Bartosz Salamon przed końcem letniego okienka transferowego informował o zakończeniu swojej przygody z Carrarese Calcio, do którego dołączył rok wcześniej. W barwach tego klubu zagrał jedynie 57 minut w jednym spotkaniu. Do końca rundy nie podniósł się z ławki rezerwowych, a przez kolejne pół roku nie był nawet w kadrze meczowej.
Jego sytuacja nie zmieniła się znacząco wraz z rozpoczęciem przygotowań do nowego sezonu. 35-latek znalazł się na liście zawodników powołanych przez Carrarese na letnie zgrupowanie w Caldaro, ale nie zagwarantowało mu to miejsca w zespole. W połowie sierpnia było już jasne, że klub nie wiąże z nim planów na kolejne rozgrywki. Opublikowało numery zawodników na nadchodzący sezon, a nazwiska Salamona wśród nich zabrakło.
Nie było w tym żadnego zaskoczenia, że Polak nie usiadł na ławce rezerwowych w meczu Pucharu Włoch z Torino. Ostatecznie nie trzeba było długo czekać na rozwiązanie sytuacji z zawodnikiem. Obie strony doszły do porozumienia w sprawie zakończenia współpracy.
- Kończy się mój rozdział w Carrarese Calcio. Poznałem tu środowisko gorących kibiców, którzy zawsze wspierali drużynę. Przykro mi, że nie udało się wywalczyć więcej minut na boisku. Chcę jednak powiedzieć, że to był zaszczyt i przywilej być częścią tak wspaniałej i zżytej grupy. Zapamiętam każdego zawodnika, z którym dzieliłem szatnię. Dziękuję także wszystkim osobom, które na co dzień pracują przy drużynie - napisał obrońca na swoim Instagramie.
Spekulowano, że środkowy obrońca dołączy do występującego na niższym szczeblu US Livorno 1915 - klubu, który jeszcze kilkanaście lat temu rywalizował na poziomie Serie A, a obecnie wstaje z kolan po upadku do Serie D. Salamon miał nawet oglądać mecz tej drużyny w towarzystwie działaczy włoskiego klubu. Ostatecznie ruchu nie udało się domknąć, a od tamtej pory nie łączono zawodnika z żadną inną drużyną.
Nieoczekiwany zwrot w karierze defensora
Nowe światło na przyszłość 35-latka rzucił albański Telesport. Według doniesień tego portalu, były reprezentant Polski miał w ostatnim czasie dołączyć do sztabu szkoleniowego reprezentacji Albanii, prowadzonej przez Rolando Marana. To włoski trener, który w maju zastąpił na stanowisku Sylvinho i podpisał kontrakt z federacją do końca 2027 roku.
Jego głównym asystentem został wówczas Christian Maraner, ale wspomniane źródło sugeruje, że sztab został wzmocniony właśnie przez byłego gracza Lecha Poznań. Salamon ma pełnić funkcję asystenta odpowiedzialnego przede wszystkim za pracę z formacją defensywną.
Albańska federacja nie potwierdziła jeszcze wspomnianych doniesień, ale to oznaczałoby zupełnie nowy etap jego przygody z futbolem, w trakcie której największe sukcesy odnosił w Polsce. Dwukrotnie zdobywał mistrzostwo z Lechem, dotarł z drużyną do ćwierćfinału Ligi Konferencji, a jako zawodnik Kolejorza po latach powrócił do kadry narodowej i wystąpił na Euro 2024 w meczu z Holandią.
Nie można pominąć też istotnego etapu kariery we Włoszech - w 2013 roku został zawodnikiem AC Milan i choć nie zagrał w żadnym oficjalnym meczu, zebrał cenne doświadczenie wykorzystane w przyszłości. Na boiskach Serie A rozegrał 66 spotkań, reprezentując barwy Sampdorii Genua, SPAL, Cagliari Calcio czy Frosinone.
Komentarze (0)