Oceny po meczu Lecha Poznań z Benfiką Lizbona
- Mateusz Lis - 6
Nie dawał powodów do narzekań po pierwszej połowie. Mimo straty gola, w większości sytuacji stał na posterunku i skutecznie chronił swój zespół przed kolejnymi problemami. Prezentował się bez zarzutu przy wyjściach do dośrodkowań, a także starał się częściej kontrolować sytuację łapiąc te piłki, które były w jego zasięgu. Znów miał też momenty, kiedy dobrze antycypował dalekie zagrania rywali przez co uniemożliwiał im dochodzenie do sytuacji sam na sam agresywnymi atakami na piłkę na skraju pola karnego. W dwóch ostatnich sytuacjach bramkowych nie miał nic do powiedzenia.
- Joel Pereira (zszedł w 60. minucie) - 6
Joel jak zwykle stanowił ważny punkt zespołu przy dynamizowaniu akcji Lecha Poznań za pomocą dalekich podań progresywnych. W rozegraniu prezentował się bez zarzutu i niejednokrotnie bardzo umiejętnie rozkładał ciężar gry swoimi przerzutami na sąsiednie skrzydło. W obronie natomiast starał się natychmiast reagować na wszelkie straty agresywnym kontrpressingiem wysoko pod polem karnym rywala. Portugalczyk grał na ojczystej ziemi na dużym luzie, ale czasem jego niefrasobliwość przy pojedynkach w defensywie czy przy poszczególnych podaniach mocno szkodziła Kolejorzowi.
- Mateusz Skrzypczak - 5
Bardziej przydatny w rozegraniu niż w obronie. W niej skupiał się głównie na asekuracji Joela Pereiry i instynktownym wybijaniu piłek. Przedłużanie podań w ataku pozycyjnym najlepiej charakteryzyowało wkład Skrzypczaka w dzisiejszy mecz Lecha Poznań. Wychowanek próbował jednak także mocniej zaznaczać swoją obecność za pomocą wysokich wyjść w pressingu, ale nie było to aż tak częste jak w przypadku Terry'ego Yegbe. Kibice po dzisiejszym meczu mogli zarzucić Skrzypczakowi tylko to, że powinien był pokusić się o agresywniejszą postawę przy kryciu Schjelderupa przy pierwszej akcji bramkowej.
- Terry Yegbe - 6
Bardzo pewny przy wysokich wyjściach do rywala. Ghańczyk przestawiał przeciwników, gdy ci byli ustawieni plecami do niego i tym sposobem skutecznie niwelował zagrożenia z ich strony. To on pełnił rolę lidera na środku obrony choć w końcówce pierwszej połowy niewiele brakowało, by zdobył kuriozalnego samobója. Finalnie jego wybicie piłki skończyło się na uderzeniu w poprzeczkę własnej bramki i późniejszym złapaniem futbolówki przez Lisa. Poza tym Yegbe bez zarzutów wypełniał swoje obowiązki, chroniąc skutecznie swój zespół przed stratami kolejnych goli. Potrafił dziś jednak podnieść fanom ciśnienie.
- Michał Gurgul - 6
Lewy obrońca Lecha Poznań stanowił dzisiaj bardziej część bloku defensywnego Kolejorza, aniżeli osobny filar, który dźwiga na swoich barkach stabilny wynik. Był mniej efektowny od Joela Pereiry, ale potrafił w odpowiednich momentach podłączyć się do akcji w ofensywie i wyręczać zawodników w środku pola, przejmując inicjatywę przy zejściach w tę strefę boiska. Chciał wprowadzać zmiany w grze swojej drużyny, ale nie przynosiło to wyraźnych efektów. Do samego końca spotkania starał się jednak napędzać ofensywę Kolejorza swoimi sprintami za plecy rywali.
- Radosław Murawski - 5
Kapitan Kolejorza zgodnie z oczekiwaniami wkładał dużo wysiłku w to, by Benfica miała jak najmniej do powiedzenia przy konstruowaniu swoich akcji czy to w ataku pozycyjnym, czy to po szybkich akcjach po przechwytach. Murawski prezentował się bez zarzutu w destrukcji, a także umiejętnie asekurował swoich kolegów pod własnym polem karnym. Można było jednak odczuwać lekki niedosyt z powodu małej liczby jego podań progresywnych między liniami. Szczególnie, że weteran robi w tym zakresie dużą różnicę. Jednakże jego refleks przy odbiorach czy przechwytach w pełni zmazywał jakiekolwiek niedobory w kreowaniu akcji.
