Zacięta walka po obu stronach parkietu
Od pierwszych minut spotkania zawodnicy GI Malepszy Futsal Leszno starali się przejąć inicjatywę i zaznaczyć swoją obecność na parkiecie. Wiara Lecha Poznań skutecznie trzymała przeciwników na dystans, ale jednocześnie miała problem z dłuższym utrzymaniem się przy piłce. Gospodarze często byli zmuszeni do gry pod presją, z czasem coraz częściej przychodziło im bronić się na własnej połowie.
Mimo to jako pierwsi stworzyli zagrożenie pod bramką przyjezdnych. Aktywny od początku był Uriel Cepeda, który najpierw sprawdził czujność bramkarza za sprawą uderzenia z dystansu, a przy kolejnej próbie minimalnie posłał piłkę nad poprzeczką.
Rewelacyjną okazję zmarnował po stronie gości Daniel Gallego. Kolumbijczyk znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale zdecydował się na lob, który okazał się zbyt mocny - piłka pofrunęła nad bramką.
Gdy Wiara Lecha potrzebowała skutecznego wyprowadzenia z okolic własnej bramki, ataki napędzał Jefferson Ortiz. Wciąż brakowało jednak dokładnego ostatniego podania lub celnego uderzenia. Większość była blokowana przez świetnie ustawionych zawodników z Leszna.
Bolesna pomyłka przed przerwą. Gallego wykorzystał prezent
Na kilka minut przed końcem pierwszej połowy klasę pokazał bramkarz Wiary Lecha, Marek Kuśnir. Słowacki golkiper świetnie wyczuł intencję Daniela Gallego, kapitalnie wyciągnął się i uchronił swój zespół przed stratą gola. Przyjezdnym pozostał z tej akcji rzut rożny i... to właśnie stały fragment gry okazał się bolesny dla Poznaniaków.
Wydawało się, że o pierwszym trafieniu mogą przesądzić pojedyncze detale i właśnie tak się stało. Defensywa Wiary Lecha popełniła błąd i odpuściła krycie w przypadku 30-letniego Kolumbijczyka. Gallego znalazł się na czystej pozycji, a po otrzymaniu celnego podania bez większych problemów umieścił piłkę w siatce.
Leszczynianie mogli odetchnąć z ulgą, zaś gospodarze próbowali jeszcze szukać sposobu na odrobienie strat. Problem polegał na tym, że ich ataki często kończyły się przed polem bramkowym rywali. Rywale dobrze zamykali przestrzeń, utrudniając podopiecznym trenera Orlando Duarte rozegranie piłki. Do szatni w lepszych nastrojach schodzili futsaliści z Leszna.
Leszno zadało drugi cios. Wiara Lecha postawiła wszystko na jedną kartę
Po zmianie stron obraz gry nie uległ większej zmianie. Wiara Lecha próbowała znaleźć sposób na defensywę gości, ale ta była bardzo dobrze zorganizowana. Poznaniacy szukali swoich szans zarówno w ataku pozycyjnym, jak i po strzałach z dystansu. Gdy jednak udawało im się przedostać w pobliże bramki, na posterunku pozostawał Jakub Andersz.
Swoich sił próbował m.in. Jefferson Ortiz, a chwilę później przed znakomitą szansą stanął Uriel Cepeda. Argentyńczyk uderzył bezpośrednio z rzutu wolnego, ale piłka odbiła się od wewnętrznej strony słupka i zamiast wpaść do siatki, wypadła poza boisko.
Niewykorzystane okazje lubią się mścić, a ta zemściła się naprawdę szybko. Ponownie w centrum wydarzeń znalazł się Daniel Gallego. Pierwotny atak gości został zablokowany przez Wiarę Lecha, ale obrońcy pozostawili mnóstwo miejsca w środkowej strefie. Kolumbijczyk nabiegając na piłkę wykazał się dużym sprytem, gdyż uprzedził wychodzącego bramkarza i natychmiast zagrał do niepilnowanego partnera. Serhii Malyshko miał dużo miejsca i pustą bramkę przed sobą - w takich sytuacjach Ukrainiec się nie myli.
Na ostatnie siedem minut Poznaniacy zdecydowali się na grę bez bramkarza, a przewagę na parkiecie stworzył Cepeda. Było to rozwiązanie obarczone sporym ryzykiem, ale przy niekorzystnym wyniku gospodarze nie mieli już wiele do stracenia. Szczęście nie sprzyjało jednak tego dnia Wiarze Lecha, choć delikatnie uśmiechnęło się krótko po ofensywnym wejściu na połowę Leszna. Goście odebrali piłkę i mogli zamknąć mecz, ale w słupek trafił Adrian Skrzypek. Podobną okazję miał Rajmund Siecla, który z kolei nie trafił nawet w światło bramki.
Gospodarze do samego końca szukali sposobu na uratowanie honoru. Bardzo dobry strzał z dystansu oddał Dominik Solecki, ale bramka przyjezdnych pozostawała jak zaczarowana. Ostatecznie dobrze zorganizowana defensywa gości i skuteczność w kluczowych momentach pozwoliły drużynie GI Malepszy Futsal Leszno wywieźć z Poznania cenne zwycięstwo w derbach Wielkopolski. Wiara Lecha przerwała serię sześciu meczów bez porażki.
Wiara Lecha Poznań - GI Malepszy Futsal Leszno 0:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Daniel Gallego 19', 0:2 Serhii Malyshko 26'
Składy:
Wiara Lecha: Marek Kuśnir, Łukasz Błaszczyk, Adam Lesiecki - Dominik Solecki, Uriel Cepeda, Dmytro Rybitskyi, Oussama Chefraou, Jefferson Ortiz, Piotr Rykaczewski, Jakub Kozłowski, Kacper Korytny, Spyridon Papakostas, Christian Rodriguez
Futsal Leszno: Dawid Lach, Jakun Andersz - Mateusz Lisowski, Daniel Gallego, Andrii Yelishev, Adrian Skrzypek, Jakub Molicki, Renards Udris, Benjamin Dorogi, Deiby Arango, Serhii Malyshko, Rajmund Siecla, Jakub Andersz, Albert Betowski
Żółte kartki: Ortiz (Wiara Lecha) - Siecla (Leszno)
Komentarze (0)