Oto powody decyzji trenera
Trener Lecha Poznań Niels Frederiksen w rozmowie z klubowymi mediami otwarcie wyjaśnił powody nieuwzględnienia Oumy w kadrze zespołu na obóz w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
- Timothy zachował się niezgodnie z zasadami panującymi w drużynie, dlatego postanowiliśmy nie włączać go do kadry na obóz w Abu Zabi. Zostanie w kraju i będzie przygotowywał się do rundy wiosennej z rezerwami i tylko od jego postawy zależy, jaka przyszłość czeka go w naszym pierwszym zespole - powiedział szkoleniowiec Kolejorza na oficjalnej stronie klubu.
Jak udało nam się ustalić, problemem były spóźnienia zawodnika oraz zbyt późny powrót do klubu po przerwie urlopowej. Przypomnijmy, że piłkarze Lecha mieli stawić się w klubie 6 stycznia. Timothy Ouma nie pojawił się jednak w tym terminie. Klub poinformował, że Ouma wraz z Taofeekem Ismaheelem i Luisem Palmą pojawią się nastepnego dnia. Według naszych informacji Kenijczyk miał zameldować się w Poznaniu dopiero w piątek, 9 stycznia. Tego dnia trenował indywidualnie na siłowni, a nie z resztą zespołu.
Wyraźny sygnał dla szatni. Dyscyplina fundamentem
Decyzja trenera Frederiksena, choć podjęta w obliczu problemów kadrowych w środku pola, nie może dziwić. Duńczyk wysłał w ten sposób wyraźny sygnał do całej drużyny, że brak dyscypliny i niesubordynacja nie będą tolerowane. Takie zachowania stoją w sprzeczności z kulturą pracy i wartościami, które szkoleniowiec konsekwentnie buduje w Lechu Poznań. Jak słyszymy, była to decyzja trudna, lecz w opinii sztabu szkoleniowego - konieczna.
Nie jest to zresztą pierwszy taki przypadek za kadencji Nielsa Frederiksena. Rok temu przed zimowym obozem przygotowawczym w Poznaniu zostali Stjepan Loncar oraz Adriel Ba Loua, którzy trenowali wówczas z zespołem rezerw. Choć przyczyny tamtych decyzji były inne, pokazuje to, że trener Kolejorza nie boi się podejmować odważnych decyzji.
Warto podkreślić, że na Oumie nie został jeszcze postawiony definitywny "krzyżyk". Zawodnik wciąż znajduje się w planach szkoleniowca, jednak brak udziału w kluczowym obozie przygotowawczym znacząco utrudni mu walkę o miejsce w składzie na rundę wiosenną. W tej sytuacji większe szanse na grę może otrzymać Sammy Dudek, a klub nie wyklucza również wzmocnienia pozycji numer sześć, jeśli na rynku transferowym pojawi się odpowiednia okazja.
Komentarze (0)