reklama

Wyleczył kontuzję i chce pojechać na swoje drugie igrzyska. Droga znów wyboista WIDEO

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: materiały prasowe Polskiego Związku Kajakowego

Wyleczył kontuzję i chce pojechać na swoje drugie igrzyska. Droga znów wyboista WIDEO - Zdjęcie główne

foto materiały prasowe Polskiego Związku Kajakowego

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Kajakarstwo Tomasz Barniak to siódmy zawodnik igrzysk olimpijskich w Tokio, wicemistrz świata w C2 500 metrów z 2022 roku. Kanadyjkarz AZS-u AWF-u Poznań ma szansę na swoje drugie igrzyska, chociaż staje przed trudnym zadaniem. We wrześniu przeszedł bowiem operację kręgosłupa i do treningów z kadrą wrócił w grudniu. "Najgorsze już za mną" – mówi reprezentant Polski.
reklama

Kłopoty ze zdrowiem. To one w ostatnich dwóch sezonach stawały na drodze Tomasza Barniaka do realizacji celów. Chociaż i tak kanadyjczyk z Poznania osiągnął sukcesy. W 2022 roku wraz z Wiktorem Głazunowem wywalczył wicemistrzostwo świata, chociaż droga do podium nie była usłana różami.  Poprzedni sezon kompletnie nie ułożył się po myśli kanadyjkarza AZS-u AWF-u Poznań. W krajowych kwalifikacjach w Wałczu był dopiero ósmy w C1 500 metrów, a następnie startując w dwójce z Wiktorem Głazunowem (już zmagając się z bólem) podczas Pucharów Świata w Szeged i Poznaniu, przegrał wewnętrzną rywalizację z Aleksandrem Kitewskim i Normanem Zezulą. W efekcie nie wystartował w Igrzyskach Europejskich. Mimo choroby wystartował jednak w mistrzostwach świata, ale w czwórce. Zdobył medal. O kwalifikację w dwójce nie walczył. 

Wrócił do gry

Teraz Tomasz Barniak znów podejmuje rękawice. Od operacji kręgosłupa (usunięcia przepukliny w odcinku lędźwiowym) minęło pół roku.   

Najgorsze już za mną, wróciłem do pełnych treningów. Narobiłem sobie biedy na siłowni, dwa lata z tym walczyłem, musiałem się poddać zabiegowi, żeby to usunąć. Zabieg wykluczył mnie jesienią z treningów i zobaczymy, co będzie. Na pewno ciężko trenuję, każdego dnia daję z siebie sto procent

– opowiada Tomasz Barniak.

Tłok i zawirowania w kadrze

Konkurencję w kadrze Tomasz Barniak ma bardzo dużą. Na dziś kanadyjkarze mają tylko jedno pewne miejsce na igrzyskach. To wywalczona przez Wiktora Głazunowa przepustka w C1 na 1000 metrów. Kanadyjkarz AZS-u AWF-u Gorzów nie chciał przygotowywać się do sezonu z kadrą Marka Plocha, ale pod groźbą odebrania ministerialnych stypendiów został do powrotu niejako zmuszony. Czy Tomasz Barniak znów utworzy z nim dwójkę? Sprawa jest skomplikowana. 

Pierwsza komplikacja to sprawa naturalna. Chętnych jest więcej, niż miejsc. O to, by wsiąść do dwójki, która powalczy w kwalifikacjach olimpijskich w C2 500 rywalizują także: Aleksander Kitewski, Norman Zezula, Arsen Śliwiński, Oleksii Koliadych i Wiktor Głazunow. I nawet gdyby najszybsza okazała się dwójka w składzie Głazunow/Barniak, to i tak w igrzyskach może nie wystartować. Bo o ile międzynarodowy regulamin zezwala, by jedynkarz startował także w drugiej konkurencji, to krajowy regulamin takie rozwiązanie wyklucza. Zapisano w nim bowiem, że:

Osady, które wywalczą kwalifikację olimpijską w ostatnich regatach kwalifikacyjnych rozgrywanych w 2024 roku , mają zapewniony start w igrzyskach olimpijskich Paryż 2024 i nie podlegają dalszym kwalifikacjom do reprezentacji. 

Tyle, że Wiktor Głazunow, zdobywaca przepustki w jedynce, w Szeged wystartować w dwójce nie może (zasady ogólnoświatowe). A to zamyka drogę też Barniakowi, jeśli chciałby z Głazunowem pływać. Głazunow musiałby zrezygnować z jedynki, a nie chce tego robić. Sprawę regulaminu PZKaj do ministerstwa zgłosili prawnicy. 

O zawiłościach regulaminowych zawodnicy starają sie nie myśleć, każdy walczy o swoje marzenia. 

Jest rywalizacja, każdy też walczy sam ze sobą, żeby się poprawiać na każdym treningu i żeby na zawodach być najlepszym zawodnikiem

- mówi Tomasz Barniak.

Co musi się stać?

Kluczowe będą krajowe kwalifikacje w Wałczu. Trzeba być w czołówce, by utrzymać się w kadrze i szkoleniu centralnym. Następnie, zgodnie z regulaminem krajowym trzeba wygrać w dwójce rywalizację wewnętrzną, a to otworzy drogę do startu w kwalifikacjach olimpijskich. Z kim Tomasz Barniak w tym wewnętrznym wyścigu wystartuje, jeszcze nie wiadomo. Na razie nie może utworzyć osady z Wiktorem Głazunowem, z którym dwa lata temu zdobył wicemistrzostwo świata, bo nie mógłby pojechać do Szeged.

Europejskie kwalifikacje olimpijskie (ostatnia szansa na zdobycie przepustek do Paryża) zaplanowano w dniach 8-9 maja w węgierskim Szeged. Kwalifikacje krajowe w Wałczu odbędą się w terminie 27-28 kwietnia. 

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama