Po dotkliwej, wyjazdowej porażce z Eurobusem Przemyśl, drużynę Wiary Lecha Poznań czekał kolejny wymagający sprawdzian w Fogo Futsal Ekstraklasie. Podopieczni Orlando Duarte podejmowali w niedzielne popołudnie BSF ABJ Bochnia, a więc zespół, który obecne rozgrywki rozpoczął od dwóch zwycięstw. Poznaniacy, mający na swoim koncie zaledwie jeden punkt, zdobyty w domowej rywalizacji ze Śląskiem Wrocław, pragnęli natomiast wygrać pierwszy mecz po awansie na najwyższy poziom rozgrywkowy.
Zasłużone prowadzenie Wiary Lecha
Pierwsze minuty niedzielnej rywalizacji nie przyniosły wielu dogodnych okazji bramkowych. Zarówno gospodarze, jak i goście nie potrafili skutecznie rozmontować defensywy swojego rywala. Po raz pierwszy pod którąś z bramek zakotłowało się w 2. minucie spotkania - wówczas to przyjezdni popisali się sprytnym rozegraniem stałego fragmentu gry, a futbolówka trafiła do Mikhaela Almeidy, który strzałem z najbliższej odległości obił słupek bramki strzeżonej przez Marka Kusnira.
Trzy minuty później zaatakowali gospodarze - na indywidualny rajd z piłką zdecydował się Oussama Chefraou, a z jego płaskim strzałem z dość ostrego kąta pewnie poradził sobie broniący dostępu do bramki BSF-u Rafał Aksamit. W 7. minucie Marokańczyk ponownie sprawdził czujność golkipera gości, ale po raz kolejny nie udało mu się znaleźć sposobu na umieszczenie piłki w siatce.
Chwilę później doskonałej, stuprocentowej sytuacji po podaniu Uriela Cepedy nie wykorzystał natomiast wprowadzony na plac gry chwilę wcześniej Piotr Rykaczewski. Mierzący niemal dwa metry wzrostu 26-latek, mając przed sobą w zasadzie pustą bramkę, uderzył zbyt lekko, umożliwiając bramkarzowi sięgnięcie piłki czubkiem buta.
Gospodarze z każdą minutą zdawali się być jednak coraz bliżej zdobycia pierwszej bramki, a sztuka ta udała się im w 9. minucie gry. Wówczas to winy odkupił Rykaczewski, który wyłuskał piłkę spod nóg jednego z zawodników BSF-u na połowie gości. Do bezpańskiej piłki dopadł Jefferson Ortiz, który przełamał ręce Aksamita potężnym strzałem prawą nogą, zapewniając swojej drużynie prowadzenie.
Zespół z Bochni nie zdążył się jeszcze otrząsnąć po utracie gola, a już kilkadziesiat sekund później bramkarz przyjezdnych po raz drugi zmuszony był wyciągać piłkę z siatki. Wiara Lecha pozwyższyła prowadzenie za sprawą znakomicie rozegranego stałego fragmentu gry - Rykaczewski doskonale wypatrzył w polu karnym niepilnowanego Dominika Soleckiego, a kapitan gospodarzy wykończył składną akcję precyzyjnym, płaskim uderzeniem przy słupku.
Goście rzucili się do odrabiania strat, ale ich próby nie przynosiły zamierzonego efektu. Poznaniacy znakomicie bronili dostępu do własnej bramki, skutecznie uniemożliwiając piłkarzom BSF-u kreowanie jakichkolwiek groźnych sytuacji strzeleckich. Na nie kibice zespołu z Bochni musieli poczekać do samej końcówki pierwszej połowy - wówczas to dwukrotnie czujność Marka Kusnira sprawdził Minor Cabalceta. Golkiper Wiary Lecha nie dał się jednak zaskoczyć, efektownie radząc sobie z próbami Kostarykanina. O ofensywnej niemocy przyjezdnych najlepiej świadczy fakt, iż do przerwy zdołali oni oddać zaledwie cztery celne strzały.
Pierwsza część gry zakończyła się więc zasłużonym prowadzeniem Wiary Lecha Poznań. Rozgrywający bardzo dobre spotkanie podopieczni Orlando Duarte zdawali się być na dobrej drodze do sięgnięcia po pierwszy komplet punktów w tym sezonie Fogo Futsal Ekstraklasy.
Koncert podopiecznych Orlando Duarte
Gospodarze rozpoczęli drugą część gry od bardzo mocnego uderzenia - defensywę zespołu z Bochni udało im się bowiem rozmontować po raz trzeci już 120 sekund po zmianie stron. Oussama Chefraou zagrał przed pole karne do Uriela Cepedy, a Argentyńczyk nieco szczęśliwie dograł do Piotra Rykaczewskiego. Rozgrywający znakomite spotkanie 26-latek nie pomylił się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, pewnie podwyższając prowadzenie Wiary Lecha.
Minutę później Rafał Aksamit zmuszony był wyciągnąć piłkę z siatki już po raz czwarty - lewą stroną boiska kapitalnie rozpędził się Oussama, a rozbitych gości ugodził Kacper Korytny, umieszczając piłkę w siatce uderzeniem z najbliższej odległości. Deklasująca swoich rywali po zmianie stron drużyna z Poznania mogła dołożyć kolejne trafienia, ale na przestrzeni kilkudziesięciu sekund dwóch stuprocentowych sytuacji nie wykorzystał Cepeda.
Nie mający już nic do stracenia przyjezdni rzucili się do ataku, pragnąc zniwelować rozmiary dotkliwej porażki. W tym celu szkoleniowiec BSF-u zdecydował się na zdjęcie z placu gry Rafała Aksamita i zastąpienie go nominalnym zawodnikiem z pola. Gra "o jednego więcej" nie przynosiła jednak zamierzonego efektu - zawodnikom gości nie udało się bowiem znaleźć sposobu na rozmontowanie niesamowicie szczelnej defensywy Poznaniaków.
Rzucenie wszystkich sił do ataku zemściło się natomiast na ekipie z Bochni w 34. minucie. Gospodarze przejęli piłkę pod własnym polem karnym, a Jakub Kozłowski popisał się fantastycznym strzałem z połowy boiska, umieszczając futbolówkę w pustej bramce.
Kilkadziesiąt sekund przed ostatnim gwizdkiem wynik meczu na 6:0 ustalić mógł Oussama Chefraou, Marokańczyk nie wykorzystał jednak znakomitego podania Cepedy - nieczysto trafił w piłkę, mając przed sobą jedynie pustą bramkę. Choć Wiara Lecha Poznań zmarnowała po zmianie stron kilka doskonałych sytuacji, po zakończeniu niedzielnego meczu kibice zgromadzeni na obiekcie przy ul. Zagajnikowej mogli cieszyć się z premierowego zwycięstwa swojego zespołu w Fogo Futsal Ekstraklasie. Okazała wygrana wywindowała Poznaniaków na 9. miejsce w ligowej tabeli.
Wiara Lecha Poznań - BSF ABJ Bochnia 5:0 (2:0)
Bramki: 9' Ortiz 1:0, 10' Solecki 2:0, 22' Rykaczewski 3:0, 23' Korytny 4:0, 34' Kozłowski 5:0
Wiara Lecha Poznań: Marek Kusnir - Martin Solzi, Uriel Cepeda, Oussama Chefraou, Jakub Kozłowski
BSF ABJ Bochnia: Rafał Aksamit - Mateusz Prokop, Piotr Matras, Minor Cabalceta, Mikhael Almeida
Kartki: Kusnir, Cepeda, Kozłowski (Wiara Lecha Poznań)
Sędziował: Kamil Grzębowski
Komentarze (0)