Generał defensywy Porto z ważnym przekazem w stronę Lecha
Po wczorajszym meczu Ligi Mistrzów z udziałem FC Porto nie można było przepuścić okazji na to, by nie zapytać Jana Bednarka o to, jak podchodzi do rywalizacji Lecha Poznań ze swoim nemezis czyli Benfiką Lizbona. Polski stoper nie krył tego, że na Kolejorza czeka bardzo trudne wyzwanie w związku z tym, że "Orły" są w znakomitej dyspozycji, ale jednocześnie nie przestaje wierzyć w to, że mistrzowie Polski mogą sprawić niespodziankę.
- Bardzo trzymam kciuki za jutrzejszy mecz, by wielki Kolejorz wygrał na trudnym terenie. Benfica jest w dobrej dyspozycji, ale wierzę w to, że tę formę z ligi Lech przełoży na Ligę Europy. Sam wiem, ile dziś biletów ogarniałem dla znajomych i dla znajomych znajomych. Wydaje mi się, że Porto robi się coraz bardziej modne w naszym kraju i dla wielu z nas jest to powód do dumy oraz radości, że trójka piłkarzy prezentuje nas na arenie międzynarodowej. Pozostaje się tylko cieszyć i dawać naszym kibicom wiele radośći - mówił przed spotkaniem Kolejorza z Benfiką Jan Bednarek, wychowanek Lecha Poznań.
Zażarta rywalizacja pomiędzy Porto, a Benfiką jest wszystkim kibicom powszechnie znana, a Jan Bednarek z pewnością ma nadzieję, że wydarcie jej punktów przez Kolejorza mocno osłabi morale odwiecznego rywala. Byłaby to doskonała wiadomość dla "Smoków" w kontekście dalszego umacniania swojej pozycji na szczycie tabeli ligi portugalskiej. Przypomnijmy, że po dziesięciu kolejkach mają one komplet zwycięstw, podczas gdy stołeczna ekipa zyskała ich "tylko" osiem na swoim koncie. Więcej na temat charakterystyki Benfiki pisaliśmy TUTAJ.
Trzeba przyznać, że co jak co, ale były lechita w Portugalii czuje się wyśmienicie i wreszcie rozwija skrzydła po okresie spędzonym w Southampton. W Porto Bednarek stał się filarem, liderem z krwi i kości, a także po prostu ścianą w obronie, bez której kibice nie wyobrażają sobie wyjściowych składów. Zresztą od razu po zeszłorocznym transferze wkupił się w ich łaski bez większych problemów.
W tym sezonie rozegrał już komplet spotkań w lidze portugalskiej, a łącznie we wszystkich rozgrywkach uzbierał 1074 minuty w czternastu meczach, opuszczając tylko dwa w Lidze Mistrzów. W rywalizacji z Moreirense wydatnie przyczynił się do zwycięstwa zdobywając gola na wagę remisu. Oprócz tego trafienia minionego wieczoru pokonał też bramkarza Napoli, dając zespołowi prowadzenie na 1:0 w wygranym ostatecznie meczu 4:1. Tłumaczenie jego cieszynki nawiązującego do uderzenia golfowego dobrze pokazuje, jak świetnie czuje się w drużynie Porto.
- Trzy dni temu graliśmy z "Kiwim" [Jakub Kiwior przyp. red] i chłopacy podśmiechiwali się z naszych swingów. Wydaje mi się, że to tylko pokazuje, jak dobrą atmosferę mamy w drużynie. Towarzyszy nam wiele fajnych emocji, wiele momentów. Mimo tych spotkań, które mamy, tak dużej liczby meczów, podróży i czasu spędzonego w klubie, cieszymy się spędzaniem czasu ze sobą i wydaje mi się, że to jest klucz do dobrych wyników. To też widać w trakcie meczu, kiedy jeden za drugiego idzie w ogień - to jest duży sukces - podkreślał Jan Bednarek.
Polski obrońca zanotował przeciwko Napoli dwa strzały, 55/57 celnych podań i 15 akcji w obronie. Złożyły się na nie: cztery przechwyty, osiem wybić, jeden zablokowany strzał, 5/8 wygranych pojedynków w powietrzu oraz 3/3 na ziemi. Bednarek zapewnił sobie też pięć odbiorów, a jego występ portal Sofascore ocenił na 8.3. Stał się tym samym najwyżej ocenionym graczem w tamtym spotkaniu. Wcześniej taka sytuacja miała miejsce w rywalizacji właśnie z Morierense.
Kibice Lecha Poznań mocno zaznaczają swoją obecność w Lizbonie
Bednarek to najlepszy przykład tego, że Polacy w Portugali czują się wyśmienicie i powoli opanowują Lizbonę. W stolicy kraju obywa się bez przykrych incydentów, a wręcz przeciwnie. Mecz między tymi dwiema ekipami przyczynił się do wymiany kulturowej, co widać było już chociażby przy okazji... wręczania gospodarzom rogali świętomarcińskich przez przedstawicieli Lecha Poznań.
Benfica również na swoich social-mediach postanowiła nawiązać do poznańskich tradycji, publikując jednak dość uszczypliwą grafikę. Na niej zawodnicy "Orłów" kroją ziemniaki wyciągnięte z worka z napisem "Pyry". Sam post zatytułowano "Dzisiaj wieczorem w menu" tym sposobem pokazując, że kurtuazje ze strony Kolejorza nie osłabią czujności gospodarzy.
Lechici jednak nie są wcale dłużni Benfice pod względem pozaboiskowej rywalizacji, a najlepiej świadczy o tym wizerunek słynnego poznańskiego koziołka autorstwa ulicznego artysty "Kawu". Znalazł się on na jednej z trybun Estadio da Luz i jest on ubrany w koszulkę zarówno z nazwiskiem Jakuba Kamińskiego jak i jego lechowym numerem na plecach.
Sondy uliczne prowadzone przez ogólnopolskie kanały sportowe dodatkowo pokazują to, jak wielu polskich kibiców znajduje się w sercu Portugalii. Będą oni gotowi wspierać Lecha Poznań, gdzie tylko będzie to możliwe. Szacuje się, że na stadionie zasiądzie ok. 2,5 tys. fanów Kolejorza, a dotrą na niego podróżując metrem z centrum miasta.
Początek spotkania już o godzinie 21:00. Transmisja telewizyjna zostanie przeprowadzona na kanałach Polsat Sport 1, Polsat Sport Premium 1 oraz TV6. Relacji live z wydarzenia można także słuchać na falach Radia Poznań i oczywiście sprawdzić ją na naszym portalu po końcowym gwizdku.
Komentarze (0)