Dramatyczna końcówka w Wągrowcu! Decydująca bramka padła w ostatnich sekundach

Opublikowano:
Autor:

Dramatyczna końcówka w Wągrowcu! Decydująca bramka padła w ostatnich sekundach - Zdjęcie główne
Autor: archiwum | Opis: Bohaterem Enei WKS-u Grunwald został w ostatnich minutach Filip Tarko

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka ręcznaSpodziewano się, że derby Wielkopolski zostaną rozegrane na żyletki, ale końcówka tego meczu przebiła wszelkie oczekiwania. Żółto-Czarni od początku mieli pod kontrolą zmagania na parkiecie i byli bardzo blisko, żeby sprawić niespodziankę. Enea WKS Grunwald Poznań zagrał jednak cierpliwie do ostatniego dźwięku syreny i zrewanżował się Nielbie Wągrowiec za jesienną porażkę w rzutach karnych. Podopieczni trenera Michała Tórza wciąż są w grze o podium Ligi Centralnej.
reklama

To miał być dla szczypiornistów Enea WKS-u Grunwald mecz na przełamanie po dość trudnym miesiącu, w którym "Wojskowi" zaliczyli porażkę z AZS AGH Kraków i zagrali słabą drugą połowę w Kielcach w starciu z ZPRP, wygrywając zaledwie o punkt. Okoliczności meczu derbowego dodatkowo sprzyjały temu, by nabrać motywacji i zrewanżować się Nielbie Wągrowiec za poprzedni mecz w hali przy Newtona.

Duże zaskoczenie od pierwszych minut

Nielba od początku postawiła jednak twarde warunki, wykorzystując także przewagę własnego parkietu. Hala w Wągrowcu zgromadziła około 600 kibiców, którzy głośnym dopingiem nieustannie budowali atmosferę derbowego pojedynku. Wynik meczu otworzył zaskakującym rzutem Łukasz Gierak - gwiazda Żółto-Czarnych i jeden z najskuteczniejszych zawodników w całej lidze. 

reklama

Już w pierwszej minucie interwencji medycznej potrzebował Mikołaj Płoski, który bardzo boleśnie odbił się od parkietu, odepchnięty przez jednego z przeciwników. Rozgrywający WKS-u Grunwald szybko się pozbierał, choć finalnie meczu nie dokończył ze względu na podobną sytuację w drugiej połowie. W całym meczu nie brakowało szarpnięć, ostrych wejść oraz upadków. 

Początkowo "Wojskowi" nie byli w stanie nawet odpowiedzieć na straconego gola. Świetnie między słupkami Nielby spisywał się Mateusz Syga. Drugą bramkę dorzucił na kole Eliasz Kapela i gospodarze powoli przejmowali kontrolę nad przebiegiem spotkania. Bramkę kontaktową zdobył Dawid Krzywicki, ale od tamtej pory obie drużyny szły na wymianę ciosów i to Żółto-Czarni wciąż byli z przodu.

Niezwykle cenne okazało się doświadczenie Łukasza Gieraka, który swoimi rzutami z drugiej linii nie dawał zbyt wielu szans Jakubowi Wysockiemu. Po dziesięciu minutach pierwszej połowy Nielba utrzymywała dwubramkową przewagę nad gośćmi z Poznania. Próbowali odpowiadać Adam Pacześny oraz Jakub Bujnowski, ale na koniec pierwszej części gospodarze byli do bólu skuteczni i na przerwę schodzili przy prowadzeniu 16:13.

reklama

Piekielnie trudne warunki drugiej połowy

Po zmianie stron Nielba powiększyła swój dorobek za sprawą Kordiana Kędzierskiego, który tego dnia potrafił zdobywać punkty niemal z każdej pozycji. Podopieczni trenera Artura Markowskiego utrzymywali stabilną grę w defensywie, dobrze odpowiadali WKS-owi na stracone bramki, dlatego przez większość drugiej połowy Nielba utrzymywała aż cztery gole różnicy. W trudnych sytuacjach gospodarze mogli liczyć też na kołowego Eliasza Kapelę oraz na bramkarza Macieja Burzawę, który w pamiętnym meczu w Poznaniu był bohaterem Żółto-Czarnych.

Po około 45 minutach całego spotkania, gospodarze byli na bardzo dobrej drodze do końcowego triumfu i sprawienia niespodzianki w meczu z faworytem. "Wojskowi" potrzebowali pięciu bramek, by myśleć wtedy o potencjalnym remisie. W dodatku grali już wtedy bez Mikołaja Płoskiego, ale jak pokazała końcówka, Enea WKS Grunwald nie z takich sytuacji potrafił wychodzić.

reklama

Doskonały finisz w wykonaniu Poznaniaków

Ostatnie minuty należały wyłącznie do podopiecznych Michała Tórza, którzy nie złożyli broni aż do końcowej syreny. Pomogła bardzo dobra postawa bramkarza Filipa Tarko, a także duża determinacja reszty zawodników, którzy zamknęli Nielbę w obrębie ich pola bramkowego. Świetną bramkę rzucił na pięć minut przed końcem Jakub Osuch, dzięki czemu WKS Grunwald złapał kontakt, a po chwili był w stanie wyrównać stan rywalizacji.

Zrobiło się niezwykle nerwowo. Nielba popełniała błędy przy dalekich zagraniach do skrzydła, skutecznie na kole blokowali też obrońcy WKS-u. Minutę przed końcem gospodarze mogli zdobyć bramkę, która ponownie dałaby im prowadzenie i być może nawet zamknęła to spotkanie. Rzutu karnego nie wykorzystał Daniel Kelm.

reklama

Jak mawia stare porzekadło - niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i tak właśnie los skarcił w ostatnich sekundach Nielbę Wągrowiec. Najskuteczniejszy tego dnia po stronie Grunwaldu, Dawid Krzywicki oddał decydujący rzut, po którym piłka odbiła się jeszcze po rękach zawodników gospodarzy i zaskoczyła bramkarza. Po chwili cały zespół z Poznania wpadł w euforię, a mecz zakończył się wynikiem 34:33 na korzyść "Wojskowych".

MKS Nielba Wągrowiec - Enea WKS Grunwald Poznań 33:34 (16:13, 17:21)

 

Bramki dla Nielby: Kordian Kędzierski 9, Adrian Burtan 5, Łukasz Gierak 5, Eliasz Kapela 4, Oskar Sondej 4, Maciej Burzawa 2, Daniel Kelm 2, Marek Mendela 2

Bramki dla WKS-u: Dawid Krzywicki 12, Jakub Bujnowski 5, Jakub Osuch 4, Kacper Siejek 4, Adam Pacześny 3, Mikołaj Przybylski 3, Wiktor Mejza 2, Dawid Bujok 1

Sędziowali: Krzysztof Bąk i Kamil Cieselski

 

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo