Zespół Lecha Poznań wyżył się na Wiśle Kraków po kompromitacji. "Piłkarze byli źli na siebie"

Opublikowano:
Autor:

Zespół Lecha Poznań wyżył się na Wiśle Kraków po kompromitacji. "Piłkarze byli źli na siebie" - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski | Opis: Niels Frederiksen był bardzo zadowolony z postawy Kolejorza po porażce z Siarką.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLech Poznań po raz kolejny w tym sezonie udowodnił w meczu przeciwko Wiśle Kraków, że przegrane mecze uruchamiają w nim niepohamowaną żądzę odwetu. Mistrzowie Polski wygrali wczoraj swój dziesiąty mecz w PKO BP Ekstraklasie znów pokazując świetny styl na boisku. Niels Frederiksen przedstawił na pomeczowej konferencji prasowej, co było fundamentem sukcesu w starciu z beniaminkiem.
reklama

Wysoka wygrana Lecha nie oznacza perfekcyjnego meczu. "Są punkty, które możemy poprawić"

reklama

Lech Poznań znów stanął na wysokości zadania w PKO BP Ekstraklasie i wczorajszym meczem z Wisłą Kraków zapewnił sobie dziesiąte zwycięstwo w 12 spotkaniach w tych rozgrywkach. Trener Niels Frederiksena nie krył swojej satysfakcji z tego powodu tym bardziej wiedząc, z jakimi problemami zmaga się jego drużyna i z jak bardzo jakościowymi rywalami gra w ostatnich meczach. Na mistrza Polski sposób znalazł tylko Górnik Zabrze, który ograł go i tak głównie za sprawą błędów indywidualnych piłkarzy Kolejorza.

- To był trudny mecz i takiego właśnie oczekiwałem. Sądzę, że pierwsza połowa była wyrównana i nieco w niej cierpieliśmy. W drugiej trochę przyspieszyliśmy i kreowaliśmy nieco więcej okazji strzeleckich. Uważam, że zasługiwaliśmy na zwycięstwo. Rozegraliśmy 12 meczów w Ekstraklasie i mamy 10 zwycięstw, co jest dość dobrym wynikiem przy naszym kalendarzu i liczbie kontuzji. Myślę też, że to był najtrudniejszy mecz, jaki rozegraliśmy, jeśli spojrzymy na te nasze ostatnie dziesięć zwycięstw. Zagraliśmy przeciwko dobrej drużynie z dobrą strukturą z piłką przy nodze jak i bez piłki przy nodze. Stosowali dobry, agresywny pressing. Dla nas był to trudny, ale też dobry mecz na wysokiej jakości - ocenił przebieg spotkania z Wisłą Kraków Niels Frederiksen.

reklama

Zwycięstwo Lecha Poznań było bardzo przekonujące, ale duński szkoleniowiec i tak miał zastrzeżenia względem gry swojego zespołu. Przede wszystkim chodziło mu o poziom tempa rozgrywanych akcji. Drugim aspektem była defensywa, która choć z perspektywy trybun robiła świetne wrażenie za sprawą wysokich wyjść Terry'ego Yegbe i Mateusza Skrzypczaka, to mogła funkcjonować jeszcze lepiej drużynowo. Trener zresztą w swoim stylu przyznał, że i tak nigdy nie orzeknie, że dany mecz był tym doskonałym. 

- Nie sądzę, że rozegraliśmy dzisiaj perfekcyjny mecz. Na pewno nie w pierwszej połowie choć druga była dużo lepsza. Oczekuje od nas, że będziemy grać jeszcze szybciej z piłką przy nodze i muszę przyznać, że boisko wciąż jest bardzo trudne. Dziś nam nieco pomogło przy rzucie karnym, ale i tak oczekuje, że będziemy grać szybciej - polegać na kilku dotknięciach, częstszych ruchach. Struktura była dobra. Grając bez piłki też miałem dobre wrażenia, ale wciąż potrzebujemy być bardziej kompaktowo ustawieni, bowiem przez to będziemy lepiej bronić w polu karnym. Są punkty, które możemy poprawić. To nie było idealne spotkanie, ale nawet jakby takie było to i tak twierdziłbym, że takie nie było - opiniował z uśmiechem Niels Frederiksen.

reklama

Duńczyk docenił jednak fakt, iż jego drużyna wyeliminowała z gry wszelką dekoncentrację. To coś, co stanowiło największy mankament w ekipie Lecha Poznań w przypadku wysokich zwycięstw. Zespół w tym sezonie ma skłonność do tego, by nie utrzymywać najwyższej jakości do ostatniego gwizdka, co mściło się na nim w postaci braku czystych kont. Przeciwko Wiśle Kraków zdołano uniknąć takiej sytuacji, a mistrzowie Polski pozostali głodni goli do samego końca.

- To coś nad czym rozmawiamy, ale nie widziałem dziś tego problemu. Graliśmy przeciwko drużynie, która potrafiła zarządzać szansami przeciwko nam, co widać było w pierwszej połowie jeszcze zanim objęliśmy prowadzenie. Byłem dzisiaj usatysfakcjonowany poziomem koncentracji, lecz wcześniej zdarzały się mecze, w których tak nie było. Miałem odczucia, że stajemy się nieco niechlujni, kiedy mamy duże prowadzenie. Najłatwiejszy czas na zdobycie gola przychodzi wtedy, kiedy zdobyłeś gola. Nie zawsze tak jest, ale bardzo często. Stanowi to wtedy o pewnej przewadze, bo zyskujemy pewność, że gonimy wynik. Taka sytuacja powinna się dziać za każdym razem, niezależnie od wyniku. Powinno się nas charakteryzować takim poziomem gry w ofensywie, jakbyśmy cały czas gonili za korzystnym rezultatem - zwracał uwagę Niels Frederiksen. 

reklama

W tym sezonie nie warto drażnić Lecha Poznań. "Wszystko opiera się na reakcji"

Po spotkaniu z "Białą Gwiazdą" przede wszystkim mówiło się jednak o mentalności zawodników, którzy w błyskawicznym tempie zdążyli się otrząsnąć po kolejnym blamażu w tym sezonie. Porażka z Siarką Tarnobrzeg i wściekłość wywołana końcowym rezultatem w starciu z trzecioligowcem podziałała na zawodników jak płachta na byka. To właśnie wolicjonalność oraz charakterność odegrały dziś bardzo ważne role w zespole Nielsa Frederiksena w kontekście imponującego zwycięstwa. Szkoleniowiec nie miał pod tym względem zbyt wiele pracy przed spotkaniem.

- Podstawą jest nasza grupa zawodników, którzy cechuje się ogromnymi ambicjami i nienawidzą przegrywać tak jak to miało miejsce w środę w Pucharze Polski. Wszyscy nienawidziliśmy takiego stanu rzeczy i nie musiałem wiele robić przed tym spotkaniem, ponieważ piłkarze byli źli na siebie. Motywowało ich to, co czuli w głębi siebie. Oczywiście, że jeśli widziałbym, że czegoś jest za mało w ich przypadku to popchnąłbym ich naprzód. Moją rolą jest dbanie o wymagania i bycie ostrym w kontekście oczekiwań, gdy gra się w tym dużym klubie z dużymi ambicjami. Wszystkie zespoły od czasu do czasu doświadczają kiepskich spotkań, które przegrywają, ale potem wszystko opiera się na reakcji, jak powrócisz na dobrą drogę. Muszę ich naciskać i tak też robiłem - relacjonował Niels Frederiksen. 

Duńczyk podkreślał, jak ważne było wydostanie się z dołka nie tylko w perspektywie rywalizacji z Wisłą Kraków, ale też i późniejszych spotkań. Lech Poznań nie dał się zakopać po kompromitacji, co buduje dalszy optymizm Nielsa Frederiksena na najbliższą przyszłość. Jego drużyna pokazała znakomitą mentalność oraz dojrzałość, co jeszcze na początku jego kadencji w Lechu Poznań było przypomnijmy rzadkim zjawiskiem. Po trudnych momentach w meczu mistrzowie Polski bardzo łatwo się łamali.

- Sądzę, że ważne jest także to, że nie pozostaliśmy w nastroju tej porażki ze środy tylko powiedzieliśmy sobie: "Musimy się z tego wydostać". Nie mogliśmy pozostać w takim stanie i tylko rozmawiać na zasadzie "jesteśmy w gó*nie, jesteśmy rozczarowani". Oczywiscie, że tacy jesteśmy, ale musimy iść naprzód i wykonywać kolejny krok. Chodziło o zamknięcie pewnego rozdziału i wykonanie kolejnego zadania, które jest przed nami. Jeśli tego byśmy nie zrobili, ryzykowalibyśmy nie tylko tym dzisiejszym meczem, ale też tym z Benfiką. Przez to zamiast być w gó*nie, bylibyśmy... w jeszcze głębszym gó*nie - tłumaczył Niels Frederiksen. 

Oprócz porażek Lecha Poznań do nieustannej walki motywuje także sytuacja w samej tabeli, gdzie panuje bardzo duży ścisk. Czwarta Pogoń i trzecia Legia tracą do Kolejorza siedem oczek, natomiast Górnik Zabrze tylko trzy. Pamiętajmy natomiast, że Kolejorz ma jeszcze jeden mecz zaległy, co sprawia, że w najlepszym przypadku zyska sześć punktów przewagi nad Zabrzanami. Zdaniem Nielsa Frederiksena Ektraklasa wróciła do normy po poprzednim, wyjątkowym sezonie - różnice między górną, a dolną częścią tabeli znów są widoczne, a czołówka ligi prezentuje się na boiskach naprawdę dobrze.

- Sądzę, że pod wieloma względami jesteśmy lepsi niż sezon temu, ale nie jesteśmy jedynym zespołem, który zgarnia mnóstwo punktów. Górnik Zabrze wciąż radzi sobie naprawdę dobrze - tak samo jak zresztą Legia i Pogoń. Mamy zatem od czterech do pięciu zespołów, których wyniki średnich punktowych na mecz oscylują wokół dwóch oczek lub nieco ponad to. W tym roku różnice w tabeli między drużynami Ekstraklasy są większe niż w poprzednim sezonie. Takie mam odczucie. Topowe drużyny prezentują się lepiej niż sezon temu - stwierdził duński trener. 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo