Hat-trick zwycięstw Enei Basket Poznań. Najbliższy tydzień spędzą w TOP4

Opublikowano:
Autor:

Hat-trick zwycięstw Enei Basket Poznań. Najbliższy tydzień spędzą w TOP4 - Zdjęcie główne
Autor: Beata Brociek/Enea Basket Poznań | Opis: Enea Basket kontynuuje znakomitą serię w 1. lidze.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KoszykówkaEnea Basket Poznań się nie zatrzymuje i nadal imponuje formą na parkietach. Zespół trenera Edmundsa Valeiki zapewnił sobie w sobotę wieczorem trzecie zwycięstwo z rzędu tym razem w meczu z Notecią Inowrocław. Tym samym znalazł się w ścisłym topie najlepszych pierwszoligowych drużyn. Pompowanie balonika nigdy Wielkopolanom nie wychodziło na dobre, ale naprawdę trudno się nie zachwycać ich aktualną dyspozycją.
reklama

Znakomity pokaz zespołowej koszykówki w wykonaniu Enei Basket Poznań

Pierwsza kwarta pokazała, że atakujący nie będą mieli łatwego życia po jednej i drugiej stronie parkietu. Enea Basket Poznań i Noteć Inowrocław stawiały trudne warunki przy wysokiej, agresywnej obronie w pojedynkach przez co indywidualne akcje rzutowe raczej nie wchodziły w grę. Gospodarze musieli mocniej polegać na wzajemnym zgraniu, które objawiało się w szybkich podaniach, wzajemnym uzupełnianiu się po stratach piłki i przy zbiórkach, gdzie jeden walczył za drugiego, dobijając jego wcześniej niecelne rzuty. 

reklama

Enea Basket Poznań prezentowała się pod tym względem bardzo dobrze i jej wysokie prowadzenie 24:16 po pierwszej kwarcie nie mogło dziwić. Każdy walczył o punkty ramię w ramię przez co nie było mowy o straconych piłkach. W drużynie Edmundsa Valeiki punktowali wszyscy i nikogo nie można było w oczywisty sposób wyróżnić. Jednak po stronie przeciwników takiego komfortu już nie było, a gracze Noteci zdecydowanie częściej decydowali się na indywidualne akcje, które nie przynosiły już tak pozytywnych skutków. Enea Basket Poznań szła natomiast naprzód jak po swoje, gdzie kolejni gracze tylko się rozkręcali.

Noteć robiła natomiast wszystko, co tylko było w jej mocy, aby uprzykrzyć życie Poznaniakom. Po tym, gdy przyjezdni zdobywali punkty, dopadali do gospodarzy już pod ich koszem przy wznowieniu gry. Podopieczni Edmundsa Valeiki zdawali się jednak niewiele sobie z tego robić, kontynuując swój plan na mecz. W dalszym ciągu odznaczali się kapitalnym rozegraniem piłki na połowie rywala - każdy z zawodników świetnie się rozumiał i kreował partnerowi dobre pozycje do rzutów. Noteć miała problem z obroną zarówno akcji przy wyskoku jak również po pick&rollach.

reklama

Mimo to, w drugiej kwarcie oglądaliśmy dość wymagający pojedynek pod względem fizycznym po obu stronach parkietu. Skuteczność specjalnie nie zachwycała, a każdy z zespołów miał inny plan na zapewnienie sobie korzystnego wyniku. Enea Basket Poznań zaczęła mocniej stawiać na talenty ofensywne Patryka Stankowskiego, ale gracze Noteci krok po kroku wciągali się pod górę, goniąc krok po kroku gospodarzy. Wszystko to za sprawą częstych rzutów wolnych, które mocno przyczyniły się do tego, że podopieczni Edmundsa Valeiki wygrywali do przerwy tylko 37:30.

