Lech Poznań poinformował dziś swoich kibiców, że z klubem pożegnał się Antonin Čepek, a zatem trener przygotowania motorycznego. Szkoleniowiec spędził w ekipie Kolejorza pięć sezonów, zaczynając pracę latem 2021 roku. Jego praca cieszyła się uznaniem wielkich w historii klubu trenerów takich jak Maciej Skorża, John van den Brom a także obecnie Niels Frederiksen. Jego odpowiednia praca z poszczególnymi drużynami sprawiła, że mogliśmy oglądać na boiskach imponujący styl gry oparty na wyjątkowo dużej jak na polskie warunki intensywności.
Efektem między innymi pracy Antonina Čepka były trzy mistrzostwa kraju, Superpuchar, a także historyczny ćwierćfinał Ligi Konferencji w 2023 roku. Etyka pracy i renoma, które przez lata wypracował sobie Czech są niepodważalne, ale Lech Poznań zmierza obecnie w takim kierunku, w którym dalsza kooperacja staje się niemożliwa. Wszystko to za sprawą wzrastającej roli działu naukowego, o czym więcej pisaliśmy TUTAJ.
- To była nasza decyzja, chcemy nieco w inny sposób dalej rozwijać się, jeśli chodzi o przygotowanie motoryczne. Trenerowi Čepkowi bardzo dziękujemy za ogromne zaangażowanie i wszystko, co wniósł do naszego klubu przez ponad pięć lat współpracy. Rozstajemy się w zgodzie i życzymy mu powodzenia na dalszej drodze zawodowej. W najbliższym czasie obowiązki trenera przejmie Łukasz Bortnik, który pełni funkcję Head of Physical Performance - informował w klubowych mediach dyrektor sportowy Lecha Poznań, Tomasz Rząsa.
Pożegnanie z zawodnikami oraz ze sztabem przebiegło w grunie rzeczy w miłej atmosferze. Nastąpiło ono dzisiaj przed treningiem, po którym piłkarze otrzymają wolne lub rozjadą się w swoich kierunkach na mecze reprezentacji. Więcej na temat planów Lecha Poznań na najbliższe trzy tygodnie pisaliśmy TUTAJ.
Równie ciepło zasłużonego pracownika Lecha Poznań żegnają w social-mediach kibice, doceniając lojalność Czecha oraz jego wysoką jakość w trakcie ostatnich pięciu lat pracy. Wielu z nich nie kryje zaskoczenia z powodu tej decyzji, podkreślając przy tym to, że będzie go brakować przy linii. Według opinii niektórych sympatyków był to "kawał trenera", a niektórzy żartobiliwie nazywali go nawet "poznańskim Pintusem" nawiązując do postaci ikonicznego już trenera przygotowania fizycznego w Realu Madryt.
Komentarze (0)