Zaskakujący scenariusz w Poznaniu. Tak oceniliśmy graczy Lecha w meczu z GKS-em Katowice

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Zaskakujący scenariusz w Poznaniu. Tak oceniliśmy graczy Lecha w meczu z GKS-em Katowice - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Lech dogonił rywala aż trzy razy, wyprzedzić już się nie udało

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaTo był mecz dla ludzi o mocnych nerwach. Lech Poznań trzykrotnie był zmuszony gonić wynik na własnym stadionie i ostatecznie zremisował z GKS-em Katowice 3:3. Kluczowi w drużynie Kolejorza okazali się rezerwowi. Zobacz, jak oceniliśmy piłkarzy trenera Nielsa Frederiksena w niedzielnym spotkaniu.
reklama

Oceny zawodników Lecha Poznań po spotkaniu z GKS-em Katowice:

  • Bartosz Mrozek - 5

To był dość poprawny występ bramkarza, który mimo utraty trzech bramek, kilkukrotnie ratował swój zespół w niedzielnym spotkaniu. Przy straconych golach nie był w stanie zrobić nic więcej. Obronił cztery uderzenia w kierunku jego bramki, poprawnie spisywał się też na przedpolu przy stałych fragmentach gry. Wiadomo, że 26-latek to nie jest typ bramkarza dobrze grającego nogami, ale ten element zdecydowanie musi poprawić, gdyż w meczu z GKS-em jego dalekie zagrania do kolegów były zupełnie nieudane.

  • Joel Pereira - 4

Niecelnie do przodu, mizernie z tyłu. Portugalczyk przy pierwszym golu dla GKS-u nie upilnował wyskakującego w powietrze Emana Markovicia. Przegrywał większość pojedynków w defensywie, posłał zaledwie dwa celne dośrodkowania w pole karne rywali. Jego stroną boiska Katowiczanie atakowali tego dnia najczęściej, a 29-letni obrońca nie nadążał z asekurowaniem Wojciecha Mońki.

reklama
  • Wojciech Mońka - 6

Robił, co mógł, by chronić swoją drużynę przed jeszcze większą kompromitacją w defensywie. Ze wszystkich pojedynków z napastnikami GKS-u udało mu się zwyciężyć w 90 proc. takich sytuacji. Przy dwóch bramkach dla gości nie był w stanie zrobić więcej, przy trzeciej udało mu się pierwotnie wybić piłkę z linii bramkowej, ale był już bezradny przy dobitce Markovicia. 

  • Mateusz Skrzypczak - 4

Antonio Milić nie mógł wystąpić w wyjściowym składzie, a zatem 25-letni wychowanek Kolejorza otrzymał kolejną szansę i... kompletnie jej nie wykorzystał. Dopóki ma piłkę przy nodze, wygląda całkiem nieźle, bo potrafi wprowadzać ją na połowę rywala, miał najwyższą skuteczność celnych podań na boisku. Oceniamy go także za grę w defensywie, a tego dnia można było chwilami łapać się za głowę. Środkowy obrońca dawał się często wyprzedzać, a mimo swoich warunków fizycznych, przegrywał także większość pojedynków powietrznych.

reklama
  • Michał Gurgul - 5

Lewy obrońca miał trudny początek spotkania, gdzie wyglądał na dość nerwowego. W kolejnych minutach złapał więcej pewności i prezentował dużo jakości w swoich zagraniach do przodu. Zagrał całkiem niezłe zawody, a przy trzecim golu dla GKS-u pechowo minął się z dośrodkowaniem w pole karne i pozwolił rywalowi na oddanie strzału.

  • Antoni Kozubal - 4

Fatalny występ środkowego pomocnika. Zaliczał mnóstwo prostych strat w środku pola, kreując tym samym okazje podopiecznym Rafała Góraka. W poprzednich meczach uchodził za typowego "przecinaka", ale nie można było powiedzieć tego o nim w niedzielnym meczu. Dwukrotnie łatwo ograny dryblingiem, bez udanego pojedynku w powietrzu. W końcówce meczu zmieniony przez Timothy'ego Oumę.

reklama
  • Pablo Rodriguez - 5

Tego dnia zaliczył jedną efektowną akcję w defensywie, kilka przyspieszających podań i uderzenie, po którym Arkadiusz Jędrych trafił do własnej bramki. To za mało, by chwalić Hiszpana. Jego gra w większości była dość szarpana, chaotyczna i niedokładna. Miał problemy z celnymi zagraniami do kolegów lub z czystym trafieniem w piłkę. Jako pierwszy opuścił plac gry na rzecz Filipa Jagiełło.

  • Ali Gholizadeh - 7

Najaktywniejszy gracz w zespole Nielsa Frederiksena w kontekście kreowania sytuacji. To po jego podaniu Pablo Rodriguez oddał strzał, który finalnie wylądował w siatce. Irańczyk cały czas starał się być pod grą, poruszając się na całej szerokości boiska. Tyle, że pomocnik w pierwszej połowie miał spore problemy z dokładnością swoich zagrań i gdy już napędzał ataki swojej drużyny, to w kluczowych przypadkach kończyły się one stratą. W drugiej części meczu wyglądało to już zdecydowanie lepiej. Udało się nawet dołożyć asystę przy golu Luisa Palmy.

reklama
  • Patrik Walemark - 5

Ofensywny pomocnik wciąż szuka swojej formy. Nie znalazł jej w meczu z GKS-em i zaliczył kolejny dość niemrawy występ. Potrafił przyspieszać akcje i był dokładny w grze kombinacyjnej. Oddał dwa strzały, które minęły bramkę Rafała Strączka. W drugiej połowie zmienił go Luis Palma.

  • Leo Bengtsson - 4

W ostatnich tygodniach cichy bohater drużyny, w niedzielę cichy występ przy Bułgarskiej. Chwilami za bardzo szukał indywidualnej gry i za długo trzymał piłkę przy nodze. Oddał dwa strzały na bramkę, ale nie były one żadnym zagrożeniem dla golkipera gości. Kibice mogli go oglądać w akcji zaledwie kilkanaście razy w całym meczu i nie bez powodu w drugiej połowie zmienił go Daniel Hakans.

  • Mikael Ishak - 5

To nie był udany występ w wykonaniu kapitana Lecha Poznań. Jak zawsze pracował w pressingu, ściągał na siebie uwagę obrońców, ale nie miał zbyt wielu okazji w polu karnym. W pierwszej połowie udało mu się ułożyć piłkę na lewej nodze i huknąć w środek bramki, ale jego strzał efektownie wybronił Rafał Strączek. 

Rezerwowi:

  • Filip Jagiełło (wszedł w 59. minucie) - 5

Nie podniósł poziomu w środku pola, ale też nie zaskodził swoją postawą. Kibice z pewnością czekali na jego powrót, bo Jagiełło może dać więcej opcji w środku pola.

  • Daniel Hakans (wszedł w 68. minucie) - 7

Zaliczył bardzo dobre wejście, okraszone golem już po kilku minutach. Wykorzystywał swoje atuty i napędzał ataki ofensywne Kolejorza.

  • Luis Palma (wszedł w 68. minucie) - 7

Miał nosa do zmian trener Frederiksen, bo wprowadzony przez niego Palma zaliczył jeden z najlepszych występów w ostatnich tygodniach. Asystował przy golu Daniela Hakansa i dołożył ważne trafienie w końcówce, dające nadzieję na korzystny rezultat. Choć zagrał około pół godziny, biorąc pod uwagę czas doliczony, to śmiało można go określić nawet zawodnikiem meczu.

  • Yannick Agnero (wszedł w 68. minucie) - 5

Skuteczny w zagraniach do swoich kolegów, ale nieskuteczny w najważniejszym momencie, gdy jego uderzenie wybronił Rafał Strączek. Poza tą sytuacją nie wyróżnił się w żaden sposób i na pewno nie sprawiał wrażenia lepszego zawodnika niż Mikael Ishak.

  • Timothy Ouma (wszedł w 79. minucie) - grał za krótko, by go ocenić

 

Lech Poznań - GKS Katowice 3:3 (0:1)

Bramki: 0:1 Eman Marković 39', 1:1 Arkadiusz Jędrych (sam.) 48', 1:2 Ilja Szkurin 60', 2:2 Daniel Hakans 74', 2:3 Eman Marković 79', 3:3 Luis Palma 80'

Lech: Bartosz Mrozek - Joel Pereira, Wojciech Mońka, Mateusz Skrzypczak, Michał Gurgul - Antoni Kozubal (79. Timothy Ouma), Pablo Rodriguez (59. Filip Jagiełło) - Ali Gholizadeh, Patrik Walemark (68. Luis Palma), Leo Bengtsson (68. Daniel Hakans) - Mikael Ishak (68. Yannick Agnero)

GKS: Rafał Strączek - Alan Czerwiński (90. Mateusz Wdowiak), Arkadiusz Jędrych, Marius Olsen - Marcin Wasielewski, Sebastian Milewski (73. Kacper Łukasiak), Damian Rasak, Borja Galan (73. Erik Jirka) - Eman Marković (90+3. Marcel Wędrychowski), Ilja Szkurin (73. Adam Zrelak), Bartosz Nowak

Żółte kartki: Walemark (Lech)

Sedziował: Damian Sylwestrzak (Wrocław)

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo