Do stolicy Wielkopolski zawitał lider i drużyna, która po raz ostatni odniosła porażkę na początku września w starciu ze Stalą Rzeszów. Nie było trudno wskazać faworyta tego meczu, choć po stronie Warty Poznań przemawiała gra przed własną publicznością. To właśnie w Ogródku drużyna sięgnęła po 9 z 12 możliwych punktów w tym sezonie.
Trener Maciej Tokarczyk zaskoczył wyjściowym składem na to spotkanie. W kadrze meczowej zabrakło m.in. Mateusza Stanka - najskuteczniejszego strzelca Warty w obecnych rozgrywkach. Na ławce usiedli Karol Łysiak i Marcel Stefaniak. Po raz pierwszy wśród rezerwowych znalazł się także wracający po kontuzji, Tomasz Wojcinowicz.
Zasłużone prowadzenie Polonii do przerwy
Od początku częściej w posiadaniu piłki była Polonia Warszawa. Zawodnicy trenera Piotra Stokowca kontrolowali przebieg meczu i odważnie przesuwali się w stronę pola karnego gospodarzy, choć w pierwszych minutach bez większych konkretów pod bramką. Pierwsze zagrożenie stworzyli przed końcem pierwszego kwadransa - Ilkay Durmus dośrodkował piłkę z lewej strony boiska, a głową uderzał Daniel Vega. Hiszpan pomylił się o kilka metrów.
Warta grała nerwowo i bardzo niedokładnie, czego efektem był brak wykreowanych okazji pod bramką przeciwników. Akcję, które nabierały tempa, kończyły się po chwili fatalnym przyjęciem piłki lub niecelnym zagraniem. Polonia miała za to kolejne dwie dogodne okazje do otwarcia wyniku, a w obu przypadkach głową próbował kapitan zespołu, Dave Gnaase. Czujnie między słupkami zachował się Leo Przybylak.
Goście dopięli jednak swego w 33. minucie. Po dalekim wrzucie z autu, Warcie udało się wybić piłkę przed pole karne, ale tam zebrał ją Tomasz Makowski. Środkowy pomocnik miał wystarczająco dużo czasu i miejsca, by przymierzyć i z dalszej odległości zaskoczyć bramkarza Zielonych. Po chwili piłka znalazła się w siatce po raz drugi, ponownie za sprawą byłego zawodnika Zagłębia Lubin. Tyle, że już przy dośrodkowaniu Durmusa sędzia gwizdał pozycję spaloną.
Co się odwlecze, to nie uciecze. Na przerwę Polonia schodziła z dwiema bramkami przewagi i nie było wątpliwości, że całkowicie zasłużenie. Błędy w ustawieniu Warty sprawiły, że po lewej stronie całkowicie niepilnowany pozostał Ilkay Durmus, a następnie zagrał wzdłuż bramki tak, że z bliskiej odległości bez problemów zamknął akcję German Barkovskyi.
Skuteczność największym problemem Warty
Po zmianie stron obraz meczu zmienił się na korzyść Warty, która odważniej gościła na połowie przeciwników, a w pewnym momencie całym zespołem przeniosła ciężar gry pod pole karne "Czarnych Koszul". Nie brakowało okazji strzeleckich - najpierw Patryk Kusztal skierował piłkę odrobinę za daleko od słupka, a chwilę później Kacper Szymanek zanotował celne, choć za lekkie uderzenie na bramkę Henricha Ravasa.
Im bliżej końcowego gwizdka, tym bardziej Warta miała szansę na kontaktowego gola. Należało jedynie podkręcić celowniki. Dynamiczne wprowadzenie Jakuba Apolinarskiego w pole karne Polonii zakończyło się strzałem w boczną siatkę, a po kilku minutach doskonałą piłkę na nodze miał Jan Niedzielski.
Końcówka należała wyłącznie do gości, którzy swoją wygraną przypieczętowali za sprawą trafienia rezerwowego, Krystiana Tabary. Warta mogła przegrać jeszcze większą różnicą bramek, ale w doliczonym czasie gry w sytuacji sam na sam pomylił się Kacper Kostorz.
Warta Poznań - Polonia Warszawa 0:3 (0:2)
Bramki: 0:1 Tomasz Makowski 34', 0:2 German Barkovskyi 40', 0:3 Krystian Tabara 88'
Składy:
Warta: Leo Przybylak - Bartosz Lelito, Dmytro Avdeev (84. Tomasz Wojcinowicz), Karol Kalata - Jakub Apolinarski, Filip Rejczyk (46. Karol Łysiak), Jan Niedzielski, Jakub Kendzia (55. Marcel Stefaniak) - Patryk Kusztal, Michał Smoczyński (55. Sebastian Steblecki), Antoni Młynarczyk (46. Kacper Szymanek)
Polonia: Henrich Ravas - Patryk Janasik, Jakub Budnicki, Alexander Golos, David Kristjan Olafsson - Tomasz Makowski (75. Oliwier Wojciechowski), Dave Gnaase - Daniel Vega (75. Krystian Tabara), Sebastian Kowalczyk (82. Kacper Kostorz), Ilkay Durmus (60. Ernest Terpiłowski) - German Barkovskyi
Żółte kartki: Rejczyk, Avdeev, Wojcinowicz (Warta) - Kowalczyk (Polonia)
Sędziował: Paweł Horozaniecki (Żary)
Komentarze (0)