16 lat temu Lech Poznań awansował po raz pierwszy do Ligi Europy. Ten sezon pamięta każdy kibic Kolejorza

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

16 lat temu Lech Poznań awansował po raz pierwszy do Ligi Europy. Ten sezon pamięta każdy kibic Kolejorza - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski, lechpoznan.pl | Opis: To była fantastyczna przygoda Kolejorza w europejskich pucharach i jedna z najbardziej pamiętnych z udziałem polskiego klubu.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożna26 sierpnia 2010 roku to historyczna data dla Lecha Poznań. Wówczas Kolejorz pierwszy raz w historii awansował do Ligi Europy. Ten sezon pamięta każdy kibic poznańskiego klubu. Wielu z nich ma nadzieję na powtórkę także w tym roku. Zanim jednak do niej dojdzie powspominajmy, jak to wyglądało szesnaście lat temu
reklama

Lech Poznań jest bardzo blisko czwartego w swojej historii awansu do Ligi Europy UEFA. Podopieczni Nielsa Frederiksena muszą potwierdzić swoją wygraną w dwumeczu z FC Thun, do czego potrzeba dziewięćdziesięciu minut i przynajmniej jednej z siedmiu bramek zapasu. My jednak wracamy do sezonu 2010/2011 - pierwszego, w którym poznański klub awansował do LE. Był to sezon, który pamięta każdy kibic.

Nieudana przygoda w Lidze Mistrzów

Dzięki mistrzostwu Polski zdobytemu w maju 2010 roku Lech Poznań zapewnił sobie grę w eliminacjach Ligi Mistrzów. Podobnie jak w tym sezonie Kolejorz rozpoczynał w niej grę od drugiej rundy eliminacji. W niej zespół prowadzony wówczas jeszcze przez Jacka Zielińskiego trafił na azerski Inter Baku. Bardzo podobny przebieg do starcia z Aarhus miało także przebieg z mistrzem Azerbejdżanu. Lech wygrał mecz wyjazdowy, ale w domowym poniósł porażkę i o losach dwumeczu decydowały rzuty karne. W nich Poznaniacy ostatecznie wygrali 9:8, a decydujące jedenastki strzelali bramkarze obu zespołów.

reklama

Trzecia runda kwalifikacji nie była już jednak tak udana i Kolejorz odpadł w niej po dwumeczu ze Spartą Praga, przegrywając oba starcia 0:1. To oznaczało spadek do eliminacji Ligi Europy i bitwę o jesień w europejskich pucharach, wszak wówczas nie istniała Liga Konferencji Europy.

Dwumecz z mocniejszym rywalem o awans do Ligi Europy

W losowaniu IV rundy eliminacji Ligi Europy Lech Poznań nie był rozstawiony i musiał liczyć się na trafienie mocniejszego rywala. Wśród opcji były nawet takie drużyny jak SSC Napoli, Paris Saint-Germain, Borussia Dortmund czy FC Porto.

Ostatecznie los był w miarę łaskawy, gdyż przydzielił Poznaniakom Dnipro Dniepropietrowsk z Ukrainy. Wówczas jednak liga ukraińska był jednak dużo mocniejsza, gdyż była siódmą ligą w Europie, podczas gdy Ekstraklasa zajmowała w rankingu UEFA 26. miejsce. Różnica była więc całkiem spora, a faworytem dwumeczu zespół naszych wschodnich sąsiadów.

reklama

Pierwszy mecz, który rozgrywany był na Ukrainie został dość szybko rozstrzygnięty przez Lecha. Już w 5. minucie piłkę do siatki skierował bowiem Manuel Arboleda i Kolejorz wygrał 1:0. W drugim spotkaniu podopieczni Jacka Zielińskiego utrzymali wynik, remisując na Bułgarskiej 0:0 i tym samym przechodząc do fazy grupowej Ligi Europy po raz pierwszy w swojej historii.

Historyczna Liga Europy dla Lecha Poznań. Te mecze pamięta każdy kibic Kolejorza

Co wręcz niemal oczywiste Lech był zlokalizowany w czwartym koszyku w trakcie losowania fazy grupowej. Jasnym było więc, że niemal każdy przeciwnik Kolejorza będzie dużo lepszy od niego.

Tak też się stało. Niebiesko-biali trafili do grupy A, a jej rywalami byli Juventus, Red Bull Salzburg oraz Manchester City. Marki robiły duże wrażenie, choć Juventus był jeszcze przed okresem swojej dominacji w Serie A. Z kolei szejkowie z Dubaju dopiero zaczynali inwestować w drużynę z Manchesteru i takie pomysły jak zatrudnienie Pepa Guardioli czy transfer Erlinga Haalanda nie były im jeszcze w głowie. Nadal jednak faworytami w każdym meczu byli rywale Lecha.

reklama

Zespół ze stolicy Poznania w każdym meczu pokazał się z bardzo dobrej strony i zdobył punkty w pięciu z sześciu meczów. W pierwszym z nich zremisował z Juventusem 3:3. Następnie wygrał 2:0 z Red Bullem oraz przegrał z Manchesterem City 1:3.

Do rundy rewanżowej Lech przystępował już z nowym trenerem. Na dzień przed rewanżem z Manchesterem City Jacka Zielińskiego zastąpił bowiem Jose Maria Bakero. Ruch ten okazał się bardzo pokerowy, ponieważ Kolejorz wygrał z Obywatelami 3:1, a w rewanżowych spotkaniach z Juventusem i Red Bullem Salzburg zremisował 1:1 oraz wygrał 1:0.

Takie wyniki pozwoliły na zdobycie jedenastu punktów i zajęcie drugiego miejsca w grupie oraz awans do 1/16 finału Ligi Europy. W tej fazie Lech trafił na późniejszego finalistę LE w sezonie 2010/2011 - Sporting Braga. Mecz na Bułgarskiej Kolejorz wygrał 1:0 po golu Artjomsa Rudnevsa. Niestety w rewanżu Portuglaczycy byli lepsi, wygrywając 2:0. To oznaczało koniec przygody Lecha z europejskimi pucharami w pamiętnym sezonie 2010/2011.

reklama

Powtórka rywali bardzo możliwa w tym sezonie

Jak podkreślaliśmy już parokrotnie bardzo możliwa jest rywalizacja z dwoma z trzech z zespołów, z którymi Lech grał szesnaście lat temu. Gry w Lidze Europy są pewne bowiem Juventus i FC Salzburg (nazwa Red Bull została zakazana przez UEFA - przyp. red.). Do tego istnieje bardzo wysoka szansa wylosowania jednego z angielskich zespołów. Przykładem może być Bournemouth, które obecnie jest na podobny poziomie do Manchesteru City z sezonu 2010/2011.

Oprócz tego Lech może trafić na wielu innych niedawnych rywali, m.in. portugalską Benficę, serbską Crvenę Zvezdę, czy izraelski Hapoel Beer Sheva. Więcej o tym, jakich rywali może trafić Lech przeczytasz [TUTAJ].

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo