Piłkarze Lecha czują lekki niedosyt. "Mieliśmy dziś okazję na remis"
Leo Bengtsson po spotkaniu podchodził do czwartkowej porażki z dość dużą pokorą. Naturalnie był świadomy tego, jak duże wyzwanie czekało na jego drużynę i jak klasowym zespołem jest Benfica Lizbona. Mimo wszystko, nie omieszkał wspomnieć, że Lech Poznań miał kilka dobrych momentów w meczu, by zaskoczyć Portugalczyków i zapewnić sobie przynajmniej jeden punkt w tej trudnej rywalizacji. Niestety dla mistrza Polski, nie wykorzystał on swoich okazji w przeciwieństwie do wyjadaczy z Ligi Mistrzów.
- Trudno powiedzieć, że to niesprawiedliwy wynik, bo nasi rywale grają naprawdę dobrze. Czuję jednak, że kiedy strzeliliśmy na 1:2, to przejęliśmy nieco kontrolę nad spotkaniem i mieliśmy okazję zdobyć gola na 2:2. Oczywiście, kiedy mamy sytuację przy takim wyniku mecz staje się bardziej otwarty i zamiast remisu przyszło podwyższenie na 3:1. Jest jak jest - Benfika to silny zespół, więc zostaniesz ukarany, gdy dasz im na to szanse. Ogólnie rzecz ujmując, na pewno mieliśmy dziś okazję na remis, ale niestety tak się nie stało - mówił po spotkaniu Leo Bengtsson.
Końcowy wynik sam w sobie nie wskazuje na pozytywny przebieg meczu, ale szwedzki skrzydłowy wypunktował po meczu kilka pozytywów, które jego zdaniem zasłużyły na szczególnie uznanie. Jednym z nich było dobre zarządzanie spotkaniem, bowiem lechici postawili na mądre ustawienie w grze bez piłki, a także zadbali o większą kontrolę nad przebiegiem swoich akcji. Mistrzowie Polski zdecydowali się na bardziej wyważone działania zamiast w swoim stylu agresywnie atakować Benfikę w wysokim pressingu.
- Byliśmy nieco spokojniejsi w środku. Dzięki temu mogliśmy grać piłką i utrzymywać się przy niej, bo uważam, że w meczach z takimi zespołami nie warto grać otwarcie, bo oni mają wielu jakościowych zawodników, którzy potrafią grać jeden na jeden i po prostu intensywnie. Czułem, że trochę dłużej trzymaliśmy piłkę, zmienialiśmy strony i zdobyliśmy gola stosując wysoki pressing przy nieco wyższej intensywności. Tak to właśnie czuję - oceniał wydarzenia boiskowe Leo Bengtsson.
Michał Gurgul dostarczył natomiast więcej szczegółów odnośnie pozytywów w grze Lecha Poznań przeciwko Benfice. Lewy obrońca wyróżnił ostatnią fazę spotkania, kiedy to mecz zrobił się bardziej otwarty, a mistrzom Polski udało się wyrównać po ciężkiej pracy w pressingu. Tamte kilkanaście minut powinno być punktem odniesienia dla zawodników Kolejorza w kontekście kolejnych starć w Lidze Europy.
- Na pewno możemy szukać pozytywów po tym meczu. Taki moment nastąpił po strzelonej bramce, po dobrze założonym pressingu w sytuacji na 1:2. Kolejne 10-15 minut było dobre z naszej strony i tym możemy się napędzać - wskazał Michał Gurgul.
Lechici przetrwali najgorsze. Teraz chcą punktować bez żadnych wymówek
Przed podopiecznymi Nielsa Frederiksena stoją aktualnie już tylko cztery zadania do wykonania w fazie ligowej Ligi Europy. Mistrzowie Polski będą próbować sięgnąć po punkty z: węgierskim Ferencvarosem, belgijskim Unionem SG, portugalskim drugoligowcem Torreense oraz greckim OFI Kreta. W teorii wydaje się, że te ekipy nie zawieszą poprzeczki zbyt wysoko, dostarczając Kolejorzowi co mecz przynajmniej jednego punktu. Leo Bengtsson dał jednak wyraźnie do zrozumienia, że przedmeczowe predykcje staną się bezużyteczne, jeśli sami lechici nie pokażą na boisku, że są piłkarsko lepsi od swoich rywali.
- Mamy przed sobą jeszcze kilku dobrych rywali. Może na papierze mamy od nich większe szanse, ale musimy się im postawić, pokazać naszą jakość i po prostu wygrać te mecze - krótko odniósł się do najblizszych celów Lecha Poznań w Lidze Europy Leo Bengtsson.
Michał Gurgul nie kryje swoich wysokich ambicji i jest mocno spragniony punktów - tak samo jak zapewne cała drużyna. Piłkarz wierzy, że Lech Poznań zdoła jeszcze zakwalifikować się do fazy pucharowej Ligi Europy choć aktualnie zajmuje przedostatnie miejsce spośród 36 drużyn w tabeli z zaledwie jednym oczkiem. Tymczasem Ferencvaros i Union SG są w pierwszej szóstce, a Torreense i OFI Kreta plasują się wśród drużyn awizowanych do gry w play-offach 1/16 finału. Wyzwania wciąż są duże, ale Michał Gurgul stara się koncentrować głównie na pozytywach. Do fazy pucharowej Kolejorzowi brakuje obecnie tylko trzech oczek.
- Oczekuję przede wszystkim lepszego punktowania. Oczywiście, wiemy, że na początku graliśmy ze światowej klasy rywalami, natomiast ci, którzy są przed nami nie są dużo gorsi i jesteśmy tego świadomi. Chcemy na pewno punktować, wygrywać mecze i robić co w naszej mocy, aby wyciągać z nich jak najwięcej i sięgnąć po upragniony awans do kolejnej rundy. To jest nasz cel na najbliższe cztery mecze. Oczywiście, musimy też na wszystko patrzeć mecz po meczu, bo to jest dla nas najważniejsze i czerpać jak najwięcej z tych momentów gry ze świetnymi drużynami - opiniował Michał Gurgul.
Komentarze (0)