Zaskakujące słowa piłkarza Lecha Poznań. Szczerze do bólu opowiedział o planie gry z Piastem!

Opublikowano:
Autor:

Zaskakujące słowa piłkarza Lecha Poznań. Szczerze do bólu opowiedział o planie gry z Piastem! - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Zawodnik Lecha odniósł się do planu gry Kolejorza. Nie ocenił go pozytywnie.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaPrzedstawiciele Lecha Poznań po upokarzającej porażce z Piastem Gliwice wypowiedzieli się na jej temat w dość oszczędnych słowach. Mimo to, w ocenie boiskowych wydarzeń nie zabrakło wymownych komentarzy z ich strony odnośnie tego, co się działo we wtorkowy wieczór na śląskiej murawie. Nikt w drużynie nie bił po spotkaniu na alarm, ale opinie poszczególnych członków drużyny wskazują na to, że problemy są zauważalne gołym okiem.
reklama

Niels Frederiksen po wtorkowym spotkaniu zachowywał spokój na konferencji prasowej. Pomimo licznych błędów indywidualnych po stronie jego zawodników i kolejnym, bardzo widocznym spadku jakości nie zamierzał szczególnie piętnować drużyny. Duńczyk w swoim stylu podkreślił, że oczywiście jest świadomy problemów towarzyszących Lechowi Poznań i jedyne, co drużyna może zrobić to odbić się po niepowodzeniach. W jaki sposób ma tego dokonać? Tego już niestety nie zdradził.

- W takich meczach, jak ten, kiedy kreujemy sobie tak dużo okazji strzeleckich, po prostu musimy zdobyć przynajmniej gola. Dziś tego nie zrobiliśmy, bo brakowało nam jakości na etapie finalizacji. Rywale nas zaskoczyli pokazując, że musimy jeszcze lepiej bronić w szczególności przy dośrodkowaniach. Ten wynik jest rozczarowujący, bo przegraliśmy dwa mecze z rzędu, co nie jest częstym zjawiskiem w naszym przypadku. Taki jest futbol, a my musimy się teraz odbić - mówił oszczędnie po spotkaniu Niels Frederiksen.

reklama

Nieco więcej żalu wylał po rywalizacji Wojciech Mońka, który swojego powrotu do wyjściowego składu nie zaliczy do udanych. Owszem, nie popełnił on żadnych rażących błędów, ale równocześnie jego formacji nie udało się zachować czystego konta, co poskutkowało frustrującą porażką. Młody obrońca zdaje sobie sprawę, że winy za ostateczny rezultat nie ponosi tylko Joel Pereiry za błąd przy kryciu Katsantonisa, ale cały zespół. Inni zawodnicy kilkukrotnie mieli przed sobą fantastyczne okazje na zdobycie goli, a mimo to pudłowali na potęgę

- Ta porażka to wina całego zespołu. Do pewnego momentu gra obrony wyglądała dobrze, ale nie jest to najlepszy powrót, który mogę zaliczyć. Musimy jednak patrzeć wprzód. Byliśmy bardzo zmotywowani i chcieliśmy wygrać ten mecz. Chcieliśmy wrócić na odpowiednie tory, zacząć punktować, ale niestety tym razem się nie udało. Mamy nadzieję, że w następnym meczu wygramy, bo takie mamy ambicje. Takie wyniki są dla nas nieakceptowalne - stwierdził rozgoryczony Wojciech Mońka.

reklama

Szerokim echem w mediach społecznościowych odbiła się szczególnie wypowiedź Bartosza Mrozka, która dość brutalnie obnażyła chaos w planie gry Kolejorza. Dziennikarz Canal+Sport w przerwie meczu zadał pytanie piłkarzowi dotyczące tego, jakie są jego założenia w kontekście wyprowadzenia piłki. Chodziło o to, czy ma stawiać na krótkie podania czy dłuższe za linię środkową. Nie jest tajemnicą, że Niels Frederiksen preferuje raczej budowanie akcji od tyłu. Bramkarz Lecha Poznań jednak zaskoczył swoją wypowiedzią, wskazując na to, że... nie wie, jak ma to wyglądać

- Sam nie wiem. Trochę improwizacji, trochę mam to przygotowane, ale na razie wychodzi to średnio, jak mam być szczery - mówił bez owijania w bawełnę golkiper Lecha Poznań.

reklama
Rozwiń

Bartosz Mrozek po wtorkowym starciu zapisał do swoich osiągnięć trzeci w karierze obroniony rzut karny, ale to zdecydowanie nie pociesza go po końcowym gwizdku. Lech Poznań przegrał mecz, który mógł przynieść mu czwarte miejsce w Ekstraklasie, a zamiast tego jest teraz dziewiąty z przewagą ledwie sześciu oczek nad strefą spadkową. Presja dobrych wyników narasta, a wypowiedź bramkarza Lecha Poznań w przerwie dość wyraźnie wskazuje, że dobra atmosfera i stabilizacja ewidentnie pozostały w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Rozwiń

W ostatnich dwóch meczach Kolejorz pokazał, że nie jest dobrze zorganizowaną drużyną, która wchodzi z nożem w zębach w rundę wiosenną, kiedy to rozstrzygną się kwestie związane z pucharami. Porażka z fatalnie dysponowanym na własnym terenie Piastem Gliwice tylko napędza fanom Lecha Poznań strachu przed wyjazdową rywalizacją z wiceliderem rozgrywek - Górnikiem Zabrze - już w tę sobotę o godzinie 20:15. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo