Nowy szkoleniowiec robi porządki. Taka filozofia gry ma przyświecać drużynie!
Molde FK wygrało walkę o podpis Sindre Tjelmelanda, a oczekiwania kibiców są w związku z tym bardzo duże. Drużyna w ostatnim sezonie osiągnęła słabe wyniki w postaci 10. miejsca w środku tabeli Eliteserien i koniecznie musi się otrząsnąć w 2026 roku. Asystent Nielsa Frederiksena podkreślał w swoim pierwszym wywiadzie dla tego klubu, że do przyjścia do Molde przekonały go między innymi liczne tytuły zdobywane w Norwegii, regularna gra w Europie oraz szanse na wielki rozwój piłkarzy.
- To co mi przedstawiono, czyli spójność nowej strategii, bardzo do mnie przemówiło. Obejmuje ona dynamiczny styl gry, pozyskiwanie młodych, dobrych piłkarzy i oczywiście wygrywanie meczów. Czułem, że to idealnie pasuje do tego, jak postrzegam siebie i co mogę wnieść - zaznaczał obecny trener Lecha Poznań.
Sindre Tjelmeland podchodzi z pokorą do nowej pracy. Od razu przekonywał w wywiadzie dla mediów związanych z Molde, że nie jest żadnym magikiem, a wyniki będą efektem ciężkiej pracy na treningach. To właśnie kolektywne działanie całej drużyny ma być fundamentem przyszłych sukcesów Molde za jego kadencji. Przyszły trener zaznaczał, że jego celem będzie stworzenie odpowiedniej kultury osiągnięć, treningów i rozwoju.
- Chcemy mieć intensywną drużynę z dużą siłą przebicia, która będzie w stanie naciskać przeciwnika wysoko i agresywnie tak często, jak to tylko możliwe. W ofensywie chcemy być odważną drużyną, która idzie do przodu, gdy nadarza się okazja. Mimo to chcemy też na tyle dobrze kontrolować grę, żeby szybko odzyskiwać piłki, jeśli je stracimy - informował Sindre Tjelmeland.
Trenerowi doskwiera głód sukcesów. Zdradza receptę na zwycięstwa
Nowy szkoleniowiec Molde wprost mówił o tym, że chce osiągać jak najwięcej sukcesów w nowym klubie, ale wie, że budowa odpowiednej kultury pracy będzie do tego kluczem. Właściwa współpraca na boisku to jedno, ale szkoleniowiec odniósł się też do relacji, jakie będą panować w sztabie szkoleniowym. Partnerem Sindre Tjelmelanda został Martin Falk, który poprowadzi Molde do czasu, gdy Norweg zakończy swoją misję przy Bułgarskiej.
- Martin idealnie nadaje się do tej roli i jest niezwykle kompetentny. Będzie bardzo dobrze kierował zespołem dopóki do niego nie dołączę. Kiedy przejmę ster będzie dla mnie ogromnym wsparciem - przekonywał szkoleniowiec aktualnych mistrzów Polski.
Sukcesy odnoszone w Lechu Poznań czyli mistrzostwo, dotarcie do fazy pucharowej Ligi Konferencji czy realna walka o najwyższy cel w Pucharze Polski wcale nie gaszą żądzy kolejnych osiągnięć trenera Tjelmelanda. Jak sam podkreślał, podejmując decyzję o przenosinach do Molde płonął w nim ogromny entuzjazm i towarzyszy mu wręcz desperacka, ogromna chęć zdobywania kolejnych trofeów. Potrafi przy tym pokazywać wyrozumiałość choć nie ukrywa, że są aspekty, w których będzie bezlitosny dla zespołu.
- Mam bardzo wysoką tolerancję na błędy popełniane przez graczy, ponieważ musimy być odważni i dawać z siebie wszystko. Jednak brak ciężkiej pracy i podstawowych elementów może mnie naprawdę wkurzyć. Musimy stworzyć środowisko, w którym przyciągamy do klubu osoby, które chcą maksymalnie wykorzystać swój potencjał - wyraźnie podkreślał Sindre Tjelmeland.
Przedstawiciele Molde informują o wartości nowego trenera
Szkoleniowiec Kolejorza mówił w wywiadzie dla mediów związanych z Molde, że już nie może się doczekać spotkania z nowymi fanami. Liczy się z tym, że nie wszyscy muszą go akceptować i jego filozofię futbolu, ale przekonuje, że najważniejsze jest to, by nikt nie miał wątpliwości, że pracuje na sukces klubu. Z wypowiedzi trenera Tjelmelanda można wywnioskować, że ten jest przede wszystkim bardzo dumny mogąc dołączyć do jednej z największych marek w świecie skandynawskiego futbolu.Jak informują przedstawiciele klubowych mediów, Sindre wykorzystał przerwę świąteczną na to, by poznać zawodników i maksymalnie wesprzeć swojego asystenta oraz resztę zespołu trenerskiego. Uzupełniają go: Mario Chavez, Per Magne Misund, Christian Thorbjørnsen, Espen Gjøstøl i Daniel Berg Hestad.
Na konferencji prasowej z udziałem władz klubu, przekonywano, że Sindre Tjelmeland sprawiał wrażenie osoby energicznej i konsekwentnej w swoim podejściu do roli pierwszego trenera. Przedstawiciele Molde stworzyli swego czasu pożądany profil nowego szkoleniowca, na które składały się chociażby: doświadczenie międzynarodowe, elastyczność taktyczna, intensywność gry, wiedza piłkarska oraz skupienie się na rozwoju zarówno indywidualnym, jak i zbiorowym. Ich zdaniem trener Lecha Poznań spełnił większość wymogów, uzyskując w nich najwięcej punktów spośród kandydatów.
Jak przekonywano w trakcie konferencji prasowej, ważną rolę odegrały również zdolności przywódcze Sindre Tjelmelanda i jego umiejętności motywacyjne. Molde potrzebowało dobrego trenera, który właśnie jako lider będzie w stanie stworzyć energię i właściwe skupienie niezbędne do realizacji ambicji organizacji.
Komentarze (0)