Ostatnie szlify przed sezonem. Enea Basket z efektownym zwycięstwem

Opublikowano:
Autor:

Ostatnie szlify przed sezonem. Enea Basket z efektownym zwycięstwem - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski | Opis: Enea Basket miała tego dnia więcej argumentów po swojej stronie.
Zobacz
galerię
44
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KoszykówkaOd pierwszych minut było jasne, że Enea Basket Poznań nie zamierza tego dnia brać jeńców. Gospodarze z impetem weszli w spotkanie, raz po raz rozrywając obronę rywali, a celne trójki i efektowne akcje pod koszem tylko podkręcały atmosferę. PGE GIEK Turów Zgorzelec próbował odpowiadać po zmianie stron, ale Poznaniacy szybko przypominali, kto rozdaje karty. Ostatecznie zwyciężyli 97:73, kontrolując mecz mimo dość nerwowej trzeciej kwarty. Był to jeden z dwóch ostatnich sprawdzianów przed sezonem zasadniczym.
reklama

Mocny początek i przewaga od pierwszych minut

Podopieczni trenera Edmundsa Valeiki rozpoczęli to spotkanie bardzo dynamicznie. Już pierwsze natarcie pod kosz zakończyło się celnym rzutem Patryka Stankowskiego. Poznaniacy wykorzystali chwiejność rywali i szybko zbudowali kilkupunktową przewagę. Michał Samsonowicz efektowną "trójką" zamknął pierwsze pięć minut, w których rywali stać było tylko na cztery punkty. Dalszy przebieg meczu pokazał, że był to jedynie przedsmak udanej gry Poznaniaków.

Dużo odpowiedzialności w rozegraniu brał na siebie Patryk Stankowski, aktywny po łuku był od początku Devontae Blanton. Pod koszem królował za to Somto Dimanochie, który zafundował pokaz swojej wytrzymałości, a rywale momentami wręcz się od niego odbijali. Nigeryjczyk miał tego dnia najwięcej "dwójek" w zespole, w efektownym stylu zamykając wysokie podania od swoich kolegów. Nie można mu też odmówić pracy w defensywie - łącznie miał najwięcej zbiórek w zespole, a do tego jeszcze w pierwszej kwarcie "nakrył" przeciwnika tak, że ręce same zbierały się do oklasków.

reklama

Koszykarze Enei Basket po pierwszej części spotkania prowadzili 30:15, a trener Valeiko miał komfort w testowaniu kolejnych schematów i sprawdzaniu formy u następnych zawodników.

Błysnęła młodzież w ekipie Poznaniaków - z dużą determinacją na parkiet wskoczył Remigiusz Pawlicki, który po wejściu od razu popisał się ładną akcją, odważnie wprowadzał też swoich kolegów w strefę rzutów. Przewagę gospodarzy powiększały celne "trójki" - pod tym względem błyszczał Michał Samsonowicz (skuteczność 4/6), ale nie ustępował mu także Jan Nowicki (3/5). 

Nerwowa trzecia kwarta

Na przerwę obie drużyny schodziły przy stanie 56:27, co uwypuklało niemoc przyjezdnych na parkiecie. Po zmianie stron spotkanie na chwilę stało się jednak bardziej wyrównane. Drużyna ze Zgorzelca zdołała wykorzystać kilka błędów gospodarzy i zmniejszyć stratę. Na parkiecie pojawiło się więcej nerwowości, a gra stała się ostrzejsza. Poznaniacy musieli uważać na rosnącą liczbę przewinień. Kibice mogli przez to też oglądać mini-festiwal rzutów osobistych.

reklama

Przez krótką chwilę to goście prezentowali się lepiej - zawodnikami Enei Basket świetnie manewrował m.in. Mikołaj Styczeń, dużo jakości wnosił do gry także kapitan gości, Marcin Dymała. Punktowo ta partia należała właśnie do Turowa i zakończyła się zwycięstwem 18:27 na rzecz drużyny prowadzonej przez Bartosza Bochno. Przewaga gospodarzy w całym spotkaniu zmalała zatem do 20 punktów i zapowiadała jeszcze ciekawą końcówkę.

Trener Valeiko z rozczarowaniem przyglądał się grze swoich podopiecznych, ale nie pozostawał temu obojętny. W ostatniej części meczu Poznaniacy wyszli pierwszą piątką i ponownie pokazali swoją siłę. Wciąż musieli liczyć się z wysoką skutecznością przyjezdnych, ale jednocześnie sami odzyskiwali argumenty w ofensywie i mogli do końca spokojnie kontrolować wynik. W dodatku pomogły celne rzuty zza łuku w wykonaniu kolejno: Nowickiego, Siewruka oraz Samsonowicza. 

reklama

- Przez większość meczu wszystko szło bardzo dobrze, fajnie to egzekwowaliśmy. Ale chwilami zdarzały nam się przestoje. Trener próbował różnych ustawień na boisku, są zawodnicy, którzy wciąż szukają wspólnego zgrania. Całościowo spotkanie po naszej stronie i pod naszą kontrolą. Wysokie zwycięstwo, aczkolwiek możemy grać jeszcze lepiej. Tak na gorąco, myślę, że do poprawy egzekucja setów, przyswojenie założeń taktycznych, ograniczenie gry na koźle. Nie mamy stricte prawdziwego rozgrywającego. Każdy z obwodowych może tak naprawdę wziąć piłkę i odpowiadać za ustawienie akcji i tego musimy się jeszcze nauczyć - powiedział nam po tym sparingu kapitan Enei Basket, Patryk Stankowski.

Ostatecznie gospodarzom udało się zwyciężyć 97:73. Próba generalna przed rozpoczęciem sezonu zaplanowana jest na niedzielę, 13 września o godz. 14. Enea Basket zagra z Tarnovią Basket Tarnowo Podgórne. Stankowski zdradził, jakiego meczu spodziewa się na zakończenie turnieju towarzyskiego.

reklama

- Spodziewam się szybkiej i agresywnej gry. To zespół młodszy od nas, dlatego dla nas bardzo ważne będzie pokazanie tego doświadczenia, spokoju. Musimy wykonać swoją robotę i nie dać się wciągnąć w taką niechlujną grę - dodał gracz poznańskiego zespołu. 

Enea Basket Poznań - PGE GiEK Turów Zgorzelec 97:73 (30:15, 26:12, 18:27, 23:19)

 

Enea Basket: Jan Malesa (5 punktów, 1 zbiórka, 1 asysta), Michał Samsonowicz (18 punktów, 2 zbiórki, 3 asysty), Jan Nowicki (13 punktów, 3 zbiórki, 2 asysty), Devontae Blanton (9 punktów, 5 zbiórek, 1 asysta), Mateusz Roszczka (1 zbiórka), Patryk Stankowski (4 punkty, 5 zbiórek, 8 asyst), Remigiusz Pawlicki (5 punktów, 1 zbiórka, 3 asysty), Sebastian Rompa (4 punkty, 5 zbiórek), Sonko Dimanochie (23 punkty, 6 zbiórek, 2 asysty), Arkadiusz Adamczyk (4 punkty, 5 zbiórek, 1 asysta), Filip Siewruk (12 punktów, 5 zbiórek).

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo