Drużyna z Gniezna przyjechała do Poznania podtrzymać status niepokonanej w tym sezonie i cel zrealizowała. Po wyrównanych pierwszych minutach meczu, w kolejnych przyjezdne systematycznie budowały przewagę i do przerwy prowadziły 20:12. Trudna do zatrzymania była zwłaszcza Maria Tanaś, która w całym meczu zdobyła aż 9 bramek.
W drugiej połowie poznanianki walczyły bardzo ambitnie, ale nie były w stanie odrobić strat. Pszczoły z Gniezna grały konsekwentnie i zespołowo. I wygrały z Pyrkami 35:26.
Mimo porażki z optymizmem możemy patrzeć w przyszłość. W naszym zespole z meczu na mecz tworzy się coraz większy monolit o czym świadczy chociażby początek spotkania. Zrobiłyśmy progres zarówno w aspekcie fizycznym, taktycznym i przede wszystkim mentalnym. Z tygodnia na tydzień zarówno moja praca oraz całego zespołu coraz bardziej owocuje i tego musimy się trzymać w drodze po pierwsze 3 punkty
- powiedziała Martyna Hryniewicz z Pyrek Poznań.
Za tydzień szansa na historyczne, pierwsze zwycięstwo będzie większa, ponieważ zespół Karoliny Pedy zagra z SMS-em ZPRP I Kalisz, drużyną, która też jeszcze w tym sezonie nie wygrała.
reklama
Komentarze (0)