Marcin Gołek zapowiada przełom w sprawie Areny. Jest gotowy wdrożyć opcję awaryjną
Remont poznańskiej Areny napotkał w ostatnich miesiącach na różne turbolencje głównie związane z kwestiami formalnymi. Przykładem tego były chociażby opóźnienia związane ze składaniem wniosku o dofinansowanie do Ministerstwa Sportu i Turystyki. Wsparcie resortu było jedną z trzech składowych funduszy przeznaczonych na restaurację całego obiektu. Do pozostałych dwóch należał rzecz jasna wkład finansowy Międzynarodowych Targów Poznańskich oraz ewentualny kredyt.
Dodatkowe problemy z pozyskaniem środków finansowych ze strony ministerstwa generowały braki merytoryczne we wnioskach. W szczególności punktem zapalnym całej tej sytuacji była faktyczna kondycja finansowa Międzynarodowych Targów Poznańskich odpowiedzialnych za remont. Minister Sportu i Turystyki wskazywał na to, że po stronie jego resortu nie ma żadnych przeciwskazań w kontekście wsparcia, ale aby móc formalnie przeznaczyć 100 milionów złotych na pomoc w renowacji Areny, potrzebne było uregulowanie szczegółów finansowych po stronie MTP.
Od tamtych wypowiedzi Jakuba Rutnickiego miną za chwilę trzy miesiące, a namacalnych postępów w pracach nad remontem Areny wciąż nie ma. Dziś rano, ponownie na antenie Radia Poznań w rozmowie z Adamem Michalkiewiczem, wypowiedział się w tej sprawie tym razem Marcin Gołek. Pierwszy zastępca prezydenta Miasta Poznania postawił sprawę na ostrzu noża i jasno wskazał, że termin ostatecznego rozwiązania sprawy zmodernizowania hali dzięki pomocy Międzynarodowych Targów Poznańskich zbliża się do końca.
- Mamy teraz taką sytuację z halą Arena, że w przeciągu 2-3 tygodni będziemy mieli jasność, co do tego, czy Międzynarodowe Targi Poznańskie rzeczywiście są w stanie tę inwestycję zrealizować (...) Jeżeli dobrze pamiętam, w czwartek mamy kolejny przetarg na jedną z działek, którą Targi zamierzają sprzedać, a później chyba w połowie kwietnia mamy jeszcze jeden przetarg. Jeżeli te pieniadze na koncie się pojawią, to wierzę, że Ministerstwo będzie gotowe również przeznaczyć dofinansowanie na tę inwestycję i że dalej będziemy w tym scenariuszu - informował zastępca prezydenta Miasta Poznania, Marcin Gołek na antenie Radia Poznań.
Przedstawiciel Miasta Poznania poinformował także, że ma już przygotowany w zanadrzu "plan B" na wypadek, gdyby sprawa związana z uzyskaniem koniecznych funduszy przez Międzynarodowe Targi Poznańskie zakończyła się porażką. Marcin Gołek wyraźnie podkreślił, że jego cierpliwość i zasoby wiary mają swoje granice. W związku z tym, jeśli miasto uzna, że ten scenariusz, w którym MTP zmodernizuje arenę się wyczerpie, to zaczną szukać nowych rozwiązań. Jednym z nich będą realne rozważania, czy Miasto Poznań zdoła samodzielnie wybudować nową halę.
- To jest projekt na poziomie mojego pomysłu póki co. Uważam, że moglibyśmy się zastanowić nad tym, czy nie powinniśmy obrócić naszego myślenia. Jeżeli chcemy pozyskać teren po stadionie Energetyka, to ja dzisiaj zdaje sobie sprawę z tego, że to wymaga analiz, bo nie wiem czy to jest możliwe na tej działce, ale uważam, że równie dobrze moglibyśmy tam wybudować nową halę. Arenę natomiast moglibyśmy wyremontować w takim zakresie, by spełniła rolę hali rozgrzewkowej lub do gier zespołowych - zwracał uwagę Marcin Gołek.
Marcin Gołek podkreślał na antenie Radia Poznań, że w sprawie rzeczonego planu B jest gotowy rozmawiać zarówno z prezydentem Miasta Poznania jak i samymi radnymi. Wszystko wskazuje zatem na to, że następne 2-3 tygodnie będą miały kluczowe znaczenie w kontekście nie tylko przyszłości Areny, ale również znaczącej poprawy infrastruktury poznańskiego sportu. Ewentualny pomysł wiceprezydenta Poznania ma zostać wdrażany w drugiej połowie kwietnia.
Inne inwestycje Miasta Poznania wciąż postępują. Wiceprezydent przekazuje dobre wieści
Zdecydowanie więcej pozytywnych informacji Marcin Gołek przekazał w kontekście remontów innych ważnych ośrodków sportowych na mapie miasta. Prace nad nową pływalnią przy ulicy Taborowej są już na finiszu, a do faktycznego zakończenia budowy potrzeba około dwóch miesięcy. Wiceprezydent szacuje otwarcie obiektu najpóźniej pod koniec maja, a w lipcu najprawdopodobniej dojdzie również do otwarcia saunarium.
Wielkiego przełomu nie ma natomiast w pracach na golęcińskim stadionie żużlowym. Budowa trwa, a obecnie stawiane są słupy oświetleniowe stanowiące najbardziej newralgiczny punkt inwestycji. Sytuacja ma się tam coraz lepiej także dlatego, że odwodniono już tory jak i jego zapewnioną jego odpowiednią geometrię. Są już także nowe bandy, spełniające wymogi licencyjne. Marcin Gołek wyraża nadzieje, że 28 kwietnia żużlowcy mogli już bez przeszkód wyjechać na obiekt w meczu Metalkas 2. Ekstraligi.
Komentarze (0)