Enea AZS Politechnika kompletnie odjechała wicemistrzyniom. Niesamowity popis ofensywny Emilii Kośli
Enea AZS Politechnika od samego początku wyraźnie wskazywała na to, że chce opierać swoje akcje w ofensywie na talentach najwyższych zawodniczek. Hannah Hank i Jessika Carter przeważały w strefie podkoszowej, a ich koleżanki dostarczały im punkty dzięki regularnym pick&rollom. Dodatkowo cenne rzuty z półdystansu i z linii za trzy dokładały także od siebie Brown i Piasecka. Mimo to Poznanianki tylko nieznacznie prowadziły po pierwszych pięciu minutach 8:5, bowiem Klaudia Gertchen i Courtney Hurt dbały o to, by gospodynie pozostawały w grze.
Akademiczki wiodły mimo wszystko prym w pierwszej kwarcie dzięki szybkim atakom swoich zawodniczek po przechwytach, a także agresywnej grze pod koszem najwyższych koszykarek. Równocześnie musiały mimo wszystko na bieżąco eliminować swoje problemy na własnej połowie, bowiem tam Gorzowianki potrafiły często punktować po zbiórkach. Obie ekipy toczyły mnóstwo pojedynków w powietrzu, bowiem gospodynie często pudłowały rzuty z dystansu. Ostatecznie kapitalna praca Hanny Hank po obu stronach parkietu w dużej mierze przyczyniła się do tego, że Enea AZS prowadziła 22:12 po pierwszych dziesięciu minutach.
W drugiej kwarcie Enea AJP Gorzów Wielkopolski próbowała gonić wynik raz za razem rzucając za trzy, ale ich próby nie kończyły się regularnymi punktami. Enea AZS zaczęła natomiast coraz wyraźniej budować swoją przewagę na zbiórkach w defensywie i kontrolować spotkanie. Nieodzowna zarówno w walce na swojej "desce" jak i w akcjach w ataku była Jessika Carter. Amerykanka wykazywała się stuprocentową skutecznością w swoich poczynaniach, nie dając szans swoim przeciwniczkom.
Courtney Hurt próbowała niemalże w pojedynkę przedłużać szanse Enei AJP choćby na remis, ale siła ogniw po stronie Enei AZS była zdecydowanie zbyt duża. Oprócz Carter i Hank ogromne problemy w ataku sprawiała Emilia Kośla, która swoimi fenomenalnymi rzutami potrafiła doprowadzić nawet do wyniku 41:20! Młodziutka koszykarka była prawdziwym katem Gorzowianek, które w żaden sposób nie potrafiły powstrzymać jej akcji rzutowych. Zespół trenera Szawarskiego ewidentnie był on fire, a wynik 47:24 doskonale oddawał wielką przewagę jakościową Enei AZS Politechniki.
Enea AZS pokazała mistrzowską dyscyplinę w obronie. Jedna Hurt to za mało do sukcesu
W końcówce pierwszej połowy zespół trenera Dariusza Maciejewskiego wyglądał jakby energia z niego wyparowała, ale po powrocie na parkiet zaczął prezentować znakomitą defensywę. Enea AZS już tak łatwo nie zbierała piłek w ofensywie i nie wdzierała się tak często pod obręcz Gorzowianek w trzeciej kwarcie. Podopieczne Wojciecha Szawarskiego wykazywały się jednak niesamowitą intensywnością, co nadal pozwalało im na częste punktowanie za sprawą Hanny Hank i Jessiki Carter. Koszykarki z Poznania wyglądały jakby posiadały żelazne płuca i budowały swój sukces właśnie na imponującym przygotowaniu motorycznym.
Enea AJP Gorzów Wielkopolski próbowała się postawić Enei AZS Politechnice, ale w połowie trzeciej kwarty było widać, że gospodynie po prostu nie są w stanie nadążyć za rywalkami. Kiedy z parkietu schodziła Hank czy Carter, odpowiedzialność na siebie brały Brown i Popović, karcąc przeciwniczki z półdystansu. Courtney Hurt wytrzymywała jednak tempo gry i konsekwentnie zmniejszała rozmiary porażki. Jednak w pojedynkę tak jak przed przerwą nie była w stanie odmienić losów spotkania, a pogubiona defensywa Gorzowianek sprawiła, że na ostatnie dziesięć minut gospodynie przegrywały 45:63.
W końcówce spotkania pojawiało się rozluźnienie w szeregach jednej i drugiej ekipy, ale to Enea AZS Politechnika lepiej odnajdywała się chaosie na parkiecie. Obrona rywalek była zupełnie zdezorganizowana na czym korzystała Jovana Popović i Malina Piasecka, punktując po indywidualnych akcjach za pomocą layupów. Gorzowiankom zdecydowanie zbyt często zdarzały się nieporozumienia na własnej połowie, a doskonałe zgranie podopiecznych Wojciecha Szawarskiego pozwalało im na błyskawiczne zwiększanie przewagi.
Courtney Hurt wciąż uwijała się jak w ukropie w ofensywie, ale to na niewiele się to zdawało. Koszykarki Enei AZS Politechniki mimo 20-punktowej przewagi walczyły o każdą piłkę jakby miała być tą decydującą. Ich nieustępliwość i agresja przy przechwytach, a także przewaga fizyczna przy zbiórkach nie pozwoliły Enei AJP Gorzów Wielkopolski na to, by choćby zbliżyła się ona do Poznanianek. Przyjezdne w pocie czoła zapewniły sobie bilet do finałów ligi rozmontowywując rywalki na ich terenie w wielkim stylu wynikiem 80:60. Tym samym już mają w garści przynajmniej srebrny medal - pierwszy od 22 lat!
Enea AJP Gorzów Wielkopolski - Enea AZS Politechnika Poznań 60:80 (12:22, 12:25, 21:16, 15:17)
Enea AJP: Hurt (24 punkty, 9 zbiórek, 3 asysty), Owusu (2 punkty, 1 zbiórka, 1 asysta), Gertchen (5 punktów, 5 zbiórek, 5 asyst), Telenga (10 punktów, 8 zbiórek), Lebiecka (5 punktów, 2 zbiórki, 1 asysta), Szymkiewicz (6 punktów, 1 zbiórka, 4 asysty), Stasiak (2 zbiórki), Osborne (2 punkty, 1 zbiórka, 3 asysty), Kloska (3 punkty, 1 asysta)
Enea AZS: Popović (14 punktów, 5 asyst), Brown (12 punktów, 11 zbiórek, 4 asysty), Piasecka (6 punktów, 8 zbiórek, 1 asysta), Carter (20 punktów, 7 zbiórek), Hank (13 punktów, 6 zbiórek, 1 asysta), Pszczolarska (2 punkty, 5 zbiórek, 2 asysty), Haegenbarth (2 punkty, 2 zbiórki, 1 asysta), Kośla (11 punktów, 3 zbiórki)
Komentarze (0)