Enea Basket Poznań musi zatrzymać rozpędzoną ofensywę Polonii
Zdrovo Polonia Leszno to bezapelacyjna rewelacja obecnych rozgrywek 1. ligi mężczyzn. Zeszłoroczny beniaminek, który zakończył poprzednie rozgrywki dopiero na 12. miejscu w tabeli z wynikiem 13 zwycięstw i 19 porażek, dziś jest nie do poznania imponując olimpijską formą. Jego bilans siedmiu zwycięstw w siedmiu meczach robi kapitalne wrażenie tym bardziej, że nikt jak dotąd nie jest w stanie go powtórzyć w lidze. Druga w tabeli Spójnia ma wynik 6-1, a Polonia, Enea Basket i ŁKS Łódź 5-2.
Rywalem drużyny z Poznania mogą się pochwalić trzecią najwyższą średnią punktową na mecz z wynikiem 90.9, a przebijają ją tylko osiągnięcia wspomnianej Enei Basket Poznań (91.3) oraz Spójni Stargard (92.7). Polonia Leszno dysponuje natomiast najwyższą skutecznością w rzutach za dwa punkty wynoszącą 60% przy średniej 24 celnych rzutów. Zeszłoroczny beniaminek posiada także najwyższą skuteczność w rzutach z gry - 50%. Trafiają średnio 33 takie rzuty z 66 prób.
Polonia Leszno to bardzo ofensywnie usposobiona drużyna, co dodatkowo podkreśla także średnia asyst w kontekście statystyk drużynowych. W tym aspekcie również plasuje się na szczycie statystyk 1. ligi. Wynosi ona 24.1, podczas gdy druga w tym zestawieniu Solvera Sokół Łańcut ma ich 20.7 - tyle samo co trzeci Fulimpex Starogard Gdański. Jakościowe rozegranie i kontrola nad posiadaniem to jeden z największych atutów gospodarzy. Świadczy o tym także najniższy wynik strat w całej lidze wynoszący tylko 10.6. Dla porównania Decka Pelplin ma ich 17
Warto też wspomnieć, że akcje są w dużej mierze napędzane po przechwytach, w których to sobotni przeciwnicy Enei Basket Poznań również wiodą prym w statystykach ligowych. Średnia przechwytów wynosi 10.29 - jako jedyni spośród 16 ekip 1. ligi przekroczyli w tym elemencie dwucyfrówkę. Weegree AZS Politechnika Opolska i Noteć Inowrocław będące tuż za plecami Polonii mają kolejno 9,7 oraz 8,86. Zespół trenera Edmundsa Valeiki będzie musiał zatem zachować dziś szczególną koncentrację w rozegraniu.
Na tych zawodników Enea Basket Poznań powinna szczególnie uważać
Mówiąc o zawodnikach generujących największe zagrożenie w zespole Polonii Leszno, koniecznie należy wyróżnić tercet atakujących: Bogucki-Mitchell-Fofana. Pierwszy z wymienionych zalicza obecnie średnie punktowe na pułapie 15.1, a drugi z trzecim kolejno 14.6 i 13.9. W przypadku pierwszej dwójki procenty skuteczności za dwa oscylują wokół 60-70%. Transfer Adriana Boguckiego z Dąbrowy Górniczej z Basket Ligi okazuje się póki co strzałem w dziesiątkę również zważywszy na średnią aż 10 zbiórek na mecz.
Zespół z Leszna ma też po swojej stronie Szymona Ryżka, który dokłada blisko 13 oczek na spotkanie, trafiając za dwa na średniej skuteczności 72%. Jako rzucający, z gry notuje 4.3 punktu, co jest czwartym najlepszym wynikiem w zespole. Jego średnie zbiórek czy asyst nie robią wielkiego wrażenia natomiast trzeba się liczyć z jego umiejętnościami przy przechwytach. Zalicza 1.3, co jest jednym z najlepszych wyników w zespole.