- Antoni Kozubal (zszedł w 70. minucie) - 5
Wychowanek Lecha Poznań bez zaskoczenia był aktywny w środku pola i szukał sposobów na wystawianie się do podań, po których piłka niestety rzadko kiedy go słuchała. W pierwszej połowie częściej obserwowaliśmy go walczącego fizycznie w pojedynkach o posiadanie lub w kontrpressingu po stracie. Wolicjonalności w grze mu nie brakowało, ale jego zespół potrzebował od niego przede wszystkim uspokojenia gry w środku pola za pomocą długotrwałego utrzymywania się przy piłce i podań progresywnych. Tak się jednak nie stało. Ponadto wciąż nie domagało o niego wykończenie, a braki w tym aspekcie mocno dawały o sobie znać nawet przy względnie korzystnych sytuacjach strzeleckich. Brakowało w nich zwyczajnie siły.
- Pablo Rodriguez (zszedł w 70. minucie) - 7
W pierwszej połowie Hiszpan zdecydowanie nie cechował się przebojowością, do której przyzwyczaił kibiców. Środkowi pomocnicy Benfiki zdołali zgasić Rodrigueza, gdy piłkarze Kolejorza trzymali się przy piłce i szukali go w ofensywie. Lider Lecha Poznań nie mógł nawet wykorzystać swoich atutów, wychodząc spod wysokiego pressingu przy fazach przejściowych. Portugalczycy natychmiast do niego dopadali i agresywnie odbierali mu futbolówkę spod nóg. Mimo to, pomocnik Lecha się nie poddawał i w drugiej połowie dał od siebie mnóstwo intensywności w pressingu pod bramką rywali. Starał się też dynamizować ataki, ale koledzy nie wykorzystywali jego podań oraz harówki w rozegraniu. Był dziś jednym z najlepszych graczy na boisku, o ile nie najlepszym po stronie przyjezdnych.
- Daniel Hakans (zszedł w 61. minucie) - 3
Bezproduktywny w pierwszej połowie. Plan posyłania dalekich piłek na dobieg do Fina się nie sprawdzał - nie dość, że jego koledzy niejednokrotnie cechowali się wyjątkową niefrasobliwością w podaniach, to w dodatku on sam miał duże problemy w kwestii panowania nad piłką. Jego obecność nie przekładała się na jakiekolwiek groźne akcje dla swojego zespołu nawet mimo tego, że Benfica potrafiła zostawiać mu dużo miejsca na skrzydle. Hakans nie zapewniał kontroli na boku boiska czym utrudniał konstruowanie akcji.
- Yannick Agnero - 4
Tłamszony w pierwszej połowie. Nie mógł w żaden sposób uwypuklić swoich atutów czy to w rozegraniu, czy to w ataku. Lech Poznań nie potrafił uspokoić gry w rozegraniu, a Iworyjczykowi to zdecydowanie nie pomagało w dochodzeniu do klarownych sytuacji strzeleckich. Koledzy mieli kłopoty z dostarczaniem mu jakichkolwiek piłek. Nawet, kiedy napastnik starał się pomóc swojej ekipie w pressingu, ostatecznie otrzymał żółtą kartkę. Ostatecznie jednak do samego końca spotkania cisnął przeciwników pod ich polem karnym i w ten sposób zainicjował serię pomyłek Benfiki pod własną bramką, co poskutkowało trafieniem dla Lecha na 1:2.
- Patrik Walemark (zszedł w 70. minucie) - 6
Nie miał dzisiaj możliwości, by pokazać kibicom na Estadio da Luz, dlaczego dzierży status supergwiazdy Lecha Poznań. Szwed próbował szarżować bokiem boiska, dryblować i wchodzić w pojedynki, ale defensorzy Benfiki łatwo oddalali zagrożenia z jego strony. Walemark próbował zaistnieć przy próbach umiejętnego rozegrania piłki pod polem karnym, po wyjściach spod pressingu czy swoimi strzałami z dystansu, ale konkretów w pierwszej połowie nie było. W drugiej jednak był najbliżej zdobycia gola na wagę remisu w 63. minucie, kiedy to zmusił Trubina do bardzo trudnej interwencji uderzając piłkę głową "szczupakiem". To było jednak maksimum na co stać go było w Lizbonie.
