Z Lecha Poznań odchodził jako bohater. Zaskoczył wyborem nowego klubu
Afonso Sousa odchodził z Lecha Poznań z mistrzostwem za pasem i statusem supergwiazdy ligowych rozgrywek. O jego renomie świadczyło zdobycie nagrody dla najlepszego pomocnika Ekstraklasy oraz zażarta walka o tytuł najlepszego zawodnika w poprzednim sezonie. Piłkarz prezentował też fantastyczne statystyki na poziomie 13 goli i sześciu asyst w 31 meczach. Portugalczyk opuścił tylko trzy spotkania w rozgrywkach ligowych i raz wszedł na boisko z ławki rezerwowych. Na koniec sezonu 2024/25 stał się siódmym najskuteczniejszym strzelcem Ekstraklasy.Jego transfer po pierwszym tak spektakularnym roku nie mógł dziwić, a sam piłkarz mocno wyczekiwał ofert z klubów z Hiszpanii czy Włoch. W międzyczasie, jeśli wierzyć medialnym doniesieniom, odrzucał możliwości przenosin do takich klubów jak Lens czy Braga. Ostatecznie jednak Portugalczyk obrał zupełnie inny kierunek, czyli Turcję. Za rekordowe wtedy 3 miliony euro przeniósł się do Samsunsporu, który w poprzednim sezonie zrobił niemałą furorę w Super Lidze.
Jako beniaminek tamtych rozgrywek uplasował się na trzecim miejscu przed takimi klubami jak Besiktas czy Basaksehir. Sousa zatem mógł liczyć na występy w obiecującym klubie ligi tureckiej, gdzie istniały realne szanse na grę w europejskich pucharach. Piłkarza przyjęto entuzjastycznie, ale na dobrym wrażeniu wszystko póki co się zakończyło.
Fatalne informacje już na starcie. Nie tak miała się potoczyć jego kariera w nowym klubie
Portugalczyk już po drugim spotkaniu, w którym zagrał 72 minuty doznał poważnie wyglądającego urazu kolana, który sprawił, że kibice Samsunsporu wstrzymali oddech. Cztery mecze przerwy były zaledwie początkiem problemów. Pomimo tego, że Afonso Sousa wrócił do gry w dziewiątej kolejce w starciu z Kayserisporem, później nabawił się jeszcze poważniejszej kontuzji zerwania więzadła zewnętrznego w stawie skokowym.Portugalczyk od 27 października 2025 roku przebywa poza grą, a na swoim profilu na Instagramie tuż po operacji deklarował, że pozostaje zmotywowany do powrotu na boisko. Przerwa od spotkań ma tylko pobudzić jego głód rywalizacji.
- Wiele rzeczy chodzi mi po głowie w tej chwili. Skupiam się teraz na powrocie do zdrowia. Dziękujemy za wsparcie!! "Porażka to tylko paliwo dla powrotu". Nie mogę się doczekać, aby grać w tym pięknym klubie - Samsunsporze - pisał na swoim profilu w mediach społecznościowych piłkarz.
Pomimo tego, że jego koledzy z drużyny i kibice gremialnie udzielili mu wsparcia publikując chociażby komentarze pod postem, działacze klubu już zabezpieczają się na przyszłość. Kontuzja Afonso Sousy sprawiła, że w tegorocznym zimowym oknie transferowym szczególnie postanowiono zadbać o ofensywę. Pod jego nieobecność przeprowadzono już pierwszy transfer, które raczej nie jest dla niego dobrą wiadomością.
Samsunspor ma problemy na pozycji Sousy. Dziennikarz krytycznie o piłkarzu!
Dyspozycja Afonso Sousy po przeprowadzce do Samsunsporu sprawia, że zdaniem dziennikarza portalu "Sportifcumleler" Buraka Erena, piłkarzowi "nie można ufać". Tak samo jak jego bezpośredniemu konkurentowi o miejsce w wyjściowym składzie Olivierowi Ntchame, który od połowy października również zmaga się z problemami zdrowotnymi. W związku z tym niewykluczone, że władze klubu sprowadzą na ich pozycję również i kolejnego, jakościowego gracza, by ten podniósł poziom rywalizacji realnie wzmacniając drużynę. Burak Eren wskazuje na obligatoryjną potrzebę stworzenia back-upów na pozycję Sousy jak również na lewą obronę.W pewnym momencie Samsunspor był gotów zapłacić rekordowe pieniądze Radomiakowi Radom, aby pozyskać Capitę Capembę, ale jak informował Szymon Janczyk Radomiak odrzucał wszystkie oferty, a nawet zapytania o tego gracza. Klub przedstawił swoje wymagania w postaci minimum 2 milionów euro i zamierza się ich bezwzględnie trzymać. Tymczasem zdaniem dziennikarza portalu "Weszło" oferta Samsunsporu opiewała na "zaledwie" 1,5 miliona euro.
Niedawno z francuskiej Ligue 2 do klubu dołączył niedawny lewy skrzydłowy zespołu Troyes - Kouadou Jaurèsa Assoumou. Pozyskanie zdobywcy czterech goli w tych rozgrywkach to jednak zdaniem tureckiego dziennikarza jest za mało. Presja wokół wyników Samsunsporu narasta, bowiem zajmuje on przeciętne siódme miejsce w Super Lig, tracąc dziewięć oczek do miejsca premiującego do gry w europejskich pucharach. Dodatkowo dysponuje on ledwie ósmą najlepszą ofensywą, nie czyniąc w tym aspekcie żadnego postępu względem poprzedniego sezonu.
Niewiele lepiej Samsunsporowi powodziło się też w Lidze Konferencji Europy, gdzie po fazie ligowej zajęli 12. miejsce tuż za plecami... Lecha Poznań! W rozgrywkach 1/16 finału zmierzą się z macedońską Skhendiją. Ich sytuacja nie jest w związku z tym fatalna, ale gołym okiem widać, że wzmocnienia są potrzebne. Pytanie tylko, jak na nich wyjdzie dawna portugalska gwiazda Lecha Poznań? Piłkarz podpisał kontrakt na pięć lat, a presja wokół niego tylko się zwiększa wraz z kolejnymi doniesieniami transferowymi.
Komentarze (0)