Oprócz tego drużyna Polonii posiada w swoich szeregach bardzo cennych, doświadczonych zadaniowców. Wśród nich jest chociażby dobrze znany trenerowi Edmundsowi Valeice Hubert Łałak. Panowie współpracowali razem w ekipie Miasta Szkła Krosno, w którym to święcili największe sukcesy w historii klubu. Teraz żelazny żołnierz szkoleniowca Enei Basket Poznań próbuje napisać równie niesamowitą historię w Lesznie. Smaczku całej rywalizacji między oboma klubami dodaje też obecność Mikołaja Stopierzyńskiego - jednego z niedawnych liderów drużyny ze stolicy Wielkopolski. Ten jednak po zmianie barw nie robi już aż tak dobrego wrażenia jak wcześniej w Poznaniu.
Goście nie są na straconej pozycji. Mają po swojej stronie przewagę w dwóch aspektach
Enea Basket Poznań ma jednak pewną wyraźną przewagę nad dominującą w 1. lidze Polonią Leszno. Przede wszystkim mowa tu o statystykach rzutów trzypunktowych. Drużyna Edmundsa Valeiki jest pod tym względem bezkonkurencyjna, posiadając aż 42% skuteczności zza łuku. Dla porównania ich dzisiejsi rywale mają 35% skuteczności, plasując się o sześć miejsc niżej w tym zestawieniu. Takie wyniki w połączeniu z wysoką, agresywną obroną Enei Basket Poznań, która często nie dopuszcza rywali w "pomalowane" mogą zrobić bardzo dużą różnicę w meczu.
Mówiąc o ataku, Edmunds Valeiko ma powody do optymizmu także w kontekście zbiórek. Enea jest pierwsza w zestawieniu wszystkich drużyn, notując ich 15.29 na mecz. Polonia Leszno jest natomiast pod tym względem... najgorsza w lidze. Ma ich zaledwie 9.14, co stanowi kolejny ważny element świadczący o przewadze koszykarzy z Poznania, którzy nie powinni mieć problemów z częstym punktowaniem z ponowień. Szczególnie, że w znakomitej formie jest Sebastian Rompa, Arkadiusz Adamczyk, ale też Patryk Stankowski czy Devontae Blanton. W ekipie Poznaniaków każdy jest gotowy do poświęcenia w tej fazie gry.
Polonia Leszno nadrabia jednak wszelkie braki w tym zakresie bardzo efektywną pracą pod własną tablicą, co może jej pozwolić na skuteczne przejęcie kontroli nad spotkaniem. Notuje ich 27.57 na spotkanie, a Enea Basket Poznań jest pod tym względem niewiele gorsza. To zwiastuje twardą walkę i nieustępliwą walkę, której skutkiem może być spokojniejsza gra w meczu i lepsze zarządzanie jego przebiegiem. Całościowo szala w aspekcie zbiórek zdecydowanie jednak przechyla się na stronę gości, którzy mają trzeci najwyższy wynik w tym sezonie, podczas gdy ten Polonii Leszno klasyfikuje go na jedenastym miejscu.
Wszyscy są świadomi tego jak wielkie wyzwanie czeka Eneę Basket Poznań w dzisiejszym meczu wyjazdowym, ale jeśli ktoś ma zatrzymać rozpędzoną Polonię to właśnie zespół Edmundsa Valeiki. Ma on na tyle rozwinięte atuty i znajduje się w na tyle dobrym momencie sezonu, że zwycięstwo jest całkiem prawdopodobne. Szczególnie po tym, gdy morale Poznaniaków znacząco urosły po znakomitych meczach z Sokołem Łańcut, Kotwicą Kołobrzeg i Notecią Inowrocław. Enea Basket żadnego z faworytów do play-offów absolutnie się nie boi, ale w przypadku Polonii Leszno sytuacja może być zupełnie inna.
Komentarze (0)