Fatalna skuteczność Enei AZS Politechniki. Nie tak walczy się o ligowe podium
Początek meczu w Warszawie prezentował dwa różne podejścia do gry ze strony Enei AZS Politechniki i Polonii Warszawa. Zespół trenera Wojciecha Szawarskiego starał się szukać swoich okazji na punkty, dominując pod koszem, natomiast gospodynie częściej stawiały na rzuty z dystansu. Mimo zróżnicowanych filozofii prowadzenia gry, kibice nie oglądali w pierwszej kwarcie wielu udanych akcji zakończonych trafieniami po jednej lub drugiej stronie parkietu. Dogodnych okazji rzutowych nie brakowało, ale obręcz wyjątkowo nie słuchała się rywalizujących ekip.
To jednak koszykarki Polonii Warszawa wychodziła zwycięsko ze środowej konfrontacji po pierwszych dziesięciu minutach meczu. Gospodynie mocno korzystały na rzutach osobistych, wykorzystując częste błędy w obronie Enei AZS Politechniki. Tymczasem Poznanianki miały problemy z przedarciem się pod obręcz przeciwniczek. Akcje pick&roll rozbijały się o twardą i zwartą defensywę, a rzuty trzypunktowe okazywały się w większości przypadków nieskuteczne. Na domiar złego Polonia wyjątkowo łatwo rozmontowywała obronę podopiecznych trenera Szawarskiego trafieniami z półdystansu, co doprowadziło do prowadzenia drużyny ze stolicy Polski wynikiem 17:13.
Enea AZS Politechnika nie poprawiła swojej gry w kolejnych dziesięciu minutach. W zespole przyjezdnych brakowało jasnych punktów, na których można było oprzeć grę na drodze do zdobycia prowadzenia. Hannah Hank świetnie punktowała, ale reszta zespołu zdecydowanie odstawała formą w ofensywie. Jakby tego było mało, koszykarki Polonii Warszawa bez większych trudności wchodziły pod kosz Poznanianek, które jeszcze bardziej ułatwiały im punktowanie łatwymi stratami piłek czy popełnionymi faulami.
Zespół ze stolicy Wielkopolski miał problemy z organizacją gry i w żadnej formacji nie wykazywał się odpowiednią skutecznością w starciu z przedostatnią drużyną Orlen Basket Ligi. Podopieczne trenera Szawarskiego potrafiły pudłować proste lay-upy, a także rzuty z półdystansu pozostając bez krycia. Poznanianki walczyły w środowy wieczór prezentowały kompletną niemoc w ofensywie. Tymczasem forma koszykarek Polonii Warszawa w ataku stanowiła całkowite przeciwieństwo rywalek. Gospodynie punktowały raz za razem i schodziły na przerwę prowadząc aż 39:25, co podkreślało skalę problemów przyjezdnych.
Polonia dawała Enei AZS szanse na powrót. Poznanianki ich nie wykorzystały
Stołeczny klub przeważał po pierwszej połowie w każdej statystyce rzutowej, ale Enea AZS Politechnika przebudziła się na początku trzeciej kwarty. Polonistki prezentowały się w sposób ospały, co akademiczki bezwzględnie wykorzystały na swoją korzyść. Podopieczne trenera Szawarskiego dominowały przy zbiórkach i wreszcie zaczęły prezentować szybką oraz skuteczną grę pod koszem Warszawianek. Gospodynie podpięły swoje przeciwniczki pod tlen, a Enea w pięć minut nadrobiła dziewięć z 14 punktów straty.
Polonia pokazała jednak, że Poznanianki będą musiały się mocniej wysilić, by wyrwać im prowadzenie. Zespół z Warszawy utrzymał korzystny wynik na ostatnie dziesięć minut przed końcem meczu. Enea AZS Politechnika rozrzucała się tylko na moment i jak pokazała trzecia kwarta, była to bardziej zasługa niefrasobliwości Polonistek. Podopieczne trenera Szawarskiego przeważały na zbiórkach, ale bez regularnych zdobyczy punktowych to nie wystarczało do osiągnięcia korzystnego rezultatu. Mimo to ich skuteczność w ofensywie była lepsza niż w poprzednich kwartach.
Na ostatnią część meczu Enea AZS Politechnika wychodziła przegrywając 42:53, a Polonia Warszawa, tak samo jak wcześniej na samym początku kwarty, popełniła mnóstwo kosztownych błędów. Niespełna dwie minuty wystarczyły, by gospodynie straciły większość swojej przewagi i znacznie ułatwiły akademiczkom comeback. Enea AZS nie musiała się specjalnie wysilać, biorąc pod uwagę skalę strat oraz błędów koszykarek ze stolicy.
Jednak trenerka Jelena Škerović ponownie obudziła swoje zawodniczki, które po początkowym kryzysie formy ponownie odskoczyły rywalkom pod koniec meczu. Było to możliwe dzięki ich kapitalnej skuteczności zza łuku, co przy rozczarowujących rzutach Enei AZS Politechniki tylko zwiększało szasnse polonistek na zwycięstwo. To właśnie trójki gospodyń zamknęły rywalizację w ostatnich minutach, doprowadzając do sensacyjnego zwycięstwa przedostatniej drużyny Orlen Basket Ligi w starciu z czwartą siłą ligi.
SKK Polonia Warszawa - Enea AZS Politechnika Poznań 74:61 (17:13, 22:12, 14:17, 21:19)
Polonia: Wesołowska (7 punktów, 5 zbiórek, 8 asyst), Rogozińska (2 zbiórki), Vitulova (15 punktów, 3 zbiórki, 1 asysta), Sosnowska (9 punktów, 2 zbiórki, 1 asysta), Davenport (17 punktów, 4 zbiórki), Watson (14 punktów, 8 zbiórek, 5 asyst), Kusiak (8 punktów, 1 zbiórka, 3 asysty), Masłowska (2 punkty, 6 zbiórek, 1 asysta), Wiklak (2 punkty)
Enea: Carter (11 punktów, 13 zbiórek), Pszczolarska (2 punkty, 5 zbiórek, 1 asysta), Brown (7 punktów, 3 zbiórki, 8 asyst), Popović (15 punktów, 6 zbiórek, 2 asysty), Piasecka (2 punkty, 2 zbiórki, 6 asyst), Brzustowska (9 punktów, 2 zbiórki, 1 asysta), Kośla (2 zbiórki), Haegenbarth (7 punktów, 8 zbiórek), Hank (8 punktów, 7 zbiórek).
Komentarze (0)