Rezerwowi:
- Luis Palma (wszedł w 61. minucie) - 6
Wraz z jego wejściem w miejsce Hakansa Kolejorz wreszcie zyskał kontrolę nad piłką na lewym skrzydle. Palma wprowadził tam możliwość cierpliwego rozegrania w ataku pozycyjnym i większą kreatywność w doborze sposobów ataku. Pomocnik notował dużo celnych podań na małej przestrzeni i miał niebagatelny wkład w napędzanie akcji swojego zespołu w małych grach na boku boiska. Kibicom mogła się również podobać jego wola walki i zaangażowanie w pressingu. Honduranin wywierał spory nacisk na przeciwników, chcąc za wszelką cenę udowodnić swoją wartość i zdusić zagrożenia z ich strony w zarodku. Nie zawsze robił to czysto, ale przynajmniej skutecznie.
- Filip Jagiełło (wszedł w 70. minucie) - 4
Jego wejście przyniosło Kolejorzowi ożywienie w pressingu. Jagiełło regularnie wychodził wysoko do obrońców, uniemożliwiając im dalekie dogrania do swoich partnerów. Oprócz tego w razie potrzeby błyskawicznie wracał do niższego bloku defensywnego Lecha, zabezpieczając przestrzenie pod własnym polem karnym. Jego wejście przyczyniło się jednak tylko do podtrzymania wysokiej intensywności w poczynaniach zespołu mistrza Polski - istotnych liczb jak nie było wcześniej, tak nie było również dzisiaj. Na plus można też zapisać przy jego nazwisku znakomite utrzymywanie się przy piłce na małej przestrzeni, co wydatnie uspokajało grę mistrza Polski w trudnych chwilach.
- Leo Bengtsson (wszedł w 70. minucie) - 5
Zaliczył "wejście smoka" w 73. minucie, kiedy to znalazł się w doskonałym momencie po błędzie w wyprowadzeniu piłki przez obrońcę Benfiki i zdobył gola kontaktowego. Poza tym trudno jednak wskazać jakiekolwiek atuty w jego grze po zameldowaniu się na boisku. Wywieranie presji na lewym obrońcy przy wyprowadzaniu akcji było oczywiście ważne, ale tak naprawdę niewiele wnosiło w kontekście powrotu Lecha Poznań do rywalizacji.
- Gustav Berggren (wszedł w 70. minucie) - 4
Charakteryzowała go dziś duża wolicjonalność, waleczność i zaangażowanie w grze bez piłki, ale to wszystko, na co stać było Szweda w dzisiejszym spotkaniu. Zawsze znajdował się blisko gry w środku pola, umożliwiał więcej opcji w rozegraniu i asekurował swoich partnerów, lecz nie miało to przełożenia na żadne konkretne zagrożenia pod bramką Benfiki. Bardziej niż game-changerem znów był po prostu częścią całości systemu Lecha Poznań.
- Robert Gumny (wszedł w 79. minucie) - grał za krótko, żeby ocenić
SL Benfica - Lech Poznań 3:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Rafa Silva 6', 2:0 Gianluca Prestianni 67', 2:1 Leo Bengtsson 73', 3:1 Georgij Sudakow 90'
Składy:
Benfica: Anatolij Trubin - Daniel Banjaqui, Tomas Araujo (69. Joao Palhinha), Alessandro Circati, Souffian El Karouani - Manu (62. Enzo Barrenechea), Gieorgij Sudakow - Rafa Silva (62. Gianluca Prestianni), Claudio Echeverri (62. Fredrik Aursnes), Andreas Schjelderup (82. Dodi Lukebakio) - Jhon Duran
Lech: Mateusz Lis - Joel Pereira (79. Robert Gumny), Mateusz Skrzypczak, Terry Yegbe, Michał Gurgul - Radosław Murawski, Antoni Kozubal (71. Gustav Berggren), Pablo Rodriguez (71. Filip Jagiełło) - Patrik Walemark (71. Leo Bengtsson), Yannick Agnero, Daniel Hakans (62. Luis Palma)
Żółte kartki: Banjaqui, Manu (Benfica) - Agnero (Lech)
Sędziował: Martin Matosa (Słowenia)
Komentarze (0)