Po dwóch kolejkach nowego sezonu Lech Poznań miał na koncie komplet punktów, dlatego niebiesko-biali w starciu z Wisłą Kraków walczyli o podtrzymanie udanej serii. Zadanie nie należało do najłatwiejszych, ponieważ do Wronek przyjechała drużyna, która także nieźle rozpoczęła te rozgrywki. Biała Gwiazda w pierwszych spotkaniach pokonała na wyjeździe Miedź Legnica (2:3), a na własnym obiekcie zremisowała z Koroną Kielce (2:2).
Trener Damian Sobótka w sobotnim spotkaniu mógł skorzystać z piłkarzy, którzy od początku sezonu łapią minuty w rezerwach - Wiktor Obremski, Alan Majewski, Igor Owczarek.
Cała trójka została przesunięci szczebel najprawdopodobniej ze względu na potencjalne wzmocnienia z "jedynki" w wyjazdowym meczu Lecha II z Gedanią Gdańsk. Niels Frederiksen zapowiedział, że okazję do gry w drugim zespole dostanie Alex Douglas, ale wiele wskazuje na to, że w składzie możemy zobaczyć Mateusza Pruchniewskiego, Karola Delikata oraz Wojciecha Szymczaka. To doskonała okazja, by młodzi piłkarze pozostali w rytmie meczowym, a wiemy, że mistrzowie Polski w ten weekend nie grają meczu ligowego - spotkanie z Jagiellonią Białystok zostało przełożone na początek września.
Lech szybko objął prowadzenie
Początek sobotniego meczu ułożył się po myśli gospodarzy. Lech potrzebował zaledwie kilku minut, aby otworzyć wynik. Na listę strzelców wpisał się Oliwier Latosi i było to już jego drugie trafienie w tym sezonie. Wydawało się, że Poznaniacy mogą błyskawicznie przejąć kontrolę nad spotkaniem i wykorzystać tak dobry początek.
Wisła nie zamierzała jednak pozwolić gospodarzom na taki scenariusz. Gdy wszystko wskazywało na to, że Lech zejdzie do szatni z jednobramkowym prowadzeniem, Biała Gwiazda doprowadziła do wyrównania. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy gola na 1:1 strzelił Matusz Kania. 18-letni obrońca zanotował swoje debiutanckie trafienie na szczeblu CLJ U-19. Jednocześnie sprawił, że po wznowieniu gry w drugiej połowie oba zespoły zaczynały tak naprawdę od zera.
Wisła rozstrzygnęła mecz w końcówce
Po zmianie stron wynik długo pozostawał bez zmian. Żadna z drużyn nie potrafiła zdobyć bramki, a czas uciekał. Coraz bardziej prawdopodobny stawał się podział punktów. Sztab szkoleniowy Lecha miał na ławce kilka mocnych postaci, które mogły namieszać w końcówce. Na boisku pojawili się m.in. Olaf Osowski i Maciej Malecki, którzy w tym sezonie już dokładali liczby w ofensywie.
Decydujący cios zadali jednak goście. Na sześć minut przed końcem regulaminowego czasu gry sędzia podyktował rzut karny. Piłkę na jedenastym metrze ustawił Milan Olej i za sprawą celnego uderzenia Wisła Kraków po raz drugi znalazła drogę do bramki Wiktora Obremskiego. Lech miał jeszcze chwilę, aby odpowiedzieć, ale wynik nie uległ już zmianie.
Dla zespołu prowadzonego przez Damiana Sobótkę była to pierwsza porażka w sezonie 2026/2027. Wisła odniosła z kolei drugie wyjazdowe zwycięstwo w obecnych rozgrywkach i awansowała na pozycję wicelidera. Na czele pozostała Legia Warszawa, która już w następnej kolejce ugości drużynę Kolejorza.
Lech Poznań U19 - Wisła Kraków U19 1:2 (1:1)
Bramki:
1:0 Oliwier Latosi (8.)
1:1 Matusz Kania (45.)
1:2 Milan Olej (84.)
Składy:
Lech: Wiktor Obremski - Xawier Koral, Kacper Poor, Gracjan Nicpoń, Antoni Klecha, Marcel Mischke (77. Oliwier Walkowiak), Marcel Mrowiński (87. Fabian Barnaś), Alan Majewski (66. Olaf Osowski), Igor Owczarek, Oliwier Latosi (66. Maciej Malecki).
Wisła: Jakub Grzyb (38. Maciej Pacia) - Matusz Kania, Wiktor Balcer (90. Kacper Trznadel), Igor Stareńczak, Dawid Tracz - Oliwier Kozak (55. Alan Buczek), Kacper Gut (85. Dominik Durlak), Bartosz Wajda, Milan Olej (90. Wiktor Maziarz), Władysław Kowalski (85. Mateusz Maszewski) - Tomasz Sałaj (72. Alan Bąk).
Żółte kartki: Klecha, Wyrozumialski (Lech) - Durlak, Wajda (Wisła).
Sędzia: Mikołaj Kujawski (Łódź).
Komentarze (0)