Zawodnicy Wiary Lecha rywalizowali z ekstraklasowiczem
Wiara Lecha w trakcie wtorkowego turnieju rywalizowała w grupie B, a zmagania rozpoczęła od rywalizacji z ROW-em Rybnik o godzinie 13:15. W ekipie Kolejorza występowali nie tylko zawodnicy z IV-ligowej drużyny na czele z Błażejem Telichowskim, ale w akcji można było zobaczyć również chociażby dawnego kapitana ekipy futsalowej czyli Jacka Sandera. Zawodnicy Kolejorza weszli w turniej obiecująco, bowiem to oni w starciu z ekipą ROW-u trafili do siatki jako pierwsi za sprawą świetnego rozegrania i trafienia Mikołaja Hudziaka.Niestety ich rywale nie dali im się cieszyć z trzech punktów, bowiem na kilkadziesiąt sekund przed końcem meczu nieuwaga przy kryciu w defensywie doprowadziła do straty gola na 1:1. Bramkarz Mikołaj Nawrowski miał jeszcze kapitalną okazję, żeby pokonać golkipera rywali, ale piłka po jego uderzeniu zza połowy poleciała minimalnie nad poprzeczką. Tym samym pierwszy mecz zakończył się podziałem punktów.
Następne starcie było już znacznie trudniejsze, bowiem Górnik Zabrze miał w swojej kadrze kilku ekstraklasowiczów. Wśród nich byli chociażby Luka Zahović, Bastien Donio, Kryspin Szcześniak czy nawet wcześniej związany z Kolejorzem Maksymilian Pingot. Wiara Lecha w tym meczu stawiała na kontrataki oraz mocne strzały z dystansu, żeby zagwarantować sobie zwycięstwo, ale Górnik Zabrze boleśnie ją wypunktował.
Kolejorz dobrze się bronił przez większość spotkania, wypychając ekstraklasowicza z własnej połowy przy wysokim pressingu, ale na trzy minuty przed końcem zaczęły się problemy. Pierwszy do siatki trafił Jakub Barczak, a chwilę później po prostym błędzie w kryciu wynik na 2:0 podniósł Maksym Khlan. Kropkę nad i w rywalizacji postawił Adamski, który rozmontował ze swoimi kolegami lechitów po szybkim kontrataku i ustalił wynik końcowy na 3:0.
Mistrzowie świata okazali się niewiele lepsi od graczy Kolejorza
Ostatnim wyzwaniem czekającym na Wiarę Lecha w fazie grupowej było starcie z reprezentacją Polski w socca, a zatem niedawnymi mistrzami świata. Kapitanem w drużynie rywali był Krzysztof Elsner, z którym dobrze z czasów gry w futsalowej 1. lidze znał się Jacek Sander. Wiara nie dochodziła już tak łatwo do sytuacji strzeleckich w starciu z reprezentacją Polski, ale ponownie jako pierwsza wyszła na prowadzenie tym razem w piątej minucie. Dobitkę po kapitanym uderzeniu z dystansu wykorzystał Bartosz Ziółkowski i Wiara Lecha sprawiła dużą niespodziankę kibicom w Spodku.Niestety dla Poznaniaków Krzysztof Elsner błyskawicznie sprowadził rywali na ziemię, popisując się fantastycznym uderzeniem w "okienko" bramki strzeżonej przez Maćkowskiego. Wiara Lecha próbowała po tym trafieniu przyszpilić rywali nakładając wyższy pressing i szybciej rozgrywać piłkę, ale ich wysiłki spełzły na niczym. Ponownie błąd indywidualny w obronie poskutkował stratą kluczowej bramki w końcówce i Kolejorz przegrał spotkanie 1:2 po trafieniu Miłosza Nowakowskiego w ósmej minucie.
Wiara Lecha zakończyła turniej z jednym punktem po trzech meczach w grupie B i zajęła ostatnie miejsce, nie mając szans na walkę o coś więcej. Zawodnicy z Poznania pokazali jednak, że mimo niekorzystnych wyników potrafią walczyć z bardzo jakościowymi przeciwnikami na równi, czego suche liczby mogą nie pokazywać. Do pełni szczęścia wydawało się, że zabrakło im tylko koncentracji.
Mecz AMP Futbolistów Warty Poznań wśród wyjątkowych atracji
Swój udział w prestiżowej imprezie miała również Warta Poznań, a konkretnie jej sekcja AMP Futbolowa. Zmierzyła się ona w pierwszym meczu pokazowym z drużyną Rekordu Kuloodporni Bielsko-Biała, która boleśnie udowodniła swoją siłę. Po blisko trzech minutach od rozpoczęcia gry prowadziła już 2:0, a Zieloni mieli wyjątkowo duże problemy w obronie.Związanie składnej akcji po stronie warciarzy było trudnym zadaniem i zespół nie radził sobie najlepiej w rywalizacji z Rekordem. Zespół z Poznania próbował ratować wynik dalekimi uderzeniami z dystansu, ale to ich nie przybliżało do odrabiania strat. Rywalizacja zakończyła się ostatecznie wysokim zwycięstwem drużyny z Bielska-Białej aż 8:0. Pokazali oni jak dobrze potrafią się ze sobą zgrywać na boisku niezależnie od wieku i płci.
Poznaniacy z perspektywy wyniku nie zaliczą tego turnieju do udanych, ale z pewnością mogą czuć dumę, że wystąpili na tak wyjątkowej imprezie na oczach wielu fanów. Ich mecz był jednym z kilku starć pokazowych, w których występowali chociażby zawodnicy reprezentacji: Artystów Polskich, Gwiazd Piłkarzy Polskich czy Twórców Internetowych. Wśród piłkarzy, którzy w przeszłości byli związani z Lechem na turnieju w Spodku można było oglądać między innymi: Macieja Gajosa, Sławomira Peszko czy Siergieja Krivtsa.
Komentarze (0)