Enea AZS Politechnika jak na sparingu. Isands nie zapewnił emocji
Enea AZS Politechnika znakomicie weszła w mecz i zgodnie z oczekiwaniami od początku zarysowała różnicę klas. Akademiczki zapewniły sobie pełną kontrolę nad spotkaniem dzięki niepodzielnej dominacji przy zbiórkach. Isands Jelenia Góra potrzebowało dopiero błędu w rozegraniu Aleksandry Pszczolarskiej, by po trzech minutach zdobyć dwa punkty. Dla podopiecznych Wojciecha Szawarskiego nie było straconych piłek w ataku. Rzuty albo wpadały do kosza, albo były zbierane przez gospodynie, które bez większych problemów punktowały z ponowień.
Po pięciu minutach gry wicemistrzynie kraju prowadziły 11:4, ale Isands zaczęło gonić wynik. Częściej przejmowało piłki pod własnym koszem po wielu, nietrafionych próbach Enei AZS Politechniki. Zawodniczki Wojciecha Szawarskiego zamiast agresywnie atakować obręcz, ustawiając się do niej tyłem lub też szukać okazji do lay-upów, stawiały na rzuty z wysoku z półdystansu. Wpadały one ze zmiennym szczęściem, ale Enea AZS Politechnika i tak pewnie prowadziła 20:9 po pierwszej kwarcie.
Szkoleniowiec wicemistrzyń kraju od początku drugiej części spotkania dał natomiast więcej szans najmłodszym koszykarkom, które utrzymywały stabilny poziom w grze. Akademiczki nie zachwycały w ofensywie, pudłując rzuty z dystansu czy też z rzutów wolnych, ale za to prezentowały się bez większych zarzutów w obronie. Trzymały tam swoje pozycje i umiejętnie zastawiały "deskę", wygrywając pojedynki. Przez pięć minut drugiej kwarty zespół Wojciecha Szawarskiego pozwolił przeciwniczkom na oddanie zaledwie jednej celnej trójki. Prowadzenie Enei AZS Politechniki sięgało w tej części meczu 28:14.
Podopieczne Wojciecha Szawarskiego odjechały rywalkom dopiero, gdy odpowiedzialność za atak wzięły na siebie bardziej doświadczone zawodniczki. Anna Jakubiuk i Aleksandra Pszczolarska popchnęły swój zespół naprzód, dzięki czemu wicemistrzynie Polski odjechały nawet na 16 punktów. Isands Jelenia Góra była całkowicie bezradna w obronie, a szczególnie w ofensywie. Ich ciągłe, nietrafiane rzuty tylko napędzały szybkie ataki akademiczek, które kończyły się layupami na puste kosze. To sprawiło, że po pierwszej połowie gospodynie prowadziły 36:22.
Isands Jelenia Góra bez najmniejszych szans. Trzecia kwarta zamknęła mecz
Po powrocie na parkiet liderki Enei AZS Politechniki kontynuowały świetną pracę w ataku, a koszykarki Isands niezmiennie miały problem z przedarciem się pod kosz gospodyń. Ich okazje rzutowe nadchodziły niemal wyłącznie po osobistych. Tymczasem ich rywalki bawiły się grą, wyglądając momentami jakby rozgrywały sparing z pierwszoligowcem aniżeli mecz o stawkę w PGE Basket Lidze. Piłki rzucane przez gościnie po akcjach z gry odbijały się w losowych kierunkach, a faworytki niepodzielnie panowały w powietrzu przy zbiórkach.
Anna Jakubiuk, Jovana Popović i Laura Miskiniene napędzały kolejne ataki Enei AZS Politechniki po layupach oraz rzutach z wyskoku, doprowadzając do wyniku 54:24 w połowie trzeciej kwarty. Jakby tego było mało defensywa akademiczek pozwoliła przeciwniczkom na zdobycie zaledwie... dwóch punktów. Gościnie nie wykorzystywały nawet osobistych, a tymczasem gospodynie seryjnie trafiały trójki jak na treningu. Enea AZS była nie do ruszenia z gry, a jej imponujące prowadzenie 69:28 nie było żadną niespodzianką.
Isands Jelenia Góra ożywiła się dopiero po rozpoczęciu czwartej kwaty, próbując nadrabiać straty po szybkim ataku, ale to nie wystarczało do choćby zbliżenia się do akademiczek. Podopieczne Wojciecha Szawarskiego świetnie spisywały się w obronie nawet, gdy szkoleniowiec decydował się na wystawienie wyłącznie młodzieżowych koszykarek. To właśnie one znakomicie spisywały się pod koszem przyjezdnych, zwiększając przewagę punktową także z linii rzutów za trzy punkty.
Bardzo dobrze w ostatnich minutach prezentowała się w szczególności Wiktoria Haegenbarth, ale też cenne zdobycze dopisywały też przy swoich nazwiskach Dominika Puzio i Martyna Główczak. Końcówka przypominała już w pełni dodatkową sesję treningową dla Enei AZS Politechniki. Piłka krążyła pomiędzy gospodyniami jak po sznurku i widać było, że zawodniczki po prostu testują kolejne schematy w rozegraniu w fazie ataku. Akademiczki kompletnie zmiażdżyły przeciwniczki wynikiem 97:38 i bezbłędnie zarządziły spotkaniem z jedną z najsłabszych ekip w PGE Basket Lidze.
Enea AZS Politechnika Poznań - Isands Wichoś Jelenia Góra 97:38 (20:9, 16:13, 33:6, 28:10)
Enea AZS: Pszczolarska (20 punktów, 9 zbiórek, 3 asysty), Miskiniene (5 punktów, 5 zbiórek, 1 asysta), Jakubiuk (18 punktów, 13 zbiórek), Popović (10 punktów, 3 zbiórki, 5 asyst), Piasecka (8 punktów, 10 zbiórek, 7 asyst), Puzio (4 punkty, 6 zbiórek, 5 asyst), Woźna (4 punkty, 3 zbiórki, 5 asyst), Haegenbarth (16 punktów, 10 zbiórek, 2 asysty), Główczak (8 punktów, 4 zbiórki, 5 asyst).
Komentarze (0)