Niedzielne starcie Lecha Poznań z GKS-em Katowice może mieć niezwykle kluczowe znaczenie w kontekście rywalizacji o zdobycie mistrzostwa Polski. Jeśli podopiecznym Nielsa Frederiksena uda się pokonać zespół, który trzy dni wcześniej w szalonych okolicznościach pożegnał się z marzeniami o zdobyciu Pucharu Polski, przegrywając w serii rzutów karnych z Rakowem Częstochowa, utrzymają oni czteropunktową przewagę nad Zagłębiem Lubin, odskakując jednocześnie Jagiellonii Białystok i Górnikowi Zabrze aż na pięć "oczek".
Tak spora przewaga nad resztą stawki postawiłaby Kolejorza w niezwykle komfortowej sytuacji przed końcem sezonu. Po spotkaniu z GieKSą lechitów czeka jeszcze sześć ligowych potyczek - zmierzą się oni kolejno z Pogonią Szczecin, Legią Warszawa, Motorem Lublin, Arką Gdynia, Radomiakiem Radom i Wisłą Płock.
Długo wyczekiwany powrót staje się faktem
Dostępu do bramki Lecha Poznań w niedzielnej rywalizacji z GKS-em Katowice bronić będzie rzecz jasna Bartosz Mrozek, dla którego będzie to szczególnie ważny mecz - reprezentował on bowiem barwy klubu ze Śląska w latach 2019-2021, zaliczając łącznie 65 występów w koszulce GieKSy.
Dość oczywista wydaje się również obsada czteroosobowej linii obrony. Na prawej stronie defensywy wystąpi Joel Pereira, duet stoperów - pomimo tego, że Mateusz Skrzypczak znakomicie poradził sobie w wyjazdowym meczu z Jagiellonią Białystok, zaliczając jeden z najlepszych występów od momentu przenosin do Kolejorza - stworzyć powinni znakomicie uzupełniający się Wojciech Mońka, który uporał się już z drobnymi problemami zdrowotnymi, oraz Antonio Milić. Na pozycji lewego obrońcy zagra natomiast Michał Gurgul, który w ostatnim czasie zdaje się wygrywać rywalizację o miejsce w składzie z Joao Moutinho.
Małej niespodzianki ze strony Nielsa Frederiksena spodziewamy się w środku pola. Choć duński szkoleniowiec ogłosił na przedmeczowej konferencji prasowej, że przy ustalaniu składu na niedzielne spotkanie brany pod uwagę będzie Filip Jagiełło, który przez cały tydzień brał udział w pełnym treningu z zespołem, przewidujemy, że obok Antoniego Kozubala wystąpi nie wychowanek Zagłębia Lubin, nie Pablo Rodriguez, a... Gisli Thordarson. Islandczyk dysponuje bowiem zdecydowanie najlepszymi warunkami fizycznymi spośród wszystkich środkowych pomocników, których ma do dyspozycji trener Lecha Poznań, a jego wzrost może przydać się w pojedynkach z silnymi zawodnikami GKS-u Katowice.
Roszad względem zremisowanego tydzień wcześniej meczu z Jagiellonią nie przewidujemy natomiast w kwartecie odpowiedzialnym za ofensywę. Na pozycji numer "10" wystąpić powinien Patrik Walemark, skrzydła zostaną obsadzone przez Alego Gholizadeha i Leo Bengtssona, a o zbliżenie się w klasyfikacji strzelców do Tomasa Bobcka i Karola Czubaka powalczy kapitan Kolejorza, Mikael Ishak.
Przewidywany skład Lecha Poznań na mecz z GKS-em Katowice:
Bartosz Mrozek - Joel Pereira, Wojciech Mońka, Antonio Milić, Michał Gurgul - Antoni Kozubal, Gisli Thordarson - Ali Gholizadeh, Patrik Walemark, Leo Bengtsson - Mikael Ishak
Komentarze (0)