Sytuacja kadrowa Lecha Poznań w ostatnich tygodniach nie wygląda rewelacyjnie, choć ulega delikatnej poprawie. Lista kontuzjowanych pozostaje długa, a szczególnie dotkliwa jest nieobecność Mikaela Ishaka. Kapitan Kolejorza doznał urazu mięśnia dwugłowego uda podczas spotkania z Legią Warszawa i na boisko wróci najprawdopodobniej dopiero w drugiej połowie listopada (więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ). Dobra wiadomość dotyczy natomiast Roberta Gumnego, który znajdzie się w kadrze meczowej.
Kto wybiegnie od pierwszej minuty? Tak może wyglądać skład Lecha
Między słupkami ponownie stanie Mateusz Lis, który w meczu z Siarką Tarnobrzeg miał okazję odpocząć i przyjrzeć się pracy swojego konkurenta, Mateusza Pruchniewskiego. Powrót Gumnego sprawia, że trener Niels Frederiksen może rozważyć rotację na tej pozycji - Joel Pereira w ostatnim czasie gra wszystko po 90 minut. Środek defensywy to bez wątpienia duet Mateusz Skrzypczak - Terry Yegbe, zaś na lewej obronie zamelduje się Michał Gurgul, który także mogł złapać oddech w poprzednim meczu.
W środku pola pewnym kandydatem do gry wydaje się Radosław Murawski, który regularnie otrzymuje zaufanie szkoleniowca i nie odpuszcza meczów w pierwszym składzie. W Tarnobrzegu zagrał tylko 45 minut, a następnie opuścił boisko na rzecz Wojciecha Szymczaka (po czerwonej kartce dla Yannicka Agnero drużyna potrzebowała wprowadzić napastnika). Defensywny pomocnik powinien być gotowy także na występ z Wisłą Kraków. Obok niego wystąpi Antoni Kozubal, a wyżej znajdzie się miejsce dla Pablo Rodrigueza.
Na skrzydłach dużo będzie zależało od Patrika Walemarka. Reprezentant Szwecji prezentuje ostatnio wysoką formę, która nie umknęła także najbliższemu przeciwnikowi. Trener Mariusz Jop na przedmeczowej konferencji prasowej zwracał uwagę na umiejętności skrzydłowego Lecha Poznań. Na drugiej stronie boiska nie powinno zabraknąć Leo Bengtssona, choć w grze o miejsce pozostają także Luis Palma i Daniel Hakans. Honduranin nie popisał się w starciu z trzecioligowcem i trudno oczekiwać, że otrzyma kolejną szansę od pierwszej minuty.
Na szpicy na pewno wystąpi Yannick Agnero. Duński szkoleniowiec na konferencji prasowej stanął w obronie swojego zawodnika po ostatnim rozczarowującym występie w STS Pucharze Polski. Podkreślił, że Agnero ma odpowiednią jakość, aby obecnie pełnić rolę podstawowego gracza na tej pozycji.
- W ostatnim czasie wszyscy zwracali uwagę na jego dobrą dyspozycję. Później przyszedł jednak mecz, w którym musiał opuścić boisko po dwóch żółtych kartkach. Oczywiście nie ułatwiło to sytuacji drużyny, ale taka jest piłka. Forma zawodnika nie zawsze utrzymuje się na jednakowym poziomie. Uważam, że w poprzednich spotkaniach Yannick prezentował się dobrze. Zdobywał dla nas bramki, w tym bardzo ważną w Warszawie. Obecnie, ze względu na kontuzję Ishaka, to on jest naszym napastnikiem numer jeden. Ma wszystkie predyspozycje i odpowiednią jakość, żeby dobrze wywiązywać się z tej roli. Cieszę się, że mam takiego zawodnika w zespole - powiedział Frederiksen.
Przewidywany skład Lecha Poznań w meczu z Wisłą Kraków:
Mateusz Lis - Joel Pereira/Robert Gumny, Mateusz Skrzypczak, Terry Yegbe, Michał Gurgul - Radosław Murawski, Antoni Kozubal - Patrik Walemark, Pablo Rodriguez, Leo Bengtsson - Yannick Agnero.
Trener zapowiada odważną grę. Wisła chce wykorzystać problemy Lecha
Najbliższy rywal Lecha ma za sobą udany początek sezonu. Wisła Kraków zajmuje obecnie piąte miejsce w tabeli i traci zaledwie trzy punkty do ligowego podium. Szczególnie dobrze prezentuje się na własnym stadionie, gdzie wygrała wszystkie dotychczasowe mecze. Znacznie gorzej wygląda jej bilans wyjazdowy - trzy remisy i trzy porażki.
Mariusz Jop nie zamierza jednak niczego zmieniać w grze swoich podopiecznych tylko dlatego, że po drugiej stronie stanie aktualny mistrz Polski. Szkoleniowiec Wisły zapowiedział walkę o pełną pulę i nie ukrywa, że dostrzega słabsze strony Kolejorza.
- Nie chcemy zmieniać jakoś znacząco naszego sposobu myślenia, naszego sposobu grania. Jesteśmy wierni swojej myśli, swojej filozofii i temu, co chcemy robić na boisku. Oczywiście szanując rywala, bo tak jak mówiłem wcześniej, to zespół wiodący w Polsce. Natomiast chcemy skupić się na sobie, na swoich zadaniach, na tym, co możemy poprawić i zrobić to na tle dobrego rywala. Wiemy, że zespół Lecha na pewno jest zdecydowanie lepszym zespołem, jeżeli chodzi o atakowanie. W defensywie też mają swoje problemy, więc my też będziemy chcieli to wykorzystać - powiedział opiekun "Białej Gwiazdy".
Wisła Kraków ma coś do udowodnienia w stolicy Wielkopolski. Dla klubu to powrót na stadion przy Bułgarskiej po pięciu latach i okazja do zmazania plamy z ostatniej wizyty, która zakończyła się dla krakowskiego zespołu bolesną porażką 0:5. Pierwszy gwizdek sędziego wybrzmi w sobotę, 31 października o godz. 17:30.
Komentarze (0)