Pięć goli do przerwy
W sobotę, 17 stycznia o godzinie 13:30 na poznańskim Golęcinie rozpoczął się towarzyski mecz wicelidera Betclic 2. Ligi, Warty Poznań, z trzecioligową Notecią Czarnków. W bramce Zielonych stanął Jakub Kosiorek, trzyosobowa linia obrony składała się z Szymona Michalskiego, Tomasza Wojcinowicza i Kacpra Lepczyńskiego, wahadła obsadzili Igor Kornobis oraz Szymon Zalewski, w środku pola wystąpili doświadczony Sebastian Steblecki oraz Karol Dziedzic, a za ofensywę odpowiedzialny był tercet Filip Waluś - Filip Tonder - Mateusz Stanek.Podopieczni Macieja Tokarczyka otworzyli wynik spotkania bardzo szybko, bo już w 8. minucie. Arbiter podyktował wówczas rzut karny, a na gola pewnie zamienił go Filip Waluś. Trzy minuty później precyzyjne dośrodkowanie z rzutu rożnego autorstwa Igora Kornobisa wykorzystał Tomasz Wojcinowicz, podwyższając prowadzenie Warty.
120 sekund po bramce środkowego obrońcy pięknym trafieniem popisał się Mateusz Stanek. 20-letni napastnik otrzymał podanie od Filipa Tondera, wpadł z piłką w pole karne, a następnie wpakował ją w samo okienko bramki silnym strzałem z bardzo ostrego kąta.
Zieloni nie zamierzali się zatrzymywać - w 27. minucie Stanek ponownie wpisał się na listę strzelców, nie myląc się w sytuacji sam na sam z golkiperem Noteci, a siedem minut później dublet skompletował również Filip Waluś, spokojnie dobijając do pustej bramki uderzenie Igora Kornobisa. Na przerwę Warta schodziła zatem z pięciobramkowym prowadzeniem, nie dając absolutnie żadnych szans bezradnemu trzecioligowcowi.
Obejrzyj również wywiad z Sebastianem Szabłowskim: Czy to on sprzedał mecz? Bramkarz Sokoła Kleczew przerywa milczenie. Całość poniżej:
Warta spokojnie podwyższyła prowadzenie
Trener Maciej Tokarczyk w przerwie meczu zdecydował się na wymianę praktycznie całego składu - jedynym zawodnikiem, który rozegrał w sobotnie popołudnie pełne 90 minut, był bramkarz, Jakub Kosiorek. Michalskiego, Wojcinowicza i Lepczyńskiego zastąpili Filip Jakubowski, Dmytro Avdeev i nowy nabytek Zielonych, Paweł Kwiatkowski. Kornobis i Zalewski zostali zmienieni przez Kacpra Rycherta i Marcela Stefaniaka, Dziedzic i Steblecki - przez Kamila Kumocha i Jana Niedzielskiego, a miejsce Tondera, Walusia i Stanka zajęli Kacper Szymanek, Marcel Zylla oraz Michał Smoczyński.W 65. minucie spotkania sędzia podyktował drugi tego dnia rzut karny dla Warty Poznań, a do piłki podszedł lewy wahadłowy, Marcel Stefaniak. 25-latek, który jesienią zaliczył cztery trafienia w rozgrywkach Betclic 2. Ligi, nie pomylił się z jedenastu metrów, choć bliski skutecznej interwencji był bramkarz zespołu z Czarnkowa.
Dwie minuty przed końcem spotkania wynik meczu ustalił Michał Smoczyński, pakując piłkę do siatki z najbliższej odległości po nie najlepszej interwencji golkipera Noteci. Zieloni w świetnym tylu rozpoczęli przygotowania do rundy wiosennej, pewnie wygrywając w pierwszym z zimowych sparingów. W najbliższych dniach zespół prowadzony przez Macieja Tokarczyka czeka jeszcze pięć gier kontrolnych - Warta zmierzy się kolejno z: Olimpią Grudziądz, Chojniczanką Chojnice, Chrobrym Głogów, Legią II Warszawa oraz Elaną Toruń.
Warta Poznań - Noteć Czarnków 7:0 (5:0)
Bramki: Waluś 8., Wojcinowicz 11., Stanek 13., Stanek 27., Waluś 34., Stefaniak 65., Smoczyński 88. - Warta PoznańWarta Poznań (I połowa): Kosiorek - Michalski, Wojcinowicz, Lepczyński - Kornobis, Steblecki, Dziedzic, Zalewski - Tonder, Waluś - Stanek
Warta Poznań (II połowa): Kosiorek - Kwiatkowski, Jakubowski, Avdeev - Rychert, Kumoch, Niedzielski, Stefaniak - Szymanek, Zylla - Smoczyński
Komentarze (0)