Enea Basket Poznań nie dała się rozkręcić Noteci Inowrocław

Plan Enei Basket Poznań na drugą połowę był prosty: dalej niepodzielnie kontrolować grę na zbiórkach i dokładać do tego zespołową koszykówkę w ofensywie. Ekipa gospodarzy nie ustawała w wysiłkach, by tak się działo, ale Noteć Inowrocław wciąż trzymała się blisko swoich przeciwników. Przyczyniły się do tego w dużej mierze zbyt łatwo marnowane okazje rzutowe choć trzeba przyznać, że Enea Basket Poznań radziła sobie naprawdę znakomicie w rozegraniu, prezentując coraz to efektowniejsze akcje.

reklama

Koszykarze Edmundsa Valeiki rozumieli się doskonale na połowie przeciwników, a w drugiej części trzeciej kwarty gospodarze zostawili rywali dość daleko w tyle. Co prawda Szymon Sobiech mocno się starał, by utrzymać zespół w grze, ale jakości po stronie Enei Basket Poznań było zwyczanie zbyt wiele. O ile przez większość czasu różnica oczek oscylowała wokół dziesięciu, a chwilami nawet ledwie siedmiu, tak na koniec trzeciej kwarty gospodarze odjechali Noteci trafiając trzy rzuty trzypunktowe i dokładając do tego jeszcze oczka spod strefy podkoszej.

Prowadzenie na dziesięć minut przed końcem wynosiło 62:45, co dawało kibicom i drużynie względnie duże poczucie bezpieczeństwa. Szczególnie, że po tym, gdy w pierwszych 120 sekundach gry do kosza trafili Michał Samsonowicz (dwa rzuty za trzy) oraz Paweł Kikowski, różnica w wyniku sięgnęła nawet 20 punktów! Noteć Inowrocław goniła przeciwników trójkami Santiago Vauleta czy też kolejnymi trafieniami za dwa, ale Enea Basket Poznań była przygotowana w ofensywie na każde zagranie graczy gospodarzy.

reklama

Sukces w meczu ekipy ze stolicy Wielkopolski był efektem tego, że w czwartej kwarcie ani przez moment nie doszło do sytuacji, w której koszykarze z Poznania jakkolwiek by się zatrzymali. Na layup rywali gracze Enei odpowiadali layupem, na rzut osobisty rzutami osobistymi, a na wsady wsadami. Trener Valeiko mógł czuć dumę, że jego drużynie udało się zachowywać tak równą formę do samego końca i nie sprawić, by Noteć jakkolwiek uwierzyła w swoje zwycięstwo. 

Cel został osiągniety, bowiem Enea Basket Poznań wygrała 83:75, a jej zawodnicy zachowali maksymalną koncentrację mimo zmęczenia i porażki w czwartej kwarcie wynikiem 21:30. Na wspomnianą różnicę punktową wpływ miały bez wątpienia wydarzenia z samej końcówki, kiedy to Michał Kroczak swoimi trójkami, rzutami osobistymi i asystami robił wszystko, co tylko się dało, by Noteć powróciła do rywalizacji. Tak się jednak nie stało, a Enea Basket Poznań wskoczyła na czwartą pozycję w tabeli zrównując się bilansem 5-2 z ŁKS-em Łódź i Polonią Warszawa.

 

Enea Basket Poznań - Qemetica Noteć Inowrocław 83:75 (26:14, 13:14, 25:15, 21:30)

 

Enea Basket: Samsonowicz (7 punktów, 2 zbiórki, 1 asysta), Nowicki (4 zbiórki, 1 asysta), Devontae Blanton (13 punktów, 10 zbiórek, 5 asyst), Kikowski (8 punktów, 3 zbiórki, 2 asysty), Stankowski (17 punktów, 11 zbiórek, 6 asyst), Rompa (2 punkty, 4 zbiórki), Dimanochie (14 punktów, 3 zbiórki, 1 asysta), Adamczyk (13 punktów, 2 zbiórki, 1 asysta), Siewruk (9 punktów, 3 zbiórki, 1 asysta).

Noteć: Szymański (13 punktów, 3 zbiórki, 2 asysty), Kobel (4 punkty, 3 zbiórki, 3 asysty), Sobiech (16 punktów, 6 zbiórek, 3 asysty), Kroczak (14 punktów, 1 zbiórka, 3 asysty), Trubacz (1 zbiórka), Vaulet (16 punktów, 1 zbiórka), Lis (3 punkty), Koprivica (9 punktów, 5 zbiórek)

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo