Lech II Poznań górą w derbach Wielkopolski! Gościom nie pomogło przepiękne trafienie

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Lech II Poznań górą w derbach Wielkopolski! Gościom nie pomogło przepiękne trafienie - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski | Opis: Rezerwy Lecha Poznań odniosły czwarte zwycięstwo w obecnych rozgrywkach. Ponownie błysnął młody napastnik

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaW sobotę, 12 września, Lech II Poznań mierzył się przed własną publicznością z notującą niezły początek sezonu Notecią Czarnków. Sobotnie derby Wielkopolski zakończyły się jednak zwycięstwem podopiecznych Joopa Oostervelda, o którym przesądziły trafienia Wojciecha Szymczaka i Mateusza Cegiełki. Goście robili wszystko, by odrobić straty, ale tego dnia stać było ich na zdobycie tylko jednej bramki.
reklama

Rezerwy Lecha Poznań przystąpiły do sobotniej rywalizacji z Notecią Czarnków w niemal tym samym zestawieniu, co do zakończonego podziałem punktów wyjazdowego starcia z Unią Swarzędz, które odbyło się osiem dni wcześniej. Trener Joop Oosterveld zdecydował się na dwie zmiany w składzie - nieobecnych w kadrze meczowej Piotra Bartczaka i Huberta Janyszkę zastąpili Aleksander Klimkiewicz i Radosław Gołębiowski.

Do środka obrony przesunięty został Patryk Kowalski, a Gołębiowski - choć teoretycznie pełnił rolę lewego skrzydłowego - operował głównie w środku pola. Na lewej flance biegał natomiast wyłącznie Klimkiewicz, mający niesamowicie dużo przestrzeni na rozpędzenie się z piłką.

Rezerwy Lecha lepsze do przerwy

Pierwsze minuty sobotnich derbów Wielkopolski pomiędzy Lechem II Poznań a Notecią Czarnków miały dość spokojny, wyrównany przebieg. Na pierwszą dogodną sytuację dla którejkolwiek z drużyn trzeba było poczekać aż do 13. minuty - wówczas to Maksymilian Dziuba zabawił się z obrońcą gości, a następnie posłał podanie na lewe skrzydło, do niepilnowanego Aleksandra Klimkiewicza. 17-letni lewy obrońca płasko wstrzelił piłkę w pole karne, a tam fantastycznie zachował się Wojciech Szymczak. Młody napastnik wbiegł przed obrońcę i sprytynym, sytuacyjnym strzałem umieścił piłkę w prawym dolnym rogu bramki, otwierając wynik spotkania. Dla 18-latka było to już czwarte trafienie w obecnych rozgrywkach.

reklama

Chwilę później prowadzenie lechitów podwyższyć mógł Radosław Gołębiowski. 24-letni pomocnik, który szeregi rezerw Kolejorza zasilił w letnim oknie transferowym, urwał się spod opieki obrońców, a następnie otrzymał podanie od Igora Stankiewicza. Nie wykorzystał jednak znakomitej sytuacji - z jego dość lekkim strzałem spokojnie poradził sobie bramkarz Noteci, Bartosz Przybysz.

Podopieczni trenera Joopa Oostervelda zdawali się kontrolować przebieg meczu, ale zespół z Czarnkowa potrafił odgryzać się szybkimi kontratakami. W 22. minucie jeden z zawodników gości spróbował zaskoczyć Wiktora Obremskiego strzałem z... połowy boiska. Choć był bliski szczęścia, ostatecznie piłka nieznacznie minęła słupek bramki strzeżonej przez świetnie dysponowanego w ostatnim czasie młodego golkipera.

12 minut później Obremski popisał się znakomitą interwencją po strzale Przemysława Kota. Napastnik przyjezdnych świetnie zabrał się z piłką i oddał mocny, płaski strzał w kierunku lewego dolnego roku, ale nie znalazł sposobu na pokonanie bramkarza Lecha II Poznań.

reklama

Końcówka pierwszej połowy była wyjątkowo obfita w dogodne okazje bramkowe. W 37. minucie na strzał z pokaźnego dystansu zdecydował się Gołębiowski, a świetnie uderzona piłka nieznacznie minęła prawy słupek bramki przyjezdnych. Chwilę później zaatakowała Noteć - strzał głową jednego z podopiecznych trenera Adama Drozdowicza po fantastycznym dośrodkowaniu z rzutu rożnego okazało się jednak minimalnie niecelne.

W 41. minucie błysnął Bartosz Przybysz, popisując się skuteczną interwencją po strzale Igora Stankiewicza, a chwilę później broniąc również uderzenie Karola Delikata, który wypracował sobie pozycję do oddania strzału po rozegraniu kapitalnej, dwójkowej akcji z Wojciechem Szymczakiem. Na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy o krok od doprowadzenia do wyrównania byli natomiast przyjezdni - Klaudiusz Milachowski otrzymał znakomite podanie prostopadłe z głębi pola, minął próbującego powstrzymać go Obremskiego, a kiedy wydawało się już, że za chwilę spokojnie umieści piłkę w pustej bramce, ofiarnym wślizgiem popisał się Patryk Kowalski, w ostatniej chwili ratując swój zespół przed utratą gola.

reklama

Choć mecz Lecha II Poznań z Notecią Czarnków był wyjątkowo otwarty, do przerwy kibice zgromadzeni na stadionie we Wronkach obejrzeli tylko jednego gola, którego w 13. minucie gry zdobył Wojciech Szymczak. Na więcej emocji trzeba było poczekać do drugiej części gry.

Piękny gol nie pomógł przyjezdnym

Druga połowa, choć emocjonująca, nie przyniosła już tylu dogodnych sytuacji strzeleckich. Podopieczni trenera Oostervelda mogli rozpocząć ją od bardzo mocnego uderzenia - w 47. minucie doskonałej okazji nie wykorzystał jednak Dziuba, uderzając prosto w bramkarza. Kilka chwil później bliscy zdobycia bramki byli przyjezdni, ale napastnik Noteci, który otrzymał znakomite podanie z lewej strony boiska, w decydującym momencie minął się z piłką.

Na kolejny celny strzał trzeba było poczekać aż do 61. minuty. Wówczas to na uderzenie z dystansu zdecydował się jeden z zawodników gości, a skuteczną paradą popisał się Obremski, zbijając piłkę na rzut rożny. Osiem minut później składną akcję przeprowadzili natomiast lechici - rozgrywający znakomite zawody Klimkiewicz dograł do Szymczaka, a ten posłał prostopadłe podanie w kierunku wbiegającego w pole karne Eryka Śledzińskiego. Młody skrzydłowy, który na placu gry zameldował się kilka minut wcześniej, przegrał jednak pojedynek z bramkarzem Noteci.

reklama

W 77. minucie podopiecznym trenera Oostervelda udało się podwyższyć prowadzenie. Doskonałą centrą z rzutu rożnego popisał się Karol Delikat, a choć Bartosz Przybysz poradził sobie z uderzeniem Huberta Micha, był bezradny wobec dobitki innego ze stoperów gospodarzy - Mateusza Cegiełki, który wbił piłkę do bramki strzałem z najbliższej odległości.

Choć mogło wydawać się, że trafienie 24-letniego defensora będzie swoistą kropką nad "i", przyjezdni nie zamierzali się poddać i już cztery minuty później złapali kontakt. Bramkę dla drużyny z Czarnkowa zdobył doświadczony stoper, Jarosław Ratajczak, który pokonał Obremskiego fenomenalnym strzałem zza pola karnego. 35-latek zdecydował się na uderzenie z półwoleja, a potężnie uderzona piłka wpadła tuż pod poprzeczką, nie dając bramkarzowi Lecha II Poznań najmniejszych szans na skuteczną interwencję.

Przepiękne trafienie dodało podopiecznym Adama Drozdowicza wiatru w żagle, ale Noteć nie potrafiła znaleźć już sposobu na rozmontowanie defensywy umiejętnie broniących się lechitów. Po końcowym gwizdku z czwartego w tym sezonie kompletu punktów mogli cieszyć się więc gospodarze, którzy zmniejszyli swoją stratę do zasiadającej w fotelu lidera Polonii Środa Wielkopolska na osiem "oczek".

Lech II Poznań - Noteć Czarnków 2:1 (1:0)

Bramki: 13' Wojciech Szymczak 1:0, 77' Mateusz Cegiełka 2:0, 81' Jarosław Ratajczak 2:1

Lech II Poznań: Obremski - Tokar, Kowalski (69. Mich), Cegiełka, Klimkiewicz - Bakhno, Delikat, Dziuba (86. Chejdysz) - Stankiewicz (62. Śledziński), Szymczak (86. Tonder), Gołębiowski (62. Jakóbczyk)

Noteć Czarnków: Przybysz - Osowski, Ratajczak, Drewniak, Piekarski, Kot, Milachowski, Fąferek (62. Kuskowski), T. Starosta (62. M. Starosta), Kaczmarek, Kalupa (80. Polańczyk)

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo