Pechowy początek utrudnił Enei PR walkę o zwycięstwo
Mecz od początku nie układał się po myśli zawodniczek Enei PR Poznań, którym po prostu brakowało szczęścia. Obie drużyny w pierwszych akcjach nie mogły znaleźć drogi do bramki, ale wynik udało się otworzyć drużynie przyjezdnych. Za sprawą skutecznego kontrataku do siatki trafiła Wiktoria Kocińska, a już po chwili drugą bramkę z rzutu karnego dołożyła Maria Mazurkiewicz. MTS prowadził 0:3 gdy bramkarkę pokonała Karolina Jasinowska.
W tym czasie Enea PR miała swoje sytuacje pod bramką przeciwniczek, ale... trzykrotnie zatrzymywała się na słupku. Pierwsza bramka dla zespołu gospodyń padła po siedmiu minutach, gdy rzut karny na gola zamieniła Kristina Kubisova. Nie było jednak mowy o natychmiastowym odrabianiu strat - to rywalki powiększały przewagę i po dziesięciu minutach prowadziły 1:5. Trwała pechowa seria nieudanych rzutów po stronie podopiecznych Amelii Chmielewskiej.
Im dalej w mecz, tym lepiej zaczęły grać Poznanianki. Kolejne dziesięć minut meczu zdecydowanie należało do nich, gdyż udało się dogonić rywalki przy stanie 8:9. Taki stan rzeczy podziałał jednak szczególnie motywująco na przeciwniczki, które sześcioma kolejnymi trafieniami zbudowały przewagę, jakiej przed przerwą nie sposób było odrobić. Udało się jedynie zmniejszyć straty dzięki bramkom Żanety Lipok oraz Nikoli Owczarek. Na przerwę oba zespoły schodziły przy wyniku 12:17.
Żorzanki przetrwały napór i przypieczętowały wygraną
Po zmianie stron świetny początek zanotowały Żorzanki. Julia Skubacz jako pierwsza dała sygnał do ofensywy i jej koleżanki podtrzymywały wysoką skuteczność. Nie brakowało jej wreszcie także po stronie Enei PR Poznań. Przez kilka minut rywalizacja toczyła się w trybie "cios za cios", ale to nadal zapewniało przewagę przyjezdnym.
Gdy nie udawało się z gry, MTS mógł liczyć na celność Marii Mazurkiewicz, która tego dnia nie myliła się z siedmiu metrów i miała na koncie pięć wykorzystanych karnych. Wśród zawodniczek z Poznania po dwa punkty ze stałych fragmentów gry miały Kristina Kubisova i Żaneta Lipok.
Na dziesięć minut przed końcem na tablicy widniał rezultat 20:23, a zatem gospodynie mogły jeszcze pokusić się o pozytywny rezultat. Rywalki pozostały jednak nieuchwytne, a dodatkowo podkręciły tempo gry, które i tak było dość intensywne na przestrzeni całego meczu. Ostatnie minuty to już dużo polotu w grze MTS-u Żory, które dokładały kolejne trafienia. Po stronie Enei PR brak skuteczności uniemożliwił nawiązanie walki. Mecz zamknęła Emilia Szymańska, a jej bramka oznaczała wynik 24:31.
Było to już siódme spotkanie obu drużyn na poziomie Ligi Centralnej Kobiet od 2023 roku. Za każdym razem zwycięstwo padało łupem drużyny ze Śląska. Kolejna okazja do poprawienia historycznego bilansu w kwietniu przyszłego roku. Poznanianki mogą za to myśleć już o kolejnym ligowym meczu, w którym będą chciały przełamać się po dwóch porażkach z rzędu. W ramach 9. kolejki zagrają na wyjeździe z Marcovią Radzymin.
Enea PR Poznań - MTS Trendy Top Żory 24:31 (12:17)
Bramki dla Enei PR: Kristina Kubisova 5, Żaneta Lipok 5, Natalia Koss 4, Nikola Owczarek 3, Anna Grzona 2, Olha Lohunova 2, Nicola Żmijewska 2, Katarzyna Wilczek 1.
Bramki dla MTS-u: Maria Mazurkiewicz 8, Karolina Jasinowska 6, Aleksandra Sójka 4, Ana Luisa Lira Chaves 3, Natalia Gardian 2, Julia Skubacz 2, Emilia Szymańska 2, Olesia Donets 1, Wiktoria Kocińska 1, Alicja Skotnicka 1, Milena Kaczmarek 1.
Sędziowały: Magdalena Bązi-Chałupczak i Anna Chojnowska
Komentarze (0)