Oceny zawodników Lecha Poznań po meczu z Widzewem Łódź
- Mateusz Lis - 5
Bramkarz Lecha zdecydowanie nie wprowadzał dziś spokoju między słupkami, a wręcz przeciwnie. W pierwszej połowie miał ogromne problemy z łapaniem piłek parując je momentami w siatkarski sposób. Na szczególne docenienie zasługiwała w zasadzie jedynie jego spektakularna interwencja sprzed 30. minuty, kiedy to wybronił potężny strzał w okienko. Poza tym daleko mu było do bycia ostoją Lecha. Gol na 2:2 tylko to potwierdził, kiedy to kompletnie minął się z piłką przez błędne ustawienie. Później jednak zrehabilitował się w 92. minucie broniąc wyjątkowo trudny strzał.
- Joel Pereira - 5
Portugalczyk przeplatał dziś świetne zagrania z fatalnymi. Momentami potrafił naprawdę dobrze zarządzać przestrzenią wokół siebie, a koledzy mogli liczyć na jego zimną krew przy kluczowych, trudnych interwencjach. Ponadto był nieodzowny w rozegraniu na małej przestrzeni, wychodząc spod agresywnego pressingu. Miał podania, które mocno dynamizowały akcje pozwalając na wyprowadzanie szybkich ataków skrzydłem. Poważną skazą na dyspozycji zawodnika były jednak obie akcje bramkowa dla Widzewa, kiedy to najpierw niefortunnie wybił futbolówkę, a potem nie doskoczył na czas do Fornalczyka.
- Wojciech Mońka - 5
Klasycznie nie można było mieć zarzutu do jego gry z piłką przy nodze, ale dzisiaj zdecydowanie nie dowoził w momentach próby przy sytuacjach bramkowych dla rywali na 1:2 i 2:2. Mimo tego, że kontrolował ich położenie, finalnie nie potrafił wstrzelić się ze swoimi wślizgami przy próbach przecięcia podań. Okazji do interwencji nie miał zbyt wiele, ale nawet to nie pozwoliło mu zachować najwyższej dyspozycji w tym zakresie. To pierwszy mecz od dawna, w którym Mońka nie był pewniakiem w fazie defensywnej.
- Terry Yegbe - 6
Nie musiał dziś szczególnie eksponować swoich talentów w defensywie. Zdecydowanie bardziej odpowiadał za rozegranie piłki wraz z Michałem Gurgulem. Często szukał okazji do napędzania akcji podaniami prostopadłymi przez środek pola do pomocników. Nawet jeśli przydarzały mu się pojedynki, które wymagały jego interwencji w obronie radził sobie w nich bez problemu dzięki świetnym warunkom fizycznym.
- Michał Gurgul - 7
Podobnie jak Yegbe zdecydowanie bardziej wyróżniał się w fazie kreacji i w ataku niż interwencjami pod własną bramką. Szukał podań napędzających akcje drużyny, a niejednokrotnie sam wcielał się w rolę skrzydłowego. W 75. minucie niewiele zabrakło, a mógł odnotować asystę przy trafieniu Berggrena. Kiedy jednak Widzew testował szczelność lewej strony pola karnego Lecha Poznań, Gurgul zdecydowanie nie zawodził, odcinając rywali od groźnych podań. Podobać się mogła także jego gra pod presją przy wyprowadzeniu piłki, gdzie sprawnie i inteligentnie odnajdywał rozwiązania na boisku.
- Radosław Murawski (zszedł w 75. minucie) - 6
Bez zarzutu wykonywał swoje obowiązki w destrukcji ataków Widzewa Łódź. Koledzy mogli liczyć na jego poświęcenie przy odbiorach, bowiem piłkarz w swoim stylu nie odstawiał nogi w żadnej sytuacji, gdzie trzeba było interweniować. Skutecznie łatał dziury tam, gdzie to było konieczne, udzielając się w każdej strefie boiska. W 35. minucie meczu genialna parada Drągowskiego zabrała mu pięknego gola z dystansu.
- Antoni Kozubal - 7
22-latek ma w nogach już 800 minut, ale zdecydowanie nie dawał dziś po sobie tego poznać. Intensywnie pracował w środku pola i pod bramką Widzewa szukając okazji do przechwytu. Głównie jednak imponował dyspozycją w ataku, co udowodnił golem na 1:0 w szóstej minucie, wjeżdżając w pole karne Drągowskiego. Natomiast w okolicach 65. minuty tylko centymetry dzieliły go od kolejnej bramki tym razem po uderzeniu głową. Jako "ósemka" Kozubal w pełni eksponował swoje ofensywne talenty, stwarzając zdecydowanie większe zagrożenie niż jego partner - Yannick Agnero.
- Pablo Rodriguez (zszedł w 75. minucie) - 6
Warunki dzisiejszego meczu pozwoliły mu rozwinąć skrzydła w ofensywie i kreacji gry. Hiszpan był dzisiaj niczym żywe srebro, co najlepiej potwierdziła akcja bramkowa na 2:0, którą to zaczął w pojedynkę. Zabrał się z piłką i wykonał rajd przez pół boiska. Jego akcje po wyjściu spod pressingu stanowiły groźną broń Kolejorza. Dodatkowo sprawiał Widzewowi sporo problemów szukając wolnych przestrzeni w ataku pozycyjnym. Co prawda jego energiczność mocno pomagała Lechowi Poznań, ale równocześnie uniemożliwiała Kolejorzowi zachowanie kontroli nad spotkaniem
- Patrik Walemark - 7 (zszedł w 87. minucie)
Szwed się nie zatrzymuje i błyszczy formą. Już w szóstej minucie popisał się rewelacyjnym dograniem w swojej pierwszej groźnej akcji w meczu, asystując przy golu Antoniego Kozubala. Chwilę później genialnym dograniem obsłużył natomiast Allahyara Sayyadmanesha. Walemark znów sprawiał rywalom ogromne problemy przy sprintach i grze między liniami. Często urywał się swoim przeciwnikom na skrzydle, a dodatkowo intensywnie pracował też w grze bez piłki w pressingu. To on w kryzysowych momentach Lecha Poznań w drugiej połowie brał na siebie ciężar prowadzenia ataków i "szarpał" prawą stroną.
- Yannick Agnero (zszedł w 67. minucie) - 5
Iworyjczyk dawał dziś wszystko poza strzałami czy golami. Od swojego głównego celu dzieliły go lata świetlne. Niezmiennie jednak należało docenić jego zaangażowanie w grze bez piłki, agresywny pressing oraz tworzenie przestrzeni kolegom dzięki nieustannym pojedynkom ze stoperami. Trener Niels Frederiksen miał prawo być zadowolony z ciężkiej pracy wykonywanej przez swojego napastnika, ale zdecydowanie brakowało mu liczb w rubryce strzałów. A to na jego pozycji jest kluczowe. Jego fatalne uderzenie z 48. minucie mówiło sam za siebie.
- Allahyar Sayyadmanesh - 7
Nie stanowił dziś głównej osi ataków Kolejorza i nie zachwycał efektownością. Na lewym skrzydle zapewniał jednak swojej ekipie dużo spokoju. Bardzo pewnie radził sobie z piłką przy nodze inteligentnie rozkładając ciężar akcji. Na jego udany mecz składało się dużo detali w grze, a ich zwieńczeniem był piękny gol na 2:0. Allahyar udowodnił dziś, że zdecydowanie jest graczem odpowiedzialnym, któremu można ufać w rozegraniu. Dodatkowo w drugiej połowie, gdy Lech próbował wyjść na prowadzenie Irańczyk wkładał mnóstwo wysiłku w to, by szukać wolnych przestrzeni do strzału na 3:2.
Rezerwowi:
- Luis Palma (wszedł w 67. minucie) - 7
Mógł zaliczyć wejście smoka już w 78. minucie, zdobywając kapitalnego gola z rzutu wolnego. Bartłomiej Drągowski pokazał jednak wtedy świetną grę nogami. Koledzy próbowali skorzystać z atutów Palmy głównie wypuszczając go na wolne przestrzenie dalekimi podaniami na skrzydło, ale nic z tego nie wychodziło. Honduranin starał się zmienić wynik, posyłając w 80. minucie świetne dośrodkowanie w pole karne, lecz Sayyadmanesh znalazł się wtedy na spalonym. Starania gwiazdora Lecha przyniosły efekt dopiero w ostatnich sekundach meczu, kiedy to wykorzystał koszmarny błąd Bartłomieja Drągowskiego strzelając na 3:2.
- Gustav Berggren (wszedł w 75. minucie) - 5
Widać, że dawna gwiazda Rakowa Częstochowa wciąż ma jeszcze problemy z adaptacją w nowym zespole. Nie jest graczem przebojowym, stanowiącym filar środka pola, ale dał dziś kilka istotnych przebłysków. W 87. minucie pokazał jak wiele jakości potrafi wnieść w utrzymaniu piłki na małej przestrzeni pod ogromną presją rywali. Ten jeden moment był w zasadzie jedynym, w którym mogliśmy zobaczyć wysoką jakość zawodnika. Oprócz tego zdarzały mu się chwile, kiedy potrafił rozsądnie gospodarować futbolówką i wypuszczać graczy na wolne pozycje.
- Filip Jagiełło (wszedł w 75. minucie) - 5
Weteran Lecha nie należał dziś do najjaśniejszych postaci w niedzielnym meczu. Cała jego praca sprowadzała się praktycznie do wywierania presji na rywalach i zapewnianiu dobrych podań w pole karne przy ataku pozycyjnym. Finalnie nie odnotował żadnych istotnych momentów.
- Wojciech Szymczak (wszedł w 87. minucie) - grał za krótko, żeby ocenić
Widzew Łódź - Lech Poznań 2:3 (1:2)
Bramki: 0:1 Antoni Kozubal 6', 0:2 Allahyar Sayyadmanesh 22', 1:2 Karol Świderski 27', 2:2 Mariusz Fornalczyk 53', 2:3 Luis Palma 90+7'
Składy:
Widzew: Bartłomiej Drągowski - Marcel Krajewski, Mateusz Żyro, Steve Kapuadi, Mario Garcia - Lindon Selahi, Fran Alvarez (86. Antoni Klukowski), Emil Kornvig (70. Giannis Papanikolaou) - Angel Baena, Karol Świderski (70. Sebastian Bergier), Mariusz Fornalczyk (81. Stipe Biuk)
Lech: Mateusz Lis - Joel Pereira, Wojciech Mońka, Terry Yegbe, Michał Gurgul - Radosław Murawski (75. Gustav Berggren), Antoni Kozubal, Pablo Rodriguez (75. Filip Jagiełło) - Patrik Walemark (88. Wojciech Szymczak), Yannick Agnero (68. Luis Palma), Allahyar Sayyadmanesh
Żółte kartki: Baena (Widzew) - Murawski, Palma (Lech)
Sędziował: Łukasz Kuźma (Białystok)
Komentarze (0)