Lech Poznań stoi przed okazją do rewanżu za wysoką porażkę. "Chcemy dalej pisać swoją historię w Pucharze Polski"
Lech Poznań UAM jak dotychczas na swojej drodze w Pucharze Kobiet trafiał na nisko notowane przeciwniczki. Ich rywalkami były w ostatnim czasie ekipy z 1. ligi lub z niższych klas rozgrywkowych. Na etapie 1/8 finału Lech Poznań UAM gładko ograł jedną z najsłabszych ekip zaplecza kobiecej Ekstraligi, czyli KKP Warszawa aż 5:0. Jeszcze wcześniej równie wysoko pokonał natomiast Polonię Środa Wielkopolska, która jest bliska awansu na najwyższy szczebel. Formalnością okazała się też rywalizacja z Iskrą Tarnów w pierwszej rundzie, gdzie mecz zakończył się zwycięstwem Kolejorza 4:0.
Można zatem śmiało stwierdzić, że jak dotychczas Lech Poznań UAM nie spotkał na swojej drodze przeciwnika z tej samej półki, z którym mógłby podjąć równorzędną rywalizację. To się jednak zmieni na etapie ćwierćfinału kobiecego Pucharu Polski, bowiem tam piłkarki Alicji Zając zmierzą swoje siły z Górnikiem Łęczna - aktualnym wiceliderem Ekstraligi, tracącym do pierwszej drużyny Czarnych Sosnowiec tylko dwa punkty. Rewelacyjna forma rywalek Kolejorza z najwyższej klasy rozgrykowej wcale nie musi się jednak przełożyć na oczywisty sukces w Pucharze Polski. W poprzedniej edycji Górnik odpadł na etapie 1/8 po zaciętej rywalizacji z UKS-em SMS-em Łódź.
Lech Poznań UAM nie ma najlepszych wspomnień w związku z niedawną rywalizacją z Górnikiem Łęczna. W poprzedniej rundzie zespół ten ograł beniaminka Ekstraligi aż 4:0 na swoim terenie. Teraz jednak rywalizacja odbędzie się już na boisku Kolejorza, ale trenerka Alicja Zając i tak podkreślała skalę wyzwania wraz z wysokimi umiejętnościami swojego rywala.
- Tutaj nie ma nikogo z przypadku i są to naprawdę mocne zespoły. Myślę, że nasz siostrzany pojedynek też byłby ciężki i wyrównany, więc jeśli chce się dojść do finału to trzeba pokonać po prostu każdego (...) Górnik Łęczna jest bardzo mocnym i bardzo doświadczonym zespołem. Miałyśmy okazję zagrać jedno spotkanie z tym zespołem w pierwszej rundzie Ekstraligi. Mój asystent zmanifesotwał sobie tego rywala, bo mówił od każdej rundy, że ma to być Górnik Łęczna, więc ma. Cieszymy się, że ten mecz jest u nas, bo to też na pewno delikatny handicap i będziemy walczyć. Górnik jest w roli faworyta, a my chcemy dalej pisać swoją historię w Pucharze Polski - mówiła na gorąco po losowaniu trenerka pierwszej drużyny Lecha Poznań UAM, trenerka Alicja Zając.
Wygrana z Górnikiem Łęczna będzie oznaczać rzecz jasna awans do półfinału, a tam podopieczne trenerki Alicji Zając powalczą na boisku z jedną z drużyn z pary Legia Ladies - GKS Katowice.
Lech Poznań UAM U-18 zagra przeciwko zeszłorocznym medalistkom. "Te dziewczyny nie mają nic do stracenia"
Drużyna Lecha Poznań U-18 to jedna z najbardziej pozytywnych niespodzianek tegorocznej edycji Pucharu Polski. Młody zespół z Centralnej Ligi Juniorek jest czarnym koniem tego turnieju i udowadnia, że dzięki skuteczności w polu karnym rywalek, drużynowości i dyscyplinie taktycznej jest w stanie ograć znacznie bardziej doświadczone przeciwniczki. Najlepszym tego przykładem była miniona rywalizacja z Medykiem Konin. Zespół trenerki Dewickiej sprawił im przykrą niespodziankę, pokonując pretendenta do awansu do Ekstraligi wynikiem 2:0.
Wcześniej natomiast młode zawodniczki pokonywały rezerwy ekstraligowych zespołów takich jak Stomilanki Olsztyn czy UJ Kraków. Ćwierćfinałowa rywalizacja będzie jednak o wiele trudniejszym wyzwaniem, bowiem tam spotkają drużynę ze ścisłej czołówki kobiecej Ekstraligi. Ich rywalkami na tym etapie została ekipa Pogoni Szczecin, która trafiła do tego etapu rzutem na taśmę. Niedawne mistrzynie kraju pokonały rezerwy Czarnych Sosnowiec wynikiem 3:2 po kapitalnym comebacku i bardzo emocjonującej końcówce.
Pogoń Szczecin zajmuje trzecie miejsce w rozgrywkach Ekstraligi tracąc zaledwie pięć punktów do lidera. Zespół Lecha Poznań UAM U-18 przoduje natomiast w tabeli Centralnej Ligi Juniorek. Tak samo jak w przypadku zespołu Alicji Zając, młodsza sekcja Kolejorza swój mecz w ćwierćfinale Pucharu Polski rozegra na własnym terenie. Jeżeli Kolejorzowi uda się sprawić kolejną sensację i zdoła pokonać srebrne medalistki Pucharu Polski z poprzedniego sezonu, w półfinale Poznanianki zagrają z kimś z pary AP 2010 Orlen Gdańsk - Czarni Sosnowiec.
Trenerka Pogoni Szczecin, Emilia Zdunek, nie bagatelizowała poziomu swoich przeciwniczek w ćwierćfinale Pucharu Polski. Zwracała uwagę na to, że po starciu w ramach 1/8 Pogoń nisko notowane drużyny mogą sprawić niespodziankę. Dodatkowo podkreślała również, że kluczowa w przypadku jej podopiecznych będzie głowa oraz podejście mentalne. Trenerka Zdunek przekonywała, że jest spokojna o piłkarską jakość swoich zawodniczek.
- Puchar rządzi się swoimi prawami, a ten poprzedni mecz z Sosnowcem pokazał nam, że młode zawodniczki podchodzą zupełnie inaczej do takiego meczu. Dają z siebie 120% i wcale nie jest łatwo. Myślę, że ten mecz z drugą drużyną Lecha będzie bardzo podobny - te dziewczyny nie mają nic do stracenia. Na pewno jesteśmy faworytem i musimy to udowodnić na boisku - dzieliła się swoimi predykcjami Emilia Zdunek, trenerka Pogoni Szczecin.
Mecze w ramach ćwierćfinału Pucharu Polski zostaną rozegrane 11 marca.
Komentarze (0)