Niemoc strzelecka Wiary Lecha
Początek meczu był daleki od idealnego dla Wiary Lecha. Po kilkudziesięciu sekundach gracz Futbalo Białystok zaskoczył Marka Kusnira, popisując się kapitalnym strzałem z dystansu na 1:0 w samo okienko bramki. Strata gola podziałała na gospodarzy mobilizująco i przystąpili oni do zdecydowanego ataku. Futbalo pokazało im jednak, dlaczego przed meczem plasowało się na czwartym miejscu w 1. lidze. Ich defensywa była świetnie dysponowana i sprawiała lechitom duże problemy przy pojedynkach.
Białostaczanie nie stwarzali sobie regularnych sytuacji strzeleckich, ale futsaliści Kolejorza musieli zachować czujność. Dogodnych okazji rywale mieli niewiele, lecz były one na tyle niebezpieczne, że Marek Kusnir musiał interweniować. Futsaliści Wiary Lecha mieli duże problemy ze zgraniem i nie potrafili skutecznie przejść w ataku pozycyjnym przez zwarte szeregi defensywne Futbalo. W zmianie wyniku nie pomagały nawet strzały z dystansu.
Wiara pomimo swojej optycznej przewagi przegrywała do przerwy 0:1. W szczególności brakowało jej intensywności w grze, którą tak imponowała w tym sezonie. Zagrania były zbyt czytelne i zbyt łatwo padały łupem znakomicie przygotowanych białostoczan. Ponadto rewelacyjnie w bramce spisywał się golkiper Futbalo Białystok. Remis wisiał w powietrzu, ale ofiarne interwencje rywali skutecznie zatrzymywały ofensywę Wiary. Kolejorz tuż przed przerwą mógł dodatkowo stracić gola po przedłużonym rzucie karnym, ale świetną interwencją popisał się Jakub Lubojański.
Przebudzenie mocy dało upragnione zwycięstwo Kolejorzowi
Tak jak Wiara Lecha źle weszła w mecz, tak Futbalo Białystok fatalnie rozpoczęło drugą połowę. Przy stałym fragmencie gry obrońcy nie upilnowali Uriela Cepedy, który kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry wpakował piłkę niemalże do pustej bramki. Futbalo Białystok ponownie musiało ruszyć do ataku, ale goście w sobotni wieczór nie sprawdzali się w tej fazie gry. Łatwo gubili piłkę pod naciskiem swoich przeciwników i stawiali bardziej na indywidualne przebłyski niż cierpliwe podania.Wiara przeważała w meczu i wyglądała o wiele lepiej w kreowaniu akcji po ataku pozycyjnym niż w pierwszej odsłonie. Problemy zaczynały się jednak wtedy, gdy lechici przedostawali się w pole karne Futbalo. Ich rywale bezbłędnie wyłuskiwali piłki. Goście jednak w pewnym momencie po raz pierwszy dali Urielowi Cepedzie za dużo miejsca do rozpędu z czego ten skrzętnie skorzystał. W 23. minucie ustalił wynik na 2:1, a białostoczanie znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji.
Nie tylko nie potrafili znaleźć sposobu na skuteczne przejście świetnie dysponowanego Marka Kusnira i reszty bloku defensywnego, ale i w 27. minucie dali się zaskoczyć przez Piotra Rykaczewskiego po inteligentnym rozegraniu piłki przez jego partnerów. Wydawało się, że gracze Futbalo Białystok nie mieli w tamtym momencie jakichkolwiek argumentów, by powrócić do tego spotkania.
Goście chcieli jeszcze ratować sytuację grając przez ostatnie 13 minut lotnym bramkarzem, ale to im nie pomogło przy bardzo zdyscyplinowanej obronie lechitów. Na domiar złego w 30. minucie na listę strzelców wpisał się ponownie Piotr Rykaczewski po tym, gdy wysoko wysunięty golkiper pozostawił swoją bramkę zupełnie odkrytą.
Ryzyko podjęte przez Futbalo się nie opłaciło, a wręcz przeciwnie definitywnie zabrało im szanse na punkty. Grę z bramkarzem lotnym wykorzystał w 38. minucie... bramkarz Wiary Lecha! Marek Kusnir popisał się strzałem z własnego pola karnego i dobił przeciwników. 60 sekund później akcję powtórzył Jakub Kozłowski, ustalając końcowy rezultat na 6:1.
Wiara ostatnie minuty meczu zagrała mocno defensywnie, ale wyszła zwycięsko z konfrontacji z Futbalo Białystok. Goście zupełnie nie potrafili znaleźć sposobu na przedarcie się przez głęboko ustawione zasieki Wiary Lecha. Tym samym Kolejorz utrzymał trzypunktową przewagę nad drugą w tabeli Jagiellonią Białystok.
Wiara Lecha - Futbalo Białystok 6:1 (0:1)
Bramki: Cepeda 21., 23., Rykaczewski 27., 30., Kusnir 38., Kozłowski 39. - Wiara - Krajewski 1. - Futbalo
Wiara: Kusnir - Solecki, Knizs, Cepeda, Kozłowski
Komentarze (0)