reklama
reklama

Świetny start Julii Walczyk-Klimaszyk w Pucharze Świata. Igrzyska coraz bliżej

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: materiały trenerskie Bartosz Hekiert

Świetny start Julii Walczyk-Klimaszyk w Pucharze Świata. Igrzyska coraz bliżej - Zdjęcie główne

foto materiały trenerskie Bartosz Hekiert

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Szermierka Julia Walczyk-Klimaszyk odnotowała jeden z najlepszych swoich startów w cyklu Pucharu Świata. W indywidualnym turnieju zawodów w Nowym Sadzie florecistka AZS-u UAM Poznań zajęła 5. miejsce. Zatrzymała ją dopiero mistrzyni olimpijska, Amerykanka Lee Kiefer, chociaż i w tym pojedynku podopieczna Pawła Kantorskiego była bliska wygranej.
reklama

Julia Walczyk-Klimaszyk to aktualnie dziewiąta florecistka światowego rankingu. Podczas zawodów Pucharu Świata w Nowym Sadzie potwierdziła, że jest w bardzo dobrej formie i że miejsce w światowej czołówce nie jest kwestią przypadku.

Wysoka pozycja w zestwieniu oznacza brak konieczności walki w eliminacjach, do czego zawodniczka AZS-u UAM Poznań już pewnie przywykła. W pierwszej walce turnieju głównego mistrzyni Polski mierzyła się z Alexandrą Sunduchkovą. Rywalka startująca pod neutralną flagą okazała się wymagającą przeciwniczką, bo Walczyk wygrała 15:13.

W 1/16 finału poprzeczka poszła w górę, bo przeciwniczką Julii była jedna z najlepszych florecistek w historii, Włoszka Arianna Errigo. 35-letnia Włoszka to trzykrotna medalistka olimpijska mająca w dorobku 9 złotych medali mistrzostw świata (indywidualnych i w drużynie). Poznańska florecistka walczyła jednak fenomenalnie. Kiedy prowadziła 9:4 i zadała kolejne trafienie wydawało się, że Włoszka dziś nie znajdzie sposobu na naszą zawodniczkę. Sędziowie jednak cofnęli punkt, przyznając go Errigo. Było 9:5. To trochę wytrąciło Polkę z rytmu, po kilku straconych punktach rywalka doprowadziła do remisu i nawet objęła jednopunktowe prowadzenie. Julia Walczyk-Klimaszyk jest jednak świetnie przygotowana, także mentalnie, dzięki czemu wygrała 15:14 i awansowała do czołowej szesnastki.

Jestem bardzo zadowola z tej walki oraz z jej końcówki. Moim celem minimum była czołowa szesnastka, chociaż wiadomo, że zawsze walczę o jak najwyższe miejsce. Czuję, że jestem dobrze przygotowana szermierczo i motorycznie, głowa też wytrzymuje, z czego bardzo się cieszę 

- powiedziała Julia Walczyk-Klimaszyk.

I jakby na potwierdzenie, w 1/8 finału florecistka z Poznania po zaciętej walce pokonała Niemkę Anne Sauer, znów zachowując do końca zimną krew i zwyciężając 15:13. W walce o awans do strefy medalowej przeciwniczką Polki była Lee Kiefer, numer jeden światowego rankingu, aktualna mistrzyni olimpijska. Ale i z Amerykanką podopieczna Pawła Kantorskiego walczyła świetnie. Od stanu 5:8 przejęła inicjatywę i po kolejnym celnym trafieniu prowadziłą 10:9, a chwilę później 12:11. Wtedy Amerykanka zdobyła 3 punkty z rzędu, a przy stanie 13:14 była minimalnie szybsza.

Może to ostatnie trafienie, to wyprzedzenie, mogłam zrobić odrobinkę inaczej, ale pamiętajmy, że to jest mistrzyni olimpijska. Ona też mnie "oszukuje" i na pewno dzisiaj walczyła ze mną już inaczej, niż ostatnio. Dla mnie ważne jest to, że to była zupełnie inna walka, niż kilka miesięcy w Tbilisi, kiedy to przegrałam wyraźniej. Jestem więc zadowolona, że wyciągnęłam wnioski i był to pojedynek na styku

- skomentowała ostatnia walkę reprezentantka Polski.

Z postawy Julii, jak i Hanny Łyczbińskiej, która w starciu o awans do czołowej szesnastki przegrała z Martiną Favaretto 8:15 zadowolony był rener Paweł Kantorski.

Mam bardzo pozytywne odczucia po tym turnieju. Dwie zawodniczki, które prowadzę walczyły dzisiaj bardzo dobrze. Julia nieznacznie przegrała z mistrzynią olimpijską, Hania o wejście do top16 z jedną z najlepszych Włoszek. Jedyne, czego mogłem sobie życzyć, to innej przeciwniczki w drabince dla Hani. Z niecierpliwością czekam już na jutrzejszy turniej drużynowy. Wyniki indywidualne pokrywają się z moimi oczekiwaniami. Czasami z przegranej walki wyciągamy więcej, niż z wygranej. Pracujemy dalej, bo przecież przygotowujemy się do igrzysk olimpijskich

- powiedział Paweł Kantorski.

W wielkim finale Włoszka Alice Volpi pokonała Lee Kiefer 15:13. Julia Walczyk-Klimaszyk zajęła ostatecznie 5. miejsce, Hanna Łyczbińska 25. W turnieju walczyły także trzy florecistki AZS-u AWF-u Poznań, Martyna Synoradzka, Antonina Lachman i Aleksandra Wieczorek, ale żadnej z nich nie udało się awansować do drabinki głównej.  

W niedzielnym turnieju drużynowym, pierwszymi rywalkami Polek będą Węgierki. Cel to zajęcie wyższego miejsca od Niemek, z którym biało-czerwone rywalizują o drużynową kwalifikację olimpijską.

W tym samym czasie, w japońskim Tokoname odbywa się Puchar Świata we Florecie Mężczyzn. W turnieju indywidualnym najlepszym z Polaków był Adrian Wojtkowiak z AZS-u AWF-u Poznań, który zajął 44. miejsce. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama