On może zastąpić kontuzjowanego Gholizadeha. "Preferowałbym takie rozwiązanie"
Lech Poznań do piątkowego starcia z Arką Gdynia - a także dwóch pozostałych ligowych spotkań - przystąpi bez swojego najlepszego zawodnika. Ali Gholizadeh, bo o nim mowa, nabawił się bardzo poważnej kontuzji kolana w wyjazdowym meczu z Motorem Lublin i czeka go wielomiesięczna przerwa od gry w piłkę.
Trener Niels Frederiksen ma jednak do dyspozycji zawodnika o bardzo podobnej charakterystyce do Irańczyka - jest nim Patrik Walemark. Choć szwedzki skrzydłowy, za którego Lech Poznań zapłacił zimą 2024 roku 1,8 miliona euro, bijąc swój ówczesny rekord transferowy, w ostatnich tygodniach występował na pozycji ofensywnego pomocnika, według duńskiego szkoleniowca jest już gotowy na to, by wrócić na swoją nominalną pozycję, co jeszcze na początku rundy wiosennej nie było możliwe.
- Uważam, że Patrik Walemark jest zdecydowanie bardziej gotowy do gry na skrzydle niż dwa miesiące temu, więc z pewnością będzie to dla nas jakaś opcja. Wiemy, na co go stać - potrafi grać na tej pozycji i może wykonać na niej bardzo dobrą robotę. Widzimy go zarówno na skrzydle, jak i w centralnej części boiska, więc wszystko zależy od tego, jak zestawię skład. Dla mnie to absolutnie możliwe, by zagrał na prawej stronie, ale na moją decyzję będziecie musieli poczekać do jutra - stwierdził nieco enigmatycznie trener Niels Frederiksen.
24-latek, który do stolicy Wielkopolski trafił z Feyenoordu Rotterdam, wydaje się być naturalnym zastępcą Alego Gholizadeha również ze względu na fakt, iż - podobnie jak w przypadku irańskiego skrzydłowego - jest on lewonożny. Frederiksen przyznał wprost, że ze względu na sposób gry jego zespołu wolałby on, by na prawym skrzydle występował zawodnik z wiodącą lewą nogą.
- W obecnym sposobie, w jaki budujemy zespół - gdzie nasz prawy obrońca gra wysoko, a prawy skrzydłowy schodzi do środka - dobrze mieć na tej pozycji lewonożnego zawodnika. Powiedziałbym więc, że preferowałbym właśnie takie rozwiązanie - odparł duński szkoleniowiec.
Szwed przejmie rolę lidera zespołu? Ma problem z powrotem do optymalnej formy
Choć wskoczenie w buty Alego Gholizadeha bez cienia wątpliwości będzie niezwykle trudnym wyzwaniem, Patrik Walemark pokazał w poprzednim sezonie, że ma potencjał na bycie jednym z liderów Lecha Poznań. Obecne rozgrywki są dla szwedzkiego skrzydłowego zdecydowanie mniej udane - całą rundę jesienną stracił on z powodu kontuzji, a choć wiosną otrzymuje od trenera Nielsa Frederiksena sporo szans na pokazanie swoich umiejętności, ma on problem z odnalezieniem swojej optymalnej dyspozycji.
Do tej pory 24-latek zaliczył 19 występów we wszystkich rozgrywkach, a nieco ponad 800 rozegranych minut przełożyło się na zaledwie jedną asystę (przy cudownej bramce Gholizadeha w wysoko wygranym przez Lecha meczu z Legią Warszawa). Jasnym jest więc, że w decydującej fazie rozgrywek klub ze stolicy Wielkopolski będzie potrzebował Patrika Walemarka w formie z poprzedniego sezonu. Czy Szwedowi uda się spełnić pokładane w nim oczekiwania? Odpowiedź na to pytanie poznamy już za kilka tygodni.
Komentarze (0)