105-lecie Unii i sporo atrakcji towarzyszących
Zarówno przed, jak i w trakcie meczu miało miejsce sporo atrakcji towarzyszących. Miało to związek ze 105-leciem Unii, jakie w tym roku obchodzi swarzędzki klub. W związku z tym mecz z rezerwami Lecha Poznań miał wyjątkową oprawę. Spotkanie na kanale YouTube Unii skomentował dziennikarz Polskiego Radia Poznań Krzysztof Ratajczak, a spikerem meczowym był znany z Enea Stadionu Grzegorz Surdyk.
W Swarzędzu pojawił się także puchar za mistrzostwo Polski, który zdobył Lech Poznań. Miało to miejsce oczywiście w ramach akcji Mistrzowie na Landach. Puchar cieszył się bardzo dużą popularnością i szczególnie najmłodsi chcieli sobie robić z nim zdjęcia. Z kolei w przerwie meczu w ramach obchodów przed kibicami zaprezentowała się bardzo liczna akademii swarzędzkiego klubu.
Zabójcza kontra Unii i dziwna interwencja Wiktora Obremskiego
Początek spotkania należał do graczy rezerw Lecha. Kiedy jednak doszło do konkretów, to lepiej na boisku wyglądała Unia. W 9. minucie gry akcję prawą stroną przeprowadził Jakub Piotrowski, który podał Gracjana Goździka, a ten uderzył zza pola karnego, ale dobrą interwencją popisał się Wiktor Obremski. Dwie minuty później bramkarz rezerw Lecha znów był w roli głównej. Tym razem jednak przez swoją dziwną interwencję, gdyż nie wiedział jak się zachować po podaniu na wolne pole do Dominika Zaborniaka. Zawodnik Unii zachował zimną krew i wpakował piłkę do siatki, otwierając wynik spotkania.
Po golu dla gospodarzy młodzi Lechici znów przejęli inicjatywę, ale na pierwszy ich celny strzał musieliśmy czekać aż do dwudziestej pierwszej minuty. Wówczas zza pola karnego uderzył Maksymilian Dziuba, ale problemów z interwencją nie miał Wojciech Zborek. Co więcej po wyłapaniu przez niego piłki Unia wyszła z akcją w ofensywie. Zakończył ją niesygnalizowanym strzałem zza pola karnego Jakub Łukaszewski, ale skutecznie interweniował Obremski. Kolejną akcję skutecznie zastopował też Zborek, który w 35. minucie zatrzymał strzał Igor Stankiewicza, po tym jak ten uderzył ponownie zza pola karnego.
Kiedy wydawało się, że do przerwy prowadzić będą gospodarze, to wówczas pojawiła się nadzieja dla Kolejorza w postaci rzutu karnego. W pole karne indywidualną akcją wszedł Wojciech Szymczak. Napastnik rezerw Lecha był faulowany przez Jakuba Łukaszewskiego i choć wydawało się, że bardziej ucierpiał właśnie gracz Unii, to sędzia nie miał wątpliwości i podyktował jedenastkę. Podszedł do niej Maksymilian Dziuba i pewnie zamienił ją na gola. W końcówce Unia miała jeszcze kilka stałych fragmentów gry, ale nie potrafiła zamienić ich na gola. Najgoręcej było w doliczonym czasie do pierwszej połowy. Wówczas Piotr Bartczak faulował Gracjana Goździka. Przez moment wydawało się, że będziemy oglądać kolejny rzut karny, ale ostatecznie faul miał miejsce poza polem karnym i ekipa ze Swarzędza miała tylko rzut wolny. Uderzenie z niego, podobnie jak i dobitkę Bartłomieja Ciołaka wybronił Obremski i do przerwy mieliśmy remis 1:1.
Ulewa nie straszna graczom obu drużyn
W drugiej części podobnie, jak i w pierwszej pierwszą poważną akcję mieli gospodarze. Z prawej strony w pole karne rezerw Lecha poszło dośrodkowanie. Interwenować próbował Hubert Janyszka, ale jego szczupka był na tyle nieudany, że dodatkowo musiał bronić także Wiktor Obremski i w ostatniej chwili uratował on Kolejorza przed stratą gola. Z czasem więcej przy piłce utrzymywać zaczęli się podopieczni trenera Oostrevelda, ale niestety nie wynikały z tego żadne większe okazje.
Tymczasem nad stadion w Swarzędzu nadeszły ciemne chmury, które oznaczały deszcz. Ten z minuty na minutę padał coraz mocniej, ale sędzia nie przerywał spotkania. Gola szukał między innymi Jakub Łukaszewski, który po akcji z prawej strony zszedł do środka i oddał mocny strzał, ale ponownie dobrze interweniował Obremski i wybił piłkę na rzut rożny, z którego jednak zbyt wiele nie wyszło. Ulewa była na tyle duża, że komentujący to spotkanie Krzysztof Ratajczak stwierdził iż to, co widać na boisku nie ma wiele wspólnego z piłką nożną.
Mecz jednak nadal trwał i w końcówce znów zrobiło się groźnie. W 88. minucie gry na bramkę Unii z dystnasu uderzył Karol Delikat. Interwencja Wojciecha Zborka była na tyle pechowa, że wypluł on piłkę przed siebie, a do siatki wpakował ją wracający po kontuzji Kamil Jakóbczyk. Mógł być to powrót marzeń po kontuzji dla młodego napastnika Lecha, ale sędzia liniowy pokazał iż stał on na pozycji spalonej i gol nie mógł zostać uznany. Minutę później piłkę meczową miał Oleksandr Masalov. Uderzył on przy bliższym słupku Obremskiego, ale młody bramkarz Lecha ponownie uratował skórę swoim kolegom. Ostatecznie w Swarzędzu padł zatem remis 1:1 i dwa wielkopolskie zespoły podzieliły się punktami
Unia Swarzędz - Lech II Poznań 1:1 (1:1)
Bramki: 11' Dominik Zaborniak 1:0, 42. Maksymilian Dziuba (rzut karny) 1:1
Unia: Wojciech Zborek - Wojciech Słowiński (79' - Gracjan Konieczny), Tymoteusz Panowicz, Tomasz Dejewski, Bartłomiej Ciołak - Michał Grobelny, Bartosz Łuczak - Jakub Łukaszewski (89' - Mateusz Kraszewski), Gracjan Goździk, Jakub Piotrowski - Dominik Zaborniak (79' - Mateusz Maluśki)
Lech II: Wiktor Obremski - Filip Tokar, Mateusz Cegiełka (46' - Radosław Gołębiowski), Hubert Janyszka, Piotr Bartczak (72' - Aleksander Klimkiewicz) - Patryk Kowalski, Serafim Bakhno (66' - Daniel Chejdysz), Karol Delikat - Maksymilian Dziuba, Wojciech Szymczak, Igor Stankiewicz (79' - Kamil Jakóbczyk)
Żółte kartki: Konieczny (Unia) - Bartczak, Bakhno (Lech II)
Sędziował: Rafał Szala (Gdańsk)
Komentarze (0)