Przygoda Bruk-Betu Termaliki Nieciecza z Ekstraklasą ponownie zakończyła się po roku. Podobnie było cztery lata wcześniej, gdy "Słonie" też zaliczyły jedynie sezon w elicie i powróciły na pierwszoligowe boiska. Wtedy Termalica o pozostanie w lidze walczyła niemal do końca rozgrywek. Tym razem na trzy kolejki przed końcem jest już pewna swojego losu. Drużynę pogrążył fatalny mecz w Katowicach, który gospodarze wygrali aż 5:1.
- Przed meczem mówiłem wszędzie, że nasze braki chcemy nadrabiać poświęceniem, zaangażowaniem. Tego mi brakowało dzisiaj najbardziej, szczególnie w grze obronnej i to z takim poświęceniem całego zespołu, bo tu nie chodzi o indywidualia. Czekaliśmy na wyrok, a nie do końca walczyliśmy, żeby piłka nie wpadła do bramki. To nas najbardziej boli. Dla nas to był mecz o być albo nie być. Za łatwo.. proszę zobaczyć. Pierwsza, druga, trzecia bramka... nie może być takich sytuacji - mówił po tym spotkaniu rozczarowany trener Marcin Brosz.
Dobre wspomnienia dla Lecha Poznań w rywalizacji z Termalicą
Piłkarze trenera Nielsa Frederiksena nie mieli żadnych problemów w starciach z Termalicą. Spotkanie w Niecieczy na pewno na długo pozostanie w pamięci Mikaela Ishaka, który tym meczem zapisał się w historii klubu. To właśnie na skromnym stadionie w Małopolsce kapitan Kolejorza przekroczył barierę 100 goli w niebiesko-białych barwach.
Napastnik dokonał tego tuż przed zakończeniem pierwszej połowy, a chwilę po zmianie stron dołożył trafienie nr 101. W jesiennym meczu błysnął także Luis Palma, który w tamtym momencie sezonu był w kapitalnej dyspozycji.
https://x.com/CANALPLUS_SPORT/status/1969444600394797252?s=20
https://x.com/CANALPLUS_SPORT/status/1969444600394797252?s=20
Wygodny przeciwnik dla Kolejorza. Pogrom w Poznaniu!
Wiosenne spotkanie jeszcze bardziej podkreśliło dominację Lecha nad świeżym spadkowiczem. Na pierwszego prawidłowo uznanego gola trzeba było poczekać przy Bułgarskiej do 33. minuty, ale gdy Leo Bengtsson trafił do siatki z rzutu wolnego, spotkanie rozkręciło się na dobre.
Kolejorz jeszcze przed przerwą dołożył kolejne dwa gole - najpierw autorstwa Bengtssona, a następnie po kapitalnej akcji i wykończeniu Alego Gholizadeha. Rywale potrafili zaskoczyć indywidualną akcją Gabriela Isika i zmniejszyli chwilowo rozmiary porażki, ale w końcówce piękną bramkę dołożył Taofeek Ismaheel.
To pierwsze spotkanie ze "Słoniami" miało szczególne znaczenie dla Mikaela Ishaka, zaś marcowy mecz dla innego ze Szwedów. Leo Bengtsson zagrał tego dnia najlepsze zawody w barwach poznańskiego zespołu i w nagrodę został wybrany najlepszym zawodnikiem 26. kolejki PKO Ekstraklasy.
Kibicom w Wielkopolsce pozostaje żałować, że taki przeciwnik w przyszłym sezonie punktów Lechowi nie dostarczy. Komplet "oczek" w obecnych rozgrywkach ma duże znaczenie, bo przyczynił się do tytułu mistrzowskiego, który Kolejorz ma już na wyciągnięcie ręki.
Komentarze (0)