Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Lech Poznań przegrał drugi mecz po przerwie zimowej. Sprawdź oceny po spotkaniu z Piastem Gliwice
Oceny zawodników Lecha Poznań po spotkaniu z Piastem Gliwice:
Choć jego gra nogami pozostawiała wiele do życzenia, w 28. minucie uratował zespół przed utratą gola, w fenomenalnym stylu broniąc rzut karny wykonywany przez Patryka Dziczka. Przy golu Katsantonisa z 83. minuty nie miał w zasadzie nic do powiedzenia.
Solidny występ 27-letniego wychowanka Kolejorza. Znakomicie radził sobie w defensywie - zaliczył trzy udane odbiory, wygrał aż sześć z siedmiu pojedynków, a także popisał się dwoma udanymi wślizgami. Przyzwoicie wyglądała również jego współpraca z Alim Gholizadem. W 81. minucie został zmieniony przez Joela Pereirę, który 120 sekund później nie upilnował we własnym polu karnym Andreasa Katsantonisa.
Młody stoper po raz kolejny udowodnił, że zasługuje na grę w wyjściowym składzie Lecha Poznań. Zaliczył sześć odbiorów, zablokował jedno uderzenie, a także wygrał dwa pojedynki główkowe. Grał bardzo wysoko, nierzadko wcielając się w rolę rozgrywającego. Celność jego podań wyniosła przyzwoite 83%.
Doświadczony Chorwat zaprezentował się ze zdecydowanie lepszej strony, niż w sobotniej rywalizacji z Lechią Gdańsk. Zaliczył aż 11 interwencji, popisał się czterema skutecznymi odbiorami i wygrał sześć pojedynków powietrznych. Zaliczył również jedno kluczowe podanie. W końcówce 1. połowy popełnił błąd w przyjęciu piłki, a ponieważ naprawił go faulem, został ukarany żółtą kartką.
Przeciętne spotkanie w wykonaniu młodego lewego obrońcy. Choć udało mu się zaliczyć cztery udane odbiory, przegrał oba pojedynki, w których brał udział, a poza kilkoma niezłymi podaniami progresywnymi, jego wkład w grę ofensywną był w zasadzie znikomy. Celność jego podań wyniosła 71%.
Solidny występ 21-letniego pomocnika - dobrze radził sobie w roli "szóstki", często cofając się aż we własne pole karne, by pomóc w rozegraniu środkowym obrońcom. Zaliczył dwa udane wślizgi, trzy odbiory, wygrał aż cztery z sześciu pojedynków i dwukrotnie zwycięsko wychodził ze starcia w powietrzu, co może robić spore wrażenie, biorąc pod uwagę, że nie jest to najwyższy zawodnik. Zaliczył również dwa kluczowe podania, a celność jego zagrać wyniosła 86%.
24-latek nieźle radził sobie zarówno na pozycji numer "osiem", jak i wyżej, na "dziesiątce". Potrafił urwać się krótko kryjącym go zawodnikom Piasta, a także wypracować sytuacje kolegom z zespołu - po jego błyskotliwych podaniach pojedynki z Frantiskiem Plachem przegrali Leo Bengtsson oraz Mikael Ishak. Udany mecz całkowicie przykryła jednak sytuacja z 72. minuty - Hiszpan miał wówczas doskonałą szansę na otwarcie wyniku, ale pomylił się w stuprocentowej sytuacji, fatalnie pudłując.
Dobry mecz skrzydłowego rodem z Iranu. Często schodził on do środka boiska i brał się za kreowanie gry Kolejorza, co wychodziło mu całkiem nieźle. Wykonywał również zdecydowaną większość stałych fragmentów gry. Mimo, że zaliczył zaledwie 11 celnych podań, aż cztery z nich uznano za kluczowe. Na początku drugiej połowy znakomicie dośrodkował piłkę na głowę Leo Bengtssona, lecz z uderzeniem Szweda w kapitalnym stylu poradził sobie świetnie dysponowany we wtorkowy wieczór Frantisek Plach.
Honduranin od dłuższego czasu ma problem za znalezieniem właściwej formy. W 28. minucie w nieco pechowy sposób sprokurował rzut karny, lecz wykonującego go Patryka Dziczka powstrzymał Bartosz Mrozek. Pod koniec pierwszej połowy mógł wpisać się na listę strzelców, ale jego uderzenie minimalnie minęło słupek. Chwilę później obsłużył błyskotliwym podaniem Mikaela Ishaka, lecz kapitan Kolejorza został powstrzymany przez golkipera gospodarzy. W 61. minucie gry został zmieniony przez Filipa Jagiełłę.
Przeciętny występ szwedzkiego skrzydłowego. Choć wykonywał dobrą pracę w pressingu, a kilkukrotnie udało mu się przechwycić piłkę spod nóg rywali, wyraźnie szwankowała u niego skuteczność - wydaje się, że powinien wykorzystać przynajmniej jedną z sytuacji, które wypracowali mu koledzy. W 61. minucie opuścił plac gry na rzecz Taofeeka Ismaheela.
Kolejny nieudany mecz kapitana Lecha Poznań. Już w 2. minucie mógł wpisać się na listę strzelców, lecz został powstrzymany przez golkipera Piasta Gliwice. Łącznie oddał aż sześć strzałów na bramkę, lecz z większością z nich poradził sobie Plach, a pozostałe albo okazały się niecelne, albo zostały zablokowane przez obrońców. Powinien zakończyć mecz z asystą na koncie, lecz po jego podaniu stuprocentowej sytuacji nie wykorzystał Rodriguez.
- Filip Jagiełło (wszedł w 61. minucie) - 6
- Patrik Walemark (wszedł w 61. minucie) - 4
- Taofeek Ismaheel (wszedł w 61. minucie) - 6
- Yannick Agnero (wszedł w 79. minucie) - grał za krótko, by móc go ocenić
- Joel Pereira (wszedł w 81. minucie) - grał za krótko, by móc go ocenić
Piast Gliwice - Lech Poznań 1:0 (0:0)
Bramki: Katsantonis 83. -
Piast Gliwice
Piast Gliwice: Plach - Twumasi (76. Borowski), Rivas, Drapiński, Lewicki - Leśniak (76. Katsantonis), Dziczek, Chrapek (61. Tomasiewicz), Sanca (61. Vallejo) - Boisgard (13. Felix), Barkovskiy
Lech Poznań: Mrozek - Gumny (81. Pereira), Mońka, Milić, Gurgul - Kozubal, Rodriguez (79. Agnero) - Gholizadeh (61. Walemark), Palma (61. Jagiełło), Bengtsson (61. Ismaheel) - Ishak
Kartki: Dziczek - Piast Gliwice - Gholizadeh, Milić - Lech Poznań
Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork)
Wielki fan futbolu, wokół którego kręci się całe jego życie. Wybierze mecz Ekstraklasy nawet kosztem El Clasico. Na łamach portalu Sportowy-Poznan.pl od października 2024 roku pisze głównie o Warcie i Lechu.
Komentarze (0)