Koszmar Lecha Poznań. Kluczowy piłkarz opuścił boisko na noszach

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Koszmar Lecha Poznań. Kluczowy piłkarz opuścił boisko na noszach - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Ali Gholizadeh nie dokończył meczu z Motorem Lublin z powodu kontuzji

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLech Poznań był zmuszony dokończyć sobotni mecz z Motorem Lublin bez jednego ze swoich najważniejszych zawodników. Po kwadransie gry boisko na noszach opuścił Ali Gholizadeh, a wymuszona zmiana spowodowana była kontuzją kolana.
reklama

Do wspomnianej wyżej sytuacji doszło w 15. minucie spotkania. Rozgrywający znakomite spotkanie Ali Gholizadeh, próbując uniknąć kolizji z atakującym piłkę wślizgiem skrzydłowym Motoru, Bradleyem van Hoevenem, przeskoczył nad swoim rywalem. Chwilę później z krzykiem bólu upadł na murawę, trzymając się za nienaturalnie wykrzywione przy lądowaniu lewe kolano. Na pierwszy rzut oka kontuzja gwiazdy Lecha Poznań sprawiała wrażenie bardzo poważnej - zrozpaczony Irańczyk nie był w stanie podnieść się o własnych siłach, a plac gry opuścił na noszach. Jego miejsce na boisku kilkadziesiąt sekund później zajął Daniel Hakans.

Rozwiń

Utrata Gholizadeha w decydującej fazie sezonu byłaby dla Lecha Poznań olbrzymią stratą. 30-letni skrzydłowy jest zdecydowanie najlepszym zawodnikiem Kolejorza w rundzie wiosennej - zdobył on pięć goli i zanotował cztery asysty w 17 meczach, a jego wkład w grę aktualnych mistrzów Polski był po prostu nieoceniony.

reklama

Sytuacja kadrowa w zespole Nielsa Frederiksena mimo optymistycznych prognoz w tygodniu, okazała się daleka od idealnej. Do Lublina wraz z resztą zespołu nie pojechali zmagający się w ostatnim czasie z problemami zdrowotnymi Mateusz Skrzypczak i Gisli Thordarson, a także Yannick Agnero i Joao Moutinho, którzy nabawili się drobnych urazów w tygodniu poprzedzającym sobotnie starcie z Motorem.

Na chwilę obecną nie wiadomo, jak bardzo poważna okaże się kontuzja Aliego Gholizadeha. Kibicom Lecha Poznań pozostaje więc trzymać kciuki, że skończy się jedynie na strachu.

Rozwiń
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo