Nici z transferu do Lecha Poznań. Bramkarz podpisał nowy kontrakt
Lech Poznań, pomimo tego, że do końca obecnych rozgrywek pozostało jeszcze sześć tygodni, rozgląda się już za opcjami transferowymi pod kątem przyszłego sezonu. We wtorek, 14 kwietnia, portal Meczyki.pl poinformował, że bliski przenosin do Kolejorza jest golkiper GKS-u Katowice, Rafał Strączek. Do klubu ze stolicy Wielkopolski miał trafić na zasadzie wolnego transferu - jego umowa z GieKSą wygasała bowiem z końcem czerwca tego roku.
- Wczoraj słyszałem o poważnym zainteresowaniu Lecha Rafałem Strączkiem. Dziś, po opublikowaniu tej informacji, mogę zaryzykować stwierdzenie, że zdziwię się, jeśli nie zostanie on piłkarzem "Kolejorza". Temat jest zaawansowany - mówił dziennikarz portalu Meczyki.pl, Dawid Dobrasz, dodając, że informację tę przekazał mu Mariusz Piekarski, właściciel agencji, z którą związany jest 27-letni bramkarz.
Choć wszystko wskazywało na to, że przenosiny Strączka do Lecha Poznań są jedynie kwestią czasu, ostatecznie do transferu jednak nie dojdzie. Golkiper mający w CV występy między innymi w Stali Mielec czy francuskim Girondins de Bordeaux zdecydował się bowiem na przedłużenie umowy z GieKSą, o czym klub z Katowic poinformował swoich kibiców na kilkanaście minut przed piątkowym starciem z Motorem Lublin.
Strączek zabrał głos w sprawie. "Temat Lecha był mocno zaawansowany"
Sam zainteresowany przyznał jednak za pośrednictwem swojego konta na portalu X, że temat przenosin do Lecha Poznań był mocno zaawansowany. Ostatecznie zdecydował się on na przedłużenie umowy z GieKSą ze względu na sporą determinację ze strony działaczy klubu z Katowic.
- Tak dla sprostowania i obrony - nikt nikogo nie okłamał, temat Lecha był mocno zaawansowany. Gieksa pokazała mi mocną determinację i wizję pozostania w ich projekcie, co mnie przekonało - napisał Rafał Strączek.
Nowa umowa 27-letniego golkipera z walczącym o miejsce premiowane grą w europejskich pucharach GKS-em Katowice obowiązuje do końca czerwca 2029 roku. Działacze Lecha Poznań, biorąc pod uwagę niepewną przyszłość zarówno Bartosza Mrozka, jak i Plamena Andreeva, muszą znaleźć więc innego kandydata, który z początkiem przyszłego sezonu mógłby rywalizować o miejsce w bramce.
Komentarze (0)