke Fukuda) - Michal Sevcik (67. Bogdan Wjunnyk), Łukasz Zjawiński, Rafał Adamski (29. Mateusz Szczepaniak).

Lech: Mateusz Lis - Joel Pereira, Mateusz Skrzypczak, Terry Yegbe, Michał Gurgul - Radosław Murawski, Antoni Kozubal (81. Gustav Berggren), Pablo Rodriguez (67. Filip Jagiełło) - Patrik Walemark (67. Luis Palma), Mikael Ishak (14. Yannick Agnero), Leo Bengtsson (67. Daniel Hakans).

Żółte kartki: Wszołek, Kapustka (Legia) - Yegbe, Bengtsson (Lech).

Sędziował: Szymon Marciniak (Płock).

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo