Lech Poznań UAM skorzysta na problemach rywala. Jego fani nie kryją frustracji
Fatalna w skutkach zima mocno odbiła się na piłkarskich stadionach w tym roku. Mróz doprowadził między innymi do zniszczenia murawy nawet na stadionie przy ulicy Bułgarskiej, co tylko podkreślało skalę trudności gry w pierwszych miesiącach rundy wiosennej. Problematyczne warunki atmosferyczne odbiły się również na trawie obiektu w Plewiskach, który na co dzień służy Lechowi Poznań UAM w Ekstralidze. Kłopoty z murawą sprawiły, że w ostatniej kolejce w drodze wyjątku beniaminek znów zagrał na stadionie przy ulicy Zagajnikowej.
Powrót ten był bardzo udany, bowiem UJ Kraków po raz pierwszy od trzech spotkań wreszcie został pokonany przez Lecha Poznań UAM i to w dodatku aż 4:1. Humory zdecydowanie mogły dopisywać podopiecznym trenerki Alicji Zając szczególnie, że gościnie z Małopolski są w tym sezonie jednym z głównych kandydatów do utrzymania. Wydawało się, że na tym epizodzie zakończy się chwilowa przygoda zawodniczek z boiskiem uniwersyteckim w Ekstralidze, ale jak się okazało, stanie się inaczej.
W ten weekend po przerwie reprezentacyjnej Kolejorz planowo miał udać się do Tczewa, by tam ponownie powalczyć o trzy punkty w Ekstralidze z lokalną Pogonią. Zespół Alicji Zając w pierwszej rundzie rywalizował z tą ekipą na swoim terenie i bez większych problemów ograł ją 3:1. Teraz zgodnie z przepisami na lechitki powinien czekać rewanż na wyjeździe, ale boisko, na którym normalnie grają zawodniczki Pogoni wciąż nie nadaje się do użytku. Jakby tego było mało gospodyniom nie udało się znaleźć zastępczego obiektu na Pomorzu, co tylko skomplikowało sytuację.
Ekstraliga nie zamierzała dopuścić do przełożenia trzeciego spotkania Lecha Poznań UAM w tym sezonie i zdecydowała się na kontrowersyjny ruch, który zakłada rozegranie meczu... na stadionie piłkarek Kolejorza. To oznacza, że nie dość, że drugi raz w tym sezonie kibice beniaminka zyskają przewagę własnego boiska z tym samym przeciwnikiem, to w dodatku ponownie spotkanie zostanie rozegrane na stadionie przy ulicy Zagajnikowej! Władze Ekstraligi są pod ścianą w zaistniałej sytuacji, a kibice Pogoni Tczew nie kryli swojej frustracji w social-mediach z powodu braku możliwości rozegrania meczu na terenie Pomorza.
Lech podchodzi do ważnego meczu o utrzymanie z uprzywilejowanej pozycji
Lech Poznań UAM ma już jeden zaległy mecz z poprzedniej rundy, kiedy to przełożone zostało starcie z GKS-em Katowice. Z kolei w tym roku nie doszło także do wyjazdowego pojedynku na wyjeździe ze Stomilankami Olsztyn, gdzie znów kluczowym aspektem przy podjęciu tej decyzji okazał się zły stan murawy. Zaległe mecze chwilowo utrudniają Kolejorzowi sytuację w tabeli, ale kolejne starcie domowe może to zrekompensować. Spotkanie z Pogonią Tczew zostanie rozegrane o godzinie 11:00.
Będzie to dopiero trzecie oficjalne starcie Lecha Poznań UAM w nowym roku i drugie w Ekstralidze. Poza tym podopieczne Alicji Zając zagrały tylko w Pucharze Polski przeciwko KKP Warszawa. Mecz z Pogonią Tczew jest jednym z kluczowych w kontekście utrzymania Kolejorza w Ekstralidze.
O przyszłość na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w polskiej lidze kobiecej oprócz lechitek walczą obcnie także: UJ Kraków, Stomilanki Olsztyn, UKS SMS Łódź i wspomniana Pogoń Tczew. Beniaminek ze stolicy Wielkopolskiej zajmuje obecnie względnie bezpieczne, ósme miejsce z siedmiopunktową przewagą nad pierwszą drużyną zagrożoną spadkiem.
Komentarze (0)