Zatrważające wyniki transferowego niewypału Lecha Poznań. Komentarz dyrektora mówi wszystko o jego wkładzie do drużyny

Opublikowano:
Autor:

Zatrważające wyniki transferowego niewypału Lecha Poznań. Komentarz dyrektora mówi wszystko o jego wkładzie do drużyny - Zdjęcie główne
Autor: Tomasz Deska | Opis: Były zawodnik Lecha Poznań zalicza fatalny czas w swojej karierze.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaPrzejście do Lecha Poznań przyniosło jego byłemu zawodnikowi więcej szkody niż pożytku. Jeden z największych transferowych niewypałów tej drużyny w ostatnich latach wciąż nie potrafi odnaleźć formy, a teraz jego problemy tylko się pogłębiły. Władze kolejnego klubu również zdecydowały się nie wiązać przyszłości z 29-letnim zawodnikiem.
reklama

Miłe złego początki nowego piłkarza przy Bułgarskiej

Kiedy Elias Andersson przychodził do Lecha Poznań ze szwedzkiego Djurgardens, można było ufać w to, że lewy obrońca będzie jedną z ważniejszych postaci w zespole Johna van den Broma. Defensor stanowił fundamentalne ogniwo swojej ekipy, która w sezonie 2022/23 do momentu jego odejścia zajmowała czwarte miejsce w tabeli. Sam piłkarz występował również w kwalifikacjach do Ligi Konferencji, gdzie odnotował nawet gola i asystę. Wydawało się zatem, że Lech pozyskał obiecującego zawodnika. 

reklama

Po dołączeniu do nowej drużyny Andersson faktycznie, tak samo jak wcześniej, w większości spotkań wychodził do gry od pierwszych minut. Jego forma nie sprawiała jednak, że dyspozycja zespołu się poprawiała choć należy przyznać, że w sezonie 2023/24 zdołał odnotować cztery asysty w łącznie 27 meczach. Wszystko to jednak nie wskazywało na to, że Szwed zasługuje na miano transferu udanego. Szczególnie, że tamta kampania w wykonaniu Lecha Poznań była rozczarowująca praktycznie pod każdym względem. 

Wypożyczenie pogłębiło regres formy

Najgorsze dla lewego obrońcy miało jednak dopiero nadejść. Nowy trener Lecha Poznań - Niels Frederiksen - jasno pokazywał swoimi decyzjami kadrowymi, że nie widzi miejsca dla Eliasa Anderssona. Jego miejsce w wyjściowym składzie zaczął zajmować Michał Gurgul, a Szwed został przyspawany do ławki i już zimą udał się na wypożyczenie. W sumie w pierwszej rundzie sezonu 2024/25 zagrał w zaledwie czterech meczach z 18 możliwych w Ekstraklasie. Tylko raz zameldował się wtedy w wyjściowym składzie.

reklama

Dołączenie do Viborga w ramach wypożyczenia w zimowym oknie transferowym nie rozwiązało problemów zawodnika. Choć początkowo znów zrobił dobre wrażenie, rozgrywając cztery z pięciu meczów w końcówce sezonu zasadniczym ligi duńskiej, a dodatkowo w dwóch wystąpił od początku do końca, ostatecznie znów wszystko, co dobre szybko się skończyło. Po wejściu w etap baraży o utrzymanie trener kompletnie odstawił go na bocznicę.

Od 6 kwietnia do 25 maja w trakcie dziesięciu starć piłkarz pojawił się dwukrotnie na boisku spędzając na nim w sumie 63 minuty. Na domiar złego w trakcie trzech ostatnich kolejek nawet nie łapał się do kadry meczowej, a bez gry pozostawał przez pięć meczów z rzędu czyli niemal równo miesiąc.

reklama

- Nie wiem, kto podjął decyzję o zakontraktowaniu tego piłkarza, ale znam bardzo dużo osób w klubie, które się nie podpisały pod tą decyzją. Mam wrażenie, że Andersson był trochę wepchnięty do drużyny. Chodzi plotka, że był to jeden z najsłabszych piłkarzy Djurgarden, kiedy Lech analizował ich skład - wiem, że niektórzy piłkarze w Poznaniu się nawet dziwili, że to właśnie on został sprowadzony - oceniał zawodnika w jednym z programów "Poznań vs Warszawa" na kanale "Meczyki" Dawid Dobrasz.

Nowy klub nie poprawił sytuacji zawodnika. Fatalne liczby na koniec roku! 

Wraz z powrotem na Bułgarską było jasne, że zawodnik nie będzie miał tu czego szukać. Pod koniec sierpnia po rozwiązaniu kontraktu za obustronnym porozumieniem czekał na oferty z innych klubów i ostatecznie znów przeniósł się do Danii, ale tym razem do zespołu Randers FC. Elias Andersson trafił tam na specyficznych warunkach, bowiem od początku miał tam pełnić rolę opcji awaryjnej, a dodatkowo kontrakt podpisał na de facto ostatnie jedenaście kolejek sezonu.

reklama

Celem piłkarza stało się przekonanie władz Randers do tego, że warto mu zaufać w kontekście następnego sezonu. Ostatecznie trener pierwszej drużyny nie dał mu większych szans na zaprezentowanie swoich umiejętności. Andersson od 12 września do 2 listopada przebywał poza kadrą meczową, a na ławce rezerwowych zasiadł na cztery kolejki przed końcem nie zaliczając nawet minuty w meczu duńskiej Superligi w tym sezonie.

Jakby tego było mało trener nie wystawiał go w Pucharze Danii, a we Future Cup, czyli rozgrywkach dedykowanych rezerwom, piłkarz pojawił się zaledwie raz na boisku w trakcie trzech spotkań. 75 minut w starciu z rezerwami FC Midtjylland to wszystko, co Szwed osiągnął w nowym klubie. 

Wymowny komentarz dyrektora klubu piłkarza Lecha. Co dalej z jego karierą?

Mimo fatalnych wyników Eliasa Anderssona w Randers FC, włodarze klubu docenili to, co były piłkarz Lecha Poznań dał tej ekipie. Krótki komentarz dyrektora sportowego klubu pokazuje jednak, że Andersson nie miał zbyt wiele do zaoferowania swojej drużynie.

- Elias dołączył do nas jako tymczasowe rozwiązanie i przez cały okres swojej obecności w klubie wykazał się profesjonalizmem. Obecnie uznaliśmy, że rozstanie się jest najlepszym rozwiązaniem dla obu stron – powiedział dyrektor sportowy Søren Pedersen w rozmowie z serwisem Bold.dk.

Działacz ekipy Randers FC wspomniał także dla tego portalu, że Andersson był dobrym i doświadczonym graczem w drużynie, a jego postawa przyczyniła się do stworzenia dobrej atmosfery. Takie podsumowanie jego pracy, choć jest miłym zwieńczeniem przygody w nowym klubie, zdecydowanie nie stanowi najlepszej reklamy jego umiejętności w kontekście przyszłego pracodawcy.

Przed byłym zawodnikiem Kolejorza niepewna przyszłość choć należy wspomnieć, że fani Randers dzielili się w social-mediach opiniami, że nie mieliby nic przeciwko, by zobaczyć Szweda jako rezerwowego w ich drużynie. Obecnie portalu "Transfermarkt" szacuje wartość Eliasa Andersona na 350 tysięcy euro i pozostaje pytanie, kto skusi się na usługi Szweda, którego forma w trakcie ostatniego 1,5 roku była wyjątkowo nisko